New York, NY
66°
Fair
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 66°F
Wind: 3mph ENE
Humidity: 47%
Pressure: 30.2"Hg
UV index: 2
5 pm6 pm7 pm8 pm9 pm
64°F
63°F
63°F
61°F
61°F
FriSatSunMonTue
77°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 48°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Opinie i Analizy

Ćwierć wieku bez sprawiedliwości

11.09.2026

11 września przypada 25. rocznica terrorystycznych ataków dokonanych przez muzułmańskich fundamentalistów w Stanach Zjednoczonych. Rodziny prawie trzech tysięcy ofiar ciągle się budzą w środku nocy lub w ogóle nie mogą zasnąć z jednego powodu – mózg całej operacji Khalid Sheikh Mohammed, nie został osądzony, wyrokowany i stracony. Powód? Amerykański system sprawiedliwości odwrócił się od nas.

***

W dużej mierze za tę farsę należy winić Amerykańską Unię Swobód Obywatelskich. ACLU już na początku interweniowała, twierdząc, że dwaj wojskowi adwokaci przydzieleni do obrony Mohammeda i jego współoskarżonych „nie mieli doświadczenia w bronieniu oskarżonych, którym groziła kara śmierci i nie byli przygotowani do walki z siłami rządu USA”. Unia delegowała swój własny zespół ekspertów obrony, który kosztował ją miliony dolarów. Od tego czasu prowadzą oni legalny dżihad i ciągle wychodzą z niego bez szwanku.

Adwokaci terrorystów przeciągali postępowanie przed sądem wojskowym w Guantanamo Bay, twierdząc, że podsądnym nie przedstawiono ich praw i bezprawnie poddawano ich torturom, w tym głównemu narzędziu CIA – polewaniu wodą.

Ruchy adwokatów wzbudziły uzasadnione oburzenie rodzin ofiar, wciąż czekających na sprawiedliwość, która wydaje się być dalej niż kiedykolwiek wcześniej. Ich oburzenie jest tym większe, że Amerykańska Unia Swobód Obywatelskich od początku pobytu zagranicznych terrorystów w rękach amerykańskich ubiegała się o to, żeby przysługiwały im takie same prawa, jak Amerykanom do uczciwego procesu i uważania ich za niewinnych do czasu udowodnienia im winy.

Tę szlachetną regułę, której przestrzegają zachodnie demokracje trudno zastosować do morderców niewinnych cywilów, którzy niczym nie zasłużyli sobie na protekcję zawartą w Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Nie zasłużyli sobie praw przysługującym żołnierzom zawartych w Konwencji Genewskiej, gdyż Mohammed i jego podwładni odrzucili zasady wojny i bez ostrzeżenia przeprowadzili masakrę cywilów.

Jednak ich prawnicy, w tym Gary Sowards, który kiedyś bronił Unabomera Teda Kaczyńskiego – wielokrotnie przed prokuratorami wojskowymi składali wnioski przedprocesowe i podejmowali liczne próby wynegocjowania ugody, która wykluczałaby karę śmierci.

Ostatni cios został zadany kilka dni temu, prawie w 25. rocznicę ataków, kiedy podpułkownik Michael Schrama, piąty sędzia wojskowy przewodniczący sprawie, wydał postanowienie, jakie sobie życzyli obrońcy terrorysty.

Nie czując potrzeby jak najszybszego wymierzenia sprawiedliwości – ćwierć wieku od zbrodniczego czynu to za mało – na czerwiec 2028 roku ustalił datę rozpoczęcia sprawy i orzekł, że zeznania terrorysty i inne dowody rzeczowe zebrane w Guantanamo nie będą mogły być użyte w czasie procesu.

Jeszcze bardziej oburzająca jest następna decyzja sędziego. Orzekł on, że przesłuchujący Mohammeda nie powiedzieli mu wprost, że ma prawo do odmowy zeznań i prawo do kontaktu z obrońcą i to, co mówił na przesłuchaniach może być wykorzystane przeciwko niemu na procesie.

A to nie koniec przychylnych orzeczeń, które otrzymał mózg ataków terrorystycznych. Sędzia Schrama stwierdził, że tortury i odizolowanie od innych więźniów, jakim osadzony został poddany przez agentów CIA przed przybyciem do Guantanamo, miały go przygotować do mówienia tego, co przesłuchujący chcieli usłyszeć.

Khalid Sheikh Mohammed tuż po aresztowaniu w 2003 roku / Fot. CC

Nieprawdopodobne. Najbardziej znienawidzony człowiek na świecie oprócz Osama bin Ladena, miał być głaskany po głowie i cieszyć się takimi samymi prawami, jak drobni złodzieje czy oszuści. Czy sędzia nie wie, czemu służyły metody stosowane przez CIA? Wkrótce po aresztowaniu Mohammeda w 2003 roku agenci desperacko chcieli się dowiedzieć, czy nie planował on innych ataków w USA i na amerykańskie instytucje za granicą. W 2007 roku przed FBI przyznał się do swojej roli, a w 2024 roku podpisał oświadczenie, że planował i wykonał ataki z 11 Września od A do Z.

Prokuratorzy także dysponują twardym dyskiem, który Mohammed miał przy sobie w czasie aresztowania. Zawiera on zdjęcia 19 porywaczy i trzy listy od Osama bin Ladena.

Mimo tego sędzia Schrama wyklucza wszystkie zeznania, co znacznie utrudnia wydanie wyroku skazującego. Prokuratorzy jeszcze nie zdecydowali, czy złożą apelację. Powinni.

Czas, żeby naprawić błąd popełniony w 2008 roku, kiedy stosunkiem głosów 5-4 sędziowie Sądu Najwyższego orzekli, że terroryści sądzeni przez sąd wojskowy mają prawo do takiej samej ochrony jak oskarżeni w każdym innym amerykańskim sądzie.

Długi, bezproduktywny proces przeciwko Mohammedowi i jego współoskarżonym pewnie dawno by się skończył, gdyby w SN zasiadali sędziowie, którzy za głupotę uczyniliby stosowanie takich samych standardów dla zagranicznych terrorystów.

Są winni. Przyznali się do zarzucanych czynów jeszcze przed ich pojmaniem.

Ale ich obrońcy podjęli próbę przywrócenia ugody z 2024 roku, która pozwoliłaby im uniknąć kary śmierci. Byłaby to wielka niesprawiedliwość.

Wielu Amerykanów sprzeciwia się karze śmierci, ale ataki z 11 września były szczególnym rodzajem zła, wykraczającym poza normalny porządek moralny.

Amerykanie cenią sobie wolność i uznają prawa człowieka, ale domagają się sprawiedliwości dla ofiar największej zbrodni dokonanej na amerykańskich cywilach. Nie zaakceptują uniewinnienia diabła w ludzkiej skórze, oczekują jego skazania i wstrzyknięcia mu substancji, która pozbawi go życia.

Autor: Wiesław Cypryś

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE