Burmistrz Nowego Jorku podtrzymuje swoją groźbę podwyższenia podatków od nieruchomości, jeżeli stan nie zgodzi się na opodatkowanie milionerów i dużych firm. Zohran Mamdani podkreśla, że taki krok byłby „rozwiązaniem ostatecznym” i nadal liczy na współpracę ze strony władz w Albany.
Nowy włodarz Wielkiego Jabłka szuka sposobów na załatanie dziury budżetowej, którą szacuje się na ok. 5,4 mld dolarów – według rewidenta miejskiego Marka Levine’a. W ocenie Zohrana Mamdaniego poprzednia obsada nowojorskiego ratusza zaniżyła budżet o nawet 14 mld dolarów, ignorując rosnące wydatki miasta. W rzeczywistości dziurę budżetową oszacowano na 7 mld dolarów, a dzięki wsparciu z budżetu stanu zredukowano ją o ponad 1,5 mld dolarów.
Mamdani już podczas kampanii postulował sfinansowanie swoich obietnic – w tym m.in. darmową komunikację miejską czy bezpłatną opiekę nad dziećmi – podwyżkami podatku dochodowego od mieszkańców zarabiających powyżej 1 mln dolarów rocznie oraz wyższym podatkiem korporacyjnym. Pomysł ten odrzuciła niedawno gubernator Kathy Hochul, stawiając Mamdaniego w trudnym położeniu.
Burmistrz zagroził więc podwyżką podatku od nieruchomości, zaznaczający przy tym, że jest to „rozwiązanie ostateczne”. „Mamy nadzieję, że współpraca z Albany pozwoli na podniesienie podatków dla najbogatszych Nowojorczyków, tak aby kryzys fiskalny nie został rozwiązany kosztem mieszkańców z klasy robotniczej i średniej” – stwierdził włodarz miasta Nowy Jork, sugerując, że brak podwyżki m.in. podatku dochodowego będzie skutkował przerzuceniem zobowiązań stanu na właścicieli nieruchomości i wynajmujących.
W środę Mamdani podtrzymał groźbę podwyższenia podatku od nieruchomości, podkreślając, że „wciąż uważa, że ponad dwa miliony najemców w tym mieście, (…) zasługuje na zamrożenie czynszów”.
„Rozumiem, że RGB [Rada Miejska] jest niezależną komisją i rozważy wszystkie za i przeciw. Pracujemy nad obniżeniem kosztów dla właścicieli nieruchomości. Jak już powiedziałem, kwestia podatków od nieruchomości to ostateczność, której mamy głęboką nadzieję, że uda nam się uniknąć” – podkreślił burmistrz Nowego Jorku.
Red. JŁ