Od premiery 30 września do końca pierwszego weekendu „Lalkę” obejrzało w Polsce 622 tysiące widzów – wynika z oficjalnych danych przekazanych producentowi filmu. To bardzo mocne otwarcie, szczególnie w czasach, gdy polskie kina konkurują nie tylko między sobą, ale przede wszystkim z platformami streamingowymi. Już pierwsze dni zapowiadały sukces. KinoMetrics informowało o ponad 100 tys. sprzedanych biletów tylko w piątek, a „Lalka” zdecydowanie prowadziła tego dnia w zestawieniu polskich kin.
W jednym recenzenci są wyjątkowo zgodni: „Lalka” wygląda imponująco. Chwalone są zdjęcia Piotra Sobocińskiego, scenografia Katarzyny Sobańskiej i Marcela Sławińskiego oraz kostiumy Katarzyny Lewińskiej i Tomasza Ossolińskiego. Katarzyna Janowska w „Newsweeku” zwraca uwagę właśnie na wizualną stronę filmu oraz aktorów drugiego i trzeciego planu. Jej zdaniem nawet jeśli produkcja miejscami traci tempo, warto ją zobaczyć dla samej jakości filmowego rzemiosła. Podobnie film ocenia Interia. Recenzent określa ekranizację Kawalskiego jako kostiumową superprodukcję przypominającą rozmachem klasyczne hollywoodzkie widowiska, podkreślając piękne zdjęcia, kostiumy i scenografię przenoszącą widza do XIX-wiecznej Warszawy.
Jednym z najczęściej komentowanych elementów filmu jest również powrót Marka Kondrata do aktorstwa po wieloletniej przerwie. Kondrat wciela się w Ignacego Rzeckiego, a jego powrót został bardzo dobrze przyjęty przez część krytyków. Janowska pisze, że z jego aktorstwa przez lata „nic nie ubyło”, natomiast w recenzji Interii powrót aktora został określony jako naprawdę wielki. Dużo uwagi zbierają także role drugoplanowe. Wśród szczególnie chwalonych nazwisk pojawiają się Agata Kulesza, Maria Dębska i Maja Komorowska.
Marcin Dorociński stanął przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Stanisław Wokulski ma przecież w polskim kinie i telewizji swoich legendarnych poprzedników. „Rzeczpospolita” ocenia jego interpretację bardzo pozytywnie, określając stworzonego przez niego bohatera jako wyjątkowo sympatyczną wersję Wokulskiego. Sam film gazeta uznaje – podobnie jak konkurencyjną serialową adaptację – za udany, choć utrzymany w zupełnie innej konwencji. Nie wszyscy recenzenci są jednak równie entuzjastyczni. Część krytyków zarzuca filmowi zbyt zachowawcze podejście do powieści, inni wskazują na długość – seans trwa 2 godziny i 42 minuty – oraz nierówną dynamikę relacji Wokulskiego i Izabeli.
Po niemal 140 latach od publikacji powieści Polacy ponownie dyskutują o Wokulskim, Izabeli Łęckiej i Rzeckim. Porównują aktorów, poprzednie ekranizacje, spierają się o wierność książce i o to, jak klasykę powinno opowiadać się współczesnemu widzowi. A przede wszystkim – idą do kina. Ponad 622 tysiące widzów w ciągu zaledwie pięciu dni pokazuje, że klasyczna polska literatura może wciąż stać się wydarzeniem masowej kultury.

Teraz „Lalka” przygotowuje się również do spotkania z Polonią w Stanach Zjednoczonych. W listopadzie film zostanie pokazany w ramach Polish Film Festival North America 2026, a zainteresowanie jest już ogromne – część zaplanowanych projekcji została wyprzedana.