Media zwracają uwagę na zachowanie burmistrza Nowego Jorku wobec Donalda Trumpa, a więc kandydata konkurencyjnej Partii Republikańskiej, tuż przed listopadowymi wyborami. Kilka dni temu Eric Adams apelował o ostudzenie retoryki Demokratów, którzy zaczęli porównywać Trumpa do Adolfa Hitlera, a także nazywać go nazistą. Podczas wtorkowej konferencji prasowej burmistrz nie odpowiedział na wiele pytań, dotyczących postulatów Republikanina, w tym m.in. masowych deportacji nielegalnych imigrantów ze Stanów Zjednoczonych.
Gdy podczas wtorkowej konferencji prasowej zapytano Erica Adamsa o stanowisko w sprawie deportacji, burmistrz określił plany Donalda Trumpa jako „hipotetyczne” i odmówił jednoznacznej odpowiedzi. Adams skrytykował także własną partię, odnosząc się do nazywania kandydata Republikanów „nazistą” lub „faszystą”, co określił jako zwyczajnie obraźliwe.
Postawa burmistrza Nowego Jorku wobec Donalda Trumpa nie podoba się jego kolegom z Partii Demokratycznej, jednocześnie będących bardzo często jego przeciwnikami politycznymi. Adamsowi zarzuca się chęć przypodobania Trumpowi ze względu na własne kłopoty z prawem. Zostając prezydentem, Trump mógłby go ewentualnie ułaskawić. Te rewelacje nie zostały jakkolwiek potwierdzone.
Przypomnijmy, że Eric Adams stoi w obliczu federalnych zarzutów korupcyjnych. Burmistrz Nowego Jorku jest oskarżony m.in. o przyjmowanie łapówek od tureckich dyplomatów w zamian za korzyści polityczne.
Red. JŁ