


Zdaniem Jimmy’ego Kimmela serdeczna atmosfera panująca w Gabinecie Owalnym podczas spotkania Zohrana Mamdaniego z Donaldem Trumpem wywołała większy szok i oburzenie wśród zwolenników prezydenta USA, niż jego ostatnia wizyta u saudyjskiego księcia. Znany komik ocenił w swoim programie, że Trump „lubi, kiedy odwiedzają go znani ludzie”.
Spotkanie Mamdaniego i Trumpa przykuło bardzo dużą uwagę amerykańskich mediów. Szeroko komentowane wydarzenie było zaskakujące ze względu na przyjazne nastawienie, jakie prezentowali wobec siebie nawzajem prezydent i burmistrz elekt Nowego Jorku. Trump, który wcześniej nazywał Mamdaniego komunistą, stwierdził, że przyszły włodarz Wielkiego Jabłka jest „racjonalnym człowiekiem”, który chce uczynić miasto „znów wielkim”.
Komik Jimmy Kimmel w monologu otwierającym swój program „Jimmy Kimmel Live” nawiązał do spotkania, żartując, że część zwolenników Trumpa była zaskoczona przyjaznym podejściem prezydenta względem Mamdaniego. Niektórzy – jak stwierdził Kimmel – po tygodniach krytykowania demokraty „nie wiedzieli, jak na to zareagować”. Komik ocenił, że atmosfera spotkania była dla nich bardziej „oburzająca”, niż spotkanie z saudyjskim księciem, które Trump odbył wcześniej w Arabii Saudyjskiej.
Zdaniem Kimmela wyjaśnienie tej sytuacji jest proste – w jego opinii Trump „lubi, gdy znane osoby go odwiedzają”.
Po wizycie w Białym Domu Zohran Mamdani ocenił rozmowę z prezydentem jako „produktywną” i wyraził nadzieję na współpracę z rządem federalnym „w zapewnieniu przystępności życia dla 8,5 miliona mieszkańców”.
Red. JŁ