„Z dumą i radością pójdziemy dzisiaj pod biało-czerwoną flagą, która nas będzie prowadziła, abyśmy pokazywali światu jedność, solidarność, miłość do Boga oraz wartości nasze i drugiego człowieka” – w ten sposób bp Witold Mroziewski zakończył okolicznościową mszę św. poprzedzającą 89. Paradę Pułaskiego i jednocześnie zachęcił Polonię do marszu Piątą Aleją.
***
W pierwszą niedzielę października najbardziej znaną aleją świata przeszła największa polonijna manifestacja polskości na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Tradycyjnie poprzedziła ją uroczysta msza św. odprawiona w katedrze św. Patryka na Manhattanie. Wnętrze świątyni wypełniło się po brzegi. Tę okolicznościową Eucharystię jako główny celebrans sprawował bp Witold Mroziewski, a towarzyszył mu ks. prof. dr hab. Ryszard Czekalski, rektor Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, który był jednym z gości specjalnych tegorocznej Parady Pułaskiego. Pięknym śpiewem uatrakcyjniły ją połączone chóry 7. dystryktu Związku Śpiewaków Polskich w Ameryce. Czytania biblijne zaprezentowały Julia Izak oraz Aleksandra Korga, związane z parafią św. Krzyża na Maspeth, której proboszczem jest bp Witold Mroziewski oraz skąd pochodzi tegoroczna Wielka Marszałek Parady Pułaskiego dr Iwona Korga. Z kolei modlitwę wiernych poprowadziły harcerki z hufca „Podhale”, a harcerze z hufca „Warmia” sprawowali posługę podczas mszy św.

Okolicznościowe kazanie wygłosił główny celebrans. Bp Witold Mroziewski nawiązał w nim zarówno do 250. rocznicy ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych jak i udziału polskich żołnierzy w walkach o wolność Ameryki. Przypomniał słowa jakie wówczas Kazimierz Pułaski skierował do gen. Jerzego Waszyngtona: „Przybyłem tutaj, gdzie broni się wolności, aby jej służyć, żyć lub umrzeć dla niej”. Kapłan podkreślił znaczenie tej wypowiedzi oraz zwrócił uwagę, że polsko-amerykański dowódca i bohater nie chciał zawłaszczać dla siebie tej wolności tylko walczyć za nią i jej służyć. Wspomniał też o polskich emigrantach, którzy na przestrzeni wielu dziesiątek lat przybywali do Stanów Zjednoczonych by tu nie tylko mieszkać, ale również swoją pracą i zaangażowaniem budować, i tworzyć ten kraj. „Osiedlali się w Nowym Jorku, New Jersey, na Long Island i w innych stanach. Własnymi rękami i dzięki własnym ofiarom wznosili kościoły, zakładali szkoły, gmachy, bratnie stowarzyszenia oraz placówki opiekuńcze, w których dzieci pielęgnowały dziedzictwo swoich rodziców. Przybywali, mając niewiele, lecz wnosili do tego kraju pracowitość, wiarę i niezłomność” – podkreślił biskup. I właśnie to wszystko stanowi nasz dorobek i tradycję narodową pielęgnowaną i manifestowaną m.in. podczas Parady Pułaskiego.
Autor: Wojtek Maślanka
Cały artykuł można przeczytać w najnowszym wydaniu „Nowego Dziennika”
