W ostatnich godzinach do dotkniętej trzęsieniem ziemi Wenezueli dotarło 17 samolotów z ponad 1,6 tys. ratowników z zagranicy – ogłosił w sobotę wiceszef wenezuelskiej dyplomacji Oliver Blanco. Dodał, że w ciągu dnia spodziewanych jest kolejnych 25 lotów.
Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez poinformowała w piątek wieczorem, że do jej kraju przybyli już ratownicy z Salwadoru, Meksyku, Dominikany, Szwajcarii, Ekwadoru, Hiszpanii, Chile, Kolumbii i Stanów Zjednoczonych, a w drodze są ekipy z Holandii, Niemiec i Włoch.
Agencja AFP podała, powołując się na amerykańskiego urzędnika, że na lotnisku międzynarodowym pod Caracas, które było zamknięte z powodu zniszczeń, uruchomiono jeden z pasów startowych i lądują tam samoloty z pomocą humanitarną z USA. – Po otwarciu lotniska zwiększymy tempo dostarczania pomocy – powiedział urzędnik.
Prezydent Salwadoru Nayib Bukele ogłosił natomiast, że ekipa z jego kraju po siedmiu godzinach starań wydostała spod gruzów żywą 39-letnią kobietę. Poinformował też o uratowaniu nastolatki i jej psa z zawalonego budynku w mieście Catia La Mar w stanie La Guaira, który najbardziej ucierpiał w wyniku kataklizmu.
Podwójne trzęsienie ziemi, które nawiedziło w środę północną część Wenezueli, spowodowało rozległe zniszczenia m.in. w Caracas i leżącym na północ od stolicy stanie La Guaira. Oficjalny bilans mówi o 920 zabitych i ponad 3 tys. rannych, ale według ekspertów rzeczywista liczba ofiar może być znacznie wyższa.
Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) oceniła w sobotnim komunikacie, że potrzeba pomocy humanitarnej jest „natychmiastowa i znacząca”, a obecnie priorytetem pozostają akcje poszukiwawczo-ratunkowe. Agenda ONZ oszacowała przy tym, że skutkami kataklizmu może być dotkniętych nawet 6,76 mln osób.(PAP)
wia/ akl/