Gubernator Kathy Hochul poparła wprowadzenie podatku od luksusowych nieruchomości, które nie są głównym miejscem zamieszkania właścicieli. Chodzi o domy i mieszkania o wartości co najmniej 5 milionów dolarów. Podatek ma przynieść do budżetu ok. pół miliarda dolarów rocznie.
Hochul zmieniła swoje stanowisko w sprawie podatku od luksusowych nieruchomości i poparła wprowadzenie tego typu opłaty dla domów i mieszkań, które nie stanowią głównego miejsca zamieszkania właścicieli. Podatek ma objąć ok. 13 tys. nieruchomości wartych co najmniej 5 milionów dolarów.
Podatek zostaliby objęci m.in. właściciele apartamentów w ultra luksusowym wieżowcu 220 Central Park South na Manhattanie oraz dziesiątek innych budynków rozmieszczonych w tej okolicy, w których pojedyncze mieszania mogą kosztować dziesiątki milionów dolarów.
„To jest podatek od nieruchomości wartych ponad 5 milionów dolarów, których właścicielami są osoby niezamieszkujące w Nowym Jorku. Są to superbogaci [ludzie], którzy mogą kupować nieruchomości i zamrażać w nich swój majątek, aby czerpać korzyści z nowojorskiego rynku nieruchomości, ale nie muszą spłacać go temu samemu miastu, które generuje tak dużą część tego majątku” – powiedział burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani, chwaląc decyzję gubernator Hochul.
Podatek pomoże Mamdaniemu załatać część dziury budżetowej miasta, która wynosi obecnie ok. 5,4 mld dolarów.
Red. JŁ