New York, NY
61°
Sunny
6:26 am4:52 pm EST
Feels like: 61°F
Wind: 6mph SSW
Humidity: 48%
Pressure: 30.48"Hg
UV index: 2
3 pm4 pm5 pm6 pm7 pm
63°F
63°F
61°F
57°F
57°F
MonTueWedThuFri
70°F / 54°F
72°F / 55°F
75°F / 63°F
73°F / 63°F
70°F / 55°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Prawo i Finanse

Geneza kryzysu wokół TK. Spór sięga czasów rządu koalicji PO-PSL

01.11.2026

Zaostrzony w ostatnich dniach spór o Trybunał Konstytucyjny trwa od 2015 r. Od piątku jego kolejną odsłoną jest zarządzenie przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Pracami Trybunału kieruje sędzia Anna Korwin-Piotrowska.

Mająca najdłuższy staż sędziowski Anna Korwin-Piotrowska na wtorek zwołała posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego TK w sprawie projektu dochodów i wydatków Trybunału na 2027 r.

Kolejną eskalację konfliktu wywołało zarządzenie przerwy w czynnościach służbowych prezesa Święczkowskiego i wiceprezesa Sochańskiego, o czym na stronie TK poinformowano w piątek. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekazał jednocześnie, że do Trybunału trafiły prokuratorskie wnioski o uchylenie ich immunitetów. Obaj nie są uprawnieni do wstępu do budynku TK. Święczkowski uważa te działania za bezprawne.

– Do wczoraj w praktyce Trybunał nie wykonywał swoich zadań. Opóźnienia w rozpatrywaniu spraw sięgają nawet 12 lat. W Trybunale zalega około 1000 spraw wymagających rozstrzygnięcia, spośród których bardzo dużo jest opóźnionych przez co najmniej kilka lat. Jednocześnie sprawy inicjowane przez polityków załatwiane są niemal od ręki – oświadczyła w sobotę Korwin-Piotrowska.

Trwające od piątku przesilenie w TK wpisuje się w trwający od ponad dekady spór wokół sądu konstytucyjnego. W nocy z piątku na sobotę do siedziby TK przybył prezydent Karol Nawrocki, wcześniej w Al. Szucha zebrali się protestujący i liczne siły policji. W sobotę z orędziem wystąpił premier Donald Tusk, mówiąc m.in., że demokratyczne państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości.

Trybunał Konstytucyjny ustanowiono ustawą z 26 marca 1982 roku, jednak działalność orzeczniczą rozpoczął w 1986 roku. Znaczące zmiany w jego funkcjonowaniu przyniosła konstytucja z 1997 roku. Do jesieni 1999 roku orzeczenia TK nie były ostateczne – mogły zostać odrzucone przez Sejm większością 2/3 głosów.

Najpoważniejsza zapaść w historii tej instytucji rozpoczęła się w 2015 r. Przez ponad 10 lat wieloaspektowy konflikt wokół Trybunału obfitował w liczne wątki prawne, polityczne, administracyjne, ale również międzynarodowe. W ostatecznym rozrachunku doprowadził do kwestionowania przez wielu prawników i polityków zapadających przed TK orzeczeń.

Początek kryzysu można datować na 8 października 2015 r., gdy Sejm VII kadencji wybrał – przede wszystkim głosami ówczesnej koalicji PO-PSL – pięciu nowych sędziów: Romana Hausera, Krzysztofa Ślebzaka, Andrzeja Jakubeckiego, Bronisława Sitka i Andrzeja Sokalę, którzy mieli być następcami trzech sędziów kończących kadencję 6 listopada i dwóch sędziów, których kadencje kończyły się w grudniu tamtego roku, a więc już w czasie następnej kadencji parlamentu.

W listopadzie 2015 r. Sejm nowej, VIII kadencji, zdominowany już przez PiS, przyjął uchwały o stwierdzeniu braku mocy prawnej wyboru sędziów TK z 8 października. Następnie zaś na sędziów TK wybrał zgłoszonych przez PiS: Julię Przyłębską, Piotra Pszczółkowskiego, Henryka Ciocha, Lecha Morawskiego i Mariusza Muszyńskiego. Trzech ostatnich było następcami sędziów, których kadencja wygasła w listopadzie. Tych sędziów zaprzysiągł prezydent Andrzej Duda.

W grudniu 2015 r. TK – wówczas prezesem był Andrzej Rzepliński – uznał, że poprzedni Sejm VII kadencji wybrał dwóch sędziów TK w sposób niezgodny z konstytucją (w miejsce tych, których kadencja kończyła się w grudniu); wybór pozostałej trójki (w miejsce tych, których kadencja skończyła się w listopadzie) był z nią zgodny. TK uznał też wtedy, że prezydent ma obowiązek „niezwłocznego” odebrania ślubowania od każdego nowo wybranego sędziego.

– Wyrok Trybunału Konstytucyjnego zatem w żaden sposób nie uchyla ani też nie unieważnia, uchwał podjętych przez Sejm. Uchwały te pozostają w mocy i prezydent RP dziś te uchwały wykonuje – odnosił się do tamtego orzeczenia TK prezydent Andrzej Duda.

Jak zaznaczył, mówił to „jednoznacznie”, ponieważ słyszał wezwania do tego, aby powołać trzech sędziów TK, którzy zostali wybrani przez Sejm poprzedniej kadencji. – Sejm, który – powtarzam – całkowicie utracił legitymację społeczną, a ściślej mówiąc, jego większość – podkreślił prezydent Duda.

To otworzyło główną oś sporu o obsadę trzech stanowisk sędziowskich w TK i zajmowanie tych stanowisk przez osoby określane publicystycznie przez ówczesną opozycję, a obecną koalicję rządzącą, a także część prawników, jako „sędziowie dublerzy” mający zajmować w TK miejsca wcześniej prawidłowo obsadzone. W tym kontekście wskazywany był sędzia Mariusz Muszyński, który już przeszedł w stan spoczynku po zakończeniu kadencji w 2024 r., a także Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak, wybrani w późniejszych latach w miejsce zmarłych Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego. Kwestia ta przekłada się zaś na oceny ważności orzeczeń TK zapadłych w składach z udziałem tych osób.

Problem ten nabrał także wymiaru ponadkrajowego, gdy w maju 2021 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że w sprawie firmy Xero Flor doszło do naruszenia przez Polskę przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – prawa do rzetelnego procesu sądowego oraz prawa do sądu ustanowionego ustawą. Firma pozwała Skarb Państwa. Po niekorzystnych wyrokach sądów sprawa trafiła do TK, który ją umorzył, a decyzję tę podpisał sędzia Muszyński. Firma postawiła przed ETPC zarzut dotyczący składu sędziowskiego, który w TK rozpatrywał jej sprawę. Strasburski trybunał uznał zaś m.in., że w TK orzekał sędzia, który nie miał do tego prawa i orzekł, że Polska powinna zapłacić firmie ponad 3 tys. euro odszkodowania.

Kilka miesięcy później – po wniosku ówczesnego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry – TK orzekł, że przepis Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w zakresie, w jakim przyznaje ETPC kompetencje do oceny legalności wyboru sędziów TK, jest niezgodny z konstytucją. Trybunał wskazał, że status TK i jego sędziów „określone są wyłącznie w konstytucji”.

Odnosząc się do ocen kwestionujących status trzech sędziów, następczyni Rzeplińskiego, prezes TK Julia Przyłębska, mówiła wielokrotnie, że „nie ma w TK sędziów wybranych niezgodnie z prawem, wszyscy sędziowie byli wybrani zgodnie z obowiązującym prawem”. – Zakładam, że te polityczne wypowiedzi, głównie polityków, i żonglowanie tym językiem „neo”, „dubler”, to jest dla celów politycznych, a w gruncie rzeczy osoby te mają wystarczającą wiedzę, aby ocenić, że (..) TK działa zgodnie z obowiązującym prawem i zasiadają w nim sędziowie wybrani zgodnie z prawem – przekonywała.

Również jednak samo umocowanie prawne ówczesnej prezes TK stało się kolejnym z wątków sporu, który z czasem doprowadził nawet do przejściowego „rozłamu” wśród sędziów TK. Jak argumentowała obecna koalicja rządząca, Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK nie podjęło bowiem w 2016 r. uchwały o przedstawieniu prezydentowi kandydatur na stanowisko prezesa i wiceprezesa TK. – Sędzia Julia Przyłębska została zatem powołana przez prezydenta RP na stanowisko prezesa TK bez wymaganej ku temu uchwały – oceniali posłowie koalicji rządzącej.

Ponadto, według części prawników, w tym byłych i obecnych sędziów TK, kadencja Przyłębskiej upłynęła po 6 latach, czyli 20 grudnia 2022 r., i jednocześnie nie ma ona możliwości ponownego ubiegania się o tę funkcję. Według samej Przyłębskiej, a także poprzedniej ekipy rządzącej i części ekspertów, jej kadencja upłynęła dopiero w grudniu 2024 r. – razem z końcem kadencji Przyłębskiej jako sędzi TK.

Częściowo problemy, jakie zrodziły się wokół obsady funkcji prezesa wynikły z zamieszania legislacyjnego, związanego z regulacjami odnoszącymi się do TK – kolejnych ustaw, zmian przepisów i konfliktów wokół ich interpretacji. Obecnie zresztą funkcjonowanie TK regulują aż trzy ustawy – o statusie sędziów TK, o organizacji i trybie postępowania przed TK oraz przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed TK.

W ustawie o organizacji i trybie postępowania przed TK, uchwalonej w końcu listopada 2016 r., przewidziano – w odróżnieniu od poprzednich uregulowań – kadencję prezesa TK, która trwa sześć lat. Wcześniej taka kadencja nie była określona, a osoba będąca prezesem TK sprawowała swoją funkcję do końca kadencji sędziego TK. Poprzednie uregulowanie utraciło moc 20 grudnia 2016 r. To istotne, bo Julia Przyłębska została powołana na prezesa TK 21 grudnia 2016 r. Przepis o kadencyjności prezesa TK wszedł jednak w życie dopiero 3 stycznia 2017 r., już po wyborze sędzi Przyłębskiej na prezesa Trybunału. To zrodziło więc dyskusję czy kadencyjność objęła prezes Przyłębską, czy nie.

Dyskusja ta zakończyła się wraz z upływem sędziowskiej kadencji Przyłębskiej i jej odejściem z TK.

W ostatnich dniach jej urzędowania, w grudniu 2024 r. prezydent Andrzej Duda na sześcioletnią kadencję powołał na nowego prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Jego kadencja jako sędziego TK formalnie ma zakończyć się w lutym 2031 r.

W okresie rządów Zjednoczonej Prawicy Święczkowski był wiceministrem sprawiedliwości (zastępcą szefa MS Zbigniewa Ziobry), a następnie w latach 2016-2022 szefem Prokuratury Krajowej. Wcześniej przez wiele lat pracował jako prokurator, zajmując się m.in. przestępczością zorganizowaną, był też – w latach 2006-2007 – szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Tuż po objęciu funkcji prezesa TK Święczkowski zaprosił premiera, marszałków Sejmu i Senatu, szefów partii politycznych, a także SN, KRS, RPO, NBP do rozmowy na temat przyszłości TK. „Trybunał Konstytucyjny i jego działalność powinny pozostawać poza sporami politycznymi” – podkreślił w liście do przedstawicieli władz. Zaproszenie nie spotkało się z odzewem ze strony rządowej i większości parlamentarnej.

Trybunał Konstytucyjny jest krytykowany przez obecne władze i część prawników, którzy powołując się na orzeczenia m.in. ETPC i TSUE oceniają, że jest instytucją upolitycznioną. W związku z tym w marcu 2024 r. Sejm przyjął uchwałę w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015-2023, w której stwierdził, że „uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy”. Sejm uznał też m.in., że obecnie orzekający w TK Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego.

Od podjęcia tej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw. Wcześniej przy części publikowanych wyroków TK pojawiły się adnotacje, że wyrok wydany został w składzie naruszającym zasady mające zastosowanie do wyboru sędziów TK i istotę prawa do sądu.

TK w maju 2024 r. orzekł, że uchwała Sejmu w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego w kontekście TK jest niezgodna z konstytucją.

W sprawie m.in. TK uchwałę wydał w grudniu 2024 r. również rząd, który wskazał, że ogłaszanie rozstrzygnięć Trybunału utrwalałoby kryzys praworządności w Polsce. Według niego, naruszenia Konstytucji RP i prawa przez TK „przybrały skalę, która uniemożliwia temu organowi wykonywanie ustrojowych zadań w zakresie kontroli konstytucyjności prawa, w tym ochrony praw człowieka i obywatela”. W konsekwencji rząd, powołując się na zasadę legalizmu z art. 7 konstytucji, uznał, że „nie jest dopuszczalne ogłaszanie dokumentów, które zostały wydane przez organ nieuprawniony”.

Sejm w 2024 r. uchwalił też dwie ustawy mające zreformować Trybunał Konstytucyjny, m.in. przywrócić jego niezależność i odbudować zaufanie publiczne. Była to nowa ustawa o TK i ustawa z przepisami wprowadzającymi zmiany. Ustawy wraz z propozycją zmiany konstytucji stanowiły pakiet – prezentowany przez ówczesnego szefa MS Adama Bodnara i polityków rządzącej koalicji – kompleksowej reformy TK.

Ustawa o TK przewiduje, że jego sędziowie byliby wybierani przez Sejm większością 3/5 głosów (276 posłów) w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Kandydatów mogliby zgłaszać tak jak dotychczas posłowie i Prezydium Sejmu, ale także prezydent, Krajowa Rada Prokuratorów oraz zgromadzenia ogólne NSA i SN.

Z kolei ustawa wprowadzająca przepisy zakładała, że obecni sędziowie TK mogliby złożyć oświadczenia, że przechodzą w stan spoczynku. Możliwość ta nie dotyczyłaby osób nieuprawnionych do orzekania, czyli tzw. sędziów-dublerów. Ponadto wyroki TK wydane w składzie z ich udziałem miałyby być „nieważne i niewywierające skutków”.

Prezydent Duda skierował je jednak – w trybie kontroli prewencyjnej – do zbadania przez obecny TK. W lipcu ub.r. TK uznał niekonstytucyjność obu ustaw, podkreślając w uzasadnieniu, że „założenie o rzekomej wadliwości wyboru sędziów Trybunału nie ma oparcia ani w obowiązującym stanie prawnym, ani w rzeczywistości”.

Konflikt wokół TK zaostrzył się w ostatnich miesiącach, po obsadzeniu przez Sejm wakatów w Trybunale i nieodbieraniu ślubowań od części nowo wybranych sędziów przez prezydenta Karola Nawrockiego.

W marcu br. Sejm wybrał sześcioro sędziów TK – Magdalenę Bentkowską, Dariusza Szostka, Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdę i Annę Korwin-Piotrowską. Dotychczas jednak do orzekania dopuszczonych zostało dwoje z nich – sędziowie Bentkowska i Szostek, od których prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie. Pozostałej czwórki prezydent nie zaprosił do złożenia ślubowania. Według przedstawicieli Kancelarii Prezydenta podczas wyboru tych osób doszło do błędów.

Złożyli oni ślubowanie 9 kwietnia podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej, bez udziału prezydenta. Nie objęli jednak urzędów w TK, ponieważ prezes Święczkowski uznał, że uroczystości w Sejmie nie można traktować jako ślubowania „wobec prezydenta”.

Następnie, w czerwcu na sędziego TK został wybrany Sławomir Patyra, od którego prezydent odebrał pod koniec lipca ślubowanie. Sędzia oświadczył jednak, że nie będzie uczestniczył w żadnych procedurach związanych z orzekaniem w TK do czasu, aż czworo wybranych w marcu przez Sejm sędziów zostanie dopuszczonych do orzekania.

Sytuacja jeszcze bardziej zaostrzyła się we wrześniu po wybraniu przez Sejm na sędziego TK Macieja Berka, dotychczasowego ministra rządu Donalda Tuska. Prezydent nie zaprosił go do złożenia ślubowania. Berek złożył je 14 października w Sejmie. Prezydent Karol Nawrocki nie był obecny na uroczystości. Berek nie został dopuszczony do orzekania.

W połowie października ośmioro sędziów TK wybranych przez Sejm obecnej kadencji zapowiedziało podjęcie „wszystkich przewidzianych prawem działań, aby przywrócić i zapewnić zgodne z prawem funkcjonowanie tego ważnego organu”. Ich zdaniem zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego tylko trojga z nich było „arbitralną próbą selekcji sędziów TK” przez prezydenta Karola Nawrockiego.

W oświadczeniu podkreślili, że wszyscy sędziowie powinni zostać „niezwłocznie dopuszczeni do orzekania i podjąć pracę”. Jak zaznaczyli, podstawą do tego jest ich wybór przez Sejm zgodnie z Konstytucją RP oraz „złożenie ślubowania wobec Prezydenta”.

Konflikt w kolejną fazę wszedł w piątek. (PAP)

bap/ mja/ nno/ jra/

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE