New York
75°
Cloudy
5:42 am8:22 pm EDT
6mph
68%
30.04
SunMonTue
88°F
82°F
84°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Społeczeństwo
Polonia

Górale zawojowali Clifton

10.06.2023
Renata Błazoń (w środku) już złożyła przysięgę – za chwilę przejdzie pod ciupagami i zostanie góralką ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/NOWY DZIENNIK

Jarmark Podhalański zawsze przyciąga dużo ludzi ze względu na barwne, góralskie klimaty i liczne atrakcje dla dzieci oraz dorosłych. Już szósty z kolei odbył się w niedzielę, 4 czerwca, przy kościele św. Jana Kantego w Clifton w New Jersey. Jego organizatorem było Koło im. Jana Sabały.

Janusz M. Szlechta

Jarmark rozpoczął się o godz. 1 po południu, a zakończył o 10 w nocy. Prowadzili go Gabriela Błazoń i Karol Sochacki, który był jednocześnie DJ-em i dbał o to, aby dobrą muzyką zachęcić uczestników jarmarku do tańca.

OD MSZY DO DYSKOTEKI

Jarmark zaczął się mszą świętą polową, którą celebrował kapelan Kajetan Klein wraz z księdzem Jakubem Grzybowskim. Po mszy był krótki lunch, a po nim rozpoczęły się gry i konkursy dla dzieci i dla rodziców, co było swoistym nawiązaniem do Dnia Dziecka i wcześniejszego Dnia Matki oraz nadchodzącego Dnia Ojca. Był konkurs dla dzieci na najpiękniejszą fryzurę dla taty. Inny był dla tych, którzy potrafią najlepiej pić specjalne napoje… z narty. Sporo emocji wzbudził też konkurs karmienia mam przez dzieci sosem jabłkowym; mamy i dzieci miały zamknięte oczy.

Ciekawe stoiska nawiązywały do tradycji góralskich, gdzie można było oglądać i kupić piękne korale, spódnice, damskie pantofle, torebki czy góralskie długopisy i ołówki.

Można było spróbować przepysznej kuchni góralskiej, w której były do wyboru m.in.: kwaśnica, oscypki, moskole, bryndza i smalec ze skwarkami. Pragnienie chętnie gaszono polskim piwem. Można też było posłuchać dobrej muzyki i potańczyć, nie tylko w góralskich rytmach. Wieczorem do tańca porwał wszystkich DJ Karol. Tańczyli przede wszystkim młodzi, ale ta dojrzała młodzież też chętnie ruszała na asfaltowy parkiet, aby sobie poszaleć.

Tańczy Zespół Koła im. Jana Sabały

O JEDNĄ GÓRALKĘ WIĘCEJ

Na scenie niemal bez przerwy coś się działo. O godz. 4 po południu wystąpił zespół „Sykowny Śpis”, prowadzony przez Szymona Sołtysa. Dwie godziny później pojawił się Zespół Koła im. Jana Sabały. Młodzi górale przez prawie dwie godziny śpiewali i tańczyli tak, że aż powietrze drżało. Gabriela Błazoń, która jest instruktorką tańca i dyrektor artystyczną zespołu, poinformowała, że każdy, kto chciałby śpiewać i tańczyć, może do nich dołączyć. Próby odbywają się w każdy czwartek o godz. 7 wiecz. w budynku przy kościele św. Józefa w Passaic, NJ.

Gra kapela Zespołu Koła im. Jana Sabały

W pewnym momencie Gabriela Błazoń dała chwilę odpocząć tancerzom i zaprosiła na scenę wolontariuszkę Renatę Błazoń. Renata góralką nie jest, ale ma męża górala. Pani Gabriela przyjęła przysięgę od Renaty i… mianowała ją góralką!

Atrakcją jarmarku była loteria, w której do wylosowania było wiele cennych nagród. Ufundowali je członkowie Koła im. Jana Sabały. Główną nagrodę – grill Webera, wartości 750 dolarów – wylosował Józef Handzelek.

Gabriela Błazoń (z lewej) i DJ Karol prowadzą loterię

NIE ZAPOMINAJĄ O POTRZEBUJĄCYCH

Nie sposób zorganizować takiej imprezy bez darczyńców. Było wielu hojnych sponsorów a mianowicie: M& J Masonary Contractor, LLC, G&A Drywall and Construction, INC, Szwarc Construction, TS Renovations, Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, Flex Plumbing, Puzio SP Construction & Renovation, Arco Construction, KMG Auto Body, Sound Factory Team, RMB Consulting, LLC, T/A Remoding and Woodwork, Gabi and Janusz Grygus, Square Enterprises Inc., Tomi Bakery, Polonia Bakery i Krakus Deli. 

Anna Szperlak, prezes Koła im. Jana Sabały, z mężem Tadeuszem, który grał w góralskiej kapeli

„Wszystkie pieniądze, które udało nam się zebrać podczas jarmarku, przekażemy na pomoc dzieciom przebywającym w ośrodkach specjalnej troski na Podhalu, Orawie oraz Spiszu – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” Anna Szperlak, prezes Koła im. Jana Sabały. – W Białce Tatrzańskiej jest Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Intelektualnie Zgromadzenia Sióstr Serafitek. Pod stałą opieką jest tam spora grupa niepełnosprawnych małych chłopców i dorosłych mężczyzn. Najmłodszy chłopiec ma 5 lat, a najstarszy pan 71. Ośrodek ten potrzebował windy. Zrobiliśmy więc dla nich zbiórkę pieniędzy. Dzięki nam inni też się zainteresowali tym ośrodkiem i zaczęli go wspierać finansowo. To pozwoliło siostrom nie tylko zbudować windę, ale i odnowić budynek. Dzisiaj ten ośrodek jest piękny. Wewnątrz, w korytarzu, jest specjalne miejsce, w którym – w dowód wdzięczności za naszą pomoc – jest tablica z nazwą naszego koła. Drugim ośrodkiem, któremu pomagamy, jest Środowiskowy Dom Samopomocy 'Chatka’ w Nowym Targu. Wspieramy też ośrodek dla osób z upośledzeniem umysłowym 'Barka’ w Jabłonce na Orawie. 'Barkę’ stworzyli rodzice dzieci niepełnosprawnych, którzy nie byli w stanie pracować i zajmować się swymi dzieci. Pomagamy też innym. Podczas ostatnich jasełek zebraliśmy trochę pieniędzy i przekazaliśmy je na pomoc dla małego Filipka, który ma już roczek i mieszka z rodzicami w miejscowości Koniówka na Podhalu. Potrzebuje kilku operacji, które są bardzo kosztowne. Chcę podkreślić, że ludowy zespół ZOR, założony i prowadzony przez Rafała Pisarczyka, przekazał nam 3515 dolarów na cele charytatywne. Niestety, zespół ZOR niedawno zakończył działalność” – podkreśliła ze smutkiem pani prezes.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

baner