66-letnia Marva Cook z Syracuse w stanie Nowy Jork została oskarżona o nielegalne głosowanie w wyborach do Kongresu USA. Kobieta twierdzi, że przez większość życia była przekonana, iż posiada amerykańskie obywatelstwo. Dopiero podczas poszukiwań swojej biologicznej matki miała odkryć, że urodziła się w Niemczech. Federalna prokuratura zarzuca kobiecie oddanie głosu w wyborach w 2022 roku bez wymaganego obywatelstwa. W przypadku skazania grozi jej do roku więzienia, grzywna w wysokości 100 tys. dolarów. Możliwe, że zostanie także deportowana.
Cook została adoptowana jako małe dziecko i niemal całe życie spędziła w Stanach Zjednoczonych. Podczas przesłuchania przez funkcjonariuszy Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) wyjaśniła, że zawsze uważała się za obywatelkę USA. Dopiero poszukując informacji o swojej biologicznej rodzinie, natrafiła na niemiecki akt urodzenia.
Prokuratorzy twierdzą jednak, że kobieta od kilku lat posiadała zieloną kartę, czyli dokument potwierdzający prawo wyłącznie do stałego pobytu w USA, a mimo to brała udział w amerykańskich wyborach.
W środę, 21 października, Cook dobrowolnie zgłosiła się do federalnych organów ścigania, a następnie stawiła się przed sądem. W rozmowie z agencją Associated Press przyznała, że szczególnie trudnym doświadczeniem było dla niej zakucie w kajdanki, mimo że sama oddała się w ręce władz.
„To był trudny czas. Zależy mi na życzliwości, pomaganiu innym i traktowaniu ludzi tak, jak sama chciałabym być traktowana” – powiedziała. Odmówiła jednak omawiania szczegółów sprawy, swojej historii głosowania oraz wcześniejszych starań o uzyskanie obywatelstwa.
Zgodnie z amerykańskim prawem federalnym osoby nieposiadające obywatelstwa nie mogą głosować w wyborach federalnych, nawet jeśli mają prawo stałego pobytu. Prokuratura utrzymuje, że Cook wiedziała o braku obywatelstwa, kiedy oddawała głos w wyborach powszechnych w 2022 roku.
Red. JŁ