New York, NY
73°
Fair
7:06 am6:17 pm EDT
Feels like: 73°F
Wind: 7mph W
Humidity: 94%
Pressure: 29.88"Hg
UV index: 4
3 pm4 pm5 pm6 pm7 pm
75°F
77°F
79°F
79°F
75°F
ThuFriSatSunMon
66°F / 59°F
73°F / 52°F
57°F / 43°F
59°F / 45°F
66°F / 48°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Sport

Mundial. Koniec fazy grupowej. Znamy już komplet drużyn, które wystąpią w 1/16 finału

28.06.2026

Mecze w grupach J, K i L zakończyły tę fazę piłkarskich mistrzostw świata w Ameryce Północnej. Z turniejem pożegnały się m.in. Iran i Szkocja. Tempa nie zwalnia Argentyńczyk Lionel Messi, który w spotkaniu z Jordanią (3:1) zdobył 19. bramkę w historii mundiali, a szóstą w tej edycji.

 

Do 1/16 finału awansowały po dwie czołowe drużyny z każdej grupy oraz osiem najlepszych z dwunastu, które zajęły trzecie miejsca.

 

 

 

 

Wiele rozstrzygnięć było znanych już wcześniej. Stawkę uczestników fazy pucharowej uzupełniły jako ostatnie: Austria (grupa J), Algieria (J), Demokratyczna Republika Konga (K) i Chorwacja (L).

 

Odpadły natomiast – czekające na rozstrzygnięcia na trzecich miejscach w grupie – Korea Południowa (A), Szkocja (C) oraz mający trzy remisy na koncie Iran (G). Każda z tych drużyn zdobyła po trzy punkty, ale to się okazało niewystarczającym dorobkiem.

 

Aż siedem drużyn z trzecich lokat zgromadziło po 4 pkt, natomiast jedyną, która weszła do 1/16 finału z 3 pkt, był Senegal – dzięki korzystnemu bilansowi bramek.

 

Na zakończenie zmagań w grupie J Algieria zremisowała 3:3 z Austrią, która strzeliła gola na wagę awansu w ostatniej sekundzie (Sasa Kalajdzic), natomiast Jordania uległa Argentynie 1:3.

 

Meczowi Algierczyków z Austriakami towarzyszyły podteksty. Przypominano w mediach sytuację z mundialu w 1982 w Hiszpanii – słynną „hańbę z Gijon”, gdy porażka Austrii z RFN 0:1 sprawiła, że afrykańska drużyna odpadła z mundialu. Dlatego od kolejnego turnieju (w Meksyku) wprowadzono zasadę, iż ostatnie mecze grupowe są rozgrywane w tym samym czasie.

 

Tym razem remis Algierii oznacza, że ta drużyna, podobnie jak Austria, zapewniła sobie awans z grupy.

 

Pewna tego już wcześniej była Argentyna. Przed starciem z Jordanią trener obrońców tytułu Lionel Scaloni dokonał aż dziewięciu zmian w składzie w porównaniu z poprzednim meczem (2:0 z Austrią). Na ławce pozostał m.in. najlepszy strzelec w historii mistrzostw świata Lionel Messi, ale w 60. minucie – przy stanie 2:1 – wszedł na boisko, a 20 minut później ustalił wynik z rzutu wolnego.

 

39-letni Argentyńczyk zdobył swoją 19. bramkę w mundialach i szóstą w tym turnieju. W obu przypadkach jest liderem. Przy okazji Messi zaliczył trafienie w siódmym z rzędu meczu MŚ, co jest rekordem.

 

W ostatnich spotkaniach grupy K druga w tabeli Portugalia zremisowała z najlepszą w tej stawce Kolumbią 0:0, natomiast Demokratyczna Republika Konga, choć przegrywała do przerwy, pokonała Uzbekistan 3:1, zapewniając sobie pierwszy w historii awans (z trzeciego miejsca).

 

Dwie bramki dla afrykańskiej drużyny zdobył Yoane Wissa z Newcastle, który w sumie ma już trzy trafienia w MŚ 2026.

 

– Chciałbym pogratulować moim piłkarzom wykonanej pracy. To drużyna, która gra razem od czterech lat. Zawsze wierzyliśmy w siebie. Dzisiejsze zwycięstwo wiele znaczy dla kraju, pokazaliśmy DR Konga w dobrym świetle – powiedział selekcjoner Sebastien Desabre.

 

Jak dodał, jego podopieczni zaczynają już przygotowania do meczu 1/16 finału z Anglią.

 

Reprezentacja Thomasa Tuchela wygrała krótko wcześniej z Panamą 2:0, dzięki m.in. 11. bramce w historii MŚ Harry’ego Kane’a, a Chorwacja pokonała Ghanę 2:1.

 

Trener Chorwatów Zlatko Dalić, który na dwóch poprzednich mundialach doprowadził zespół do drugiego (2018) i trzeciego miejsca (2022), przypomniał, że po dwóch pierwszych meczach tej imprezy było dużo nieufności do jakości jego drużyny. Określił niektóre komentarze jako „żałosne”.

 

– Ta reprezentacja, ci piłkarze zasługują na więcej. Nawet przegrywając lub wygrywając, należy ich kochać za wszystko, co zrobili dla kibiców i dla kraju. Trzeba to doceniać i nie być przeciwko nim w momencie porażki – dodał.

 

Selekcjoner nie szczędził komplementów pod adresem Luki Modricia. Prawie 41-letni pomocnik został najstarszym piłkarzem w historii mistrzostw świata, który zaliczył asystę.

 

– Luka był naprawdę fantastyczny. On zdaje sobie sprawę, że to jego ostatnie mistrzostwa świata i stara się dać z siebie wszystko. Mam nadzieję, że będzie zdrowy i zostanie z Chorwatami jak najdłużej – powiedział Dalić.

 

Faza 1/16 finału rozpocznie się od niedzielnego meczu Republiki Południowej Afryki z Kanadą.

 

Pary na kolejne dni to: Brazylia – Japonia, Niemcy – Paragwaj, Holandia – Maroko, Wybrzeże Kości Słoniowej – Norwegia, Francja – Szwecja, Meksyk – Ekwador, Anglia – Demokratyczna Republika Konga, Belgia – Senegal, USA – Bośnia i Hercegowina, Hiszpania – Austria, Portugalia – Chorwacja, Szwajcaria – Algieria, Australia – Egipt, Argentyna – Republika Zielonego Przylądka oraz Kolumbia – Ghana. (PAP)

 

bia/ cegl/

 

 

Trzecie miejsce w grupie dobrym punktem wyjścia do sukcesu w mundialu

 

 

We wszystkich trzech dotychczasowych mundialach, w których obowiązywał system zapewniający awans do fazy pucharowej drużynom z trzecich miejsc w grupach, przynajmniej jedna z nich docierała do czołowej czwórki. Nigdy jednak taki zespół nie został mistrzem świata.

System rozgrywek, który premiuje awansem do fazy pucharowej część drużyn, które zajęły trzecie miejsca w swoich grupach, obowiązuje w obecnym turnieju w Kanadzie, Meksyku i USA, a wcześniej stosowany był tylko na trzech mundialach: w 1986 roku w Meksyku, w 1990 roku we Włoszech oraz w 1994 roku w Stanach Zjednoczonych, czyli wtedy, kiedy brały udział 24 drużyny.

 

Taka liczba reprezentacji była co prawda również w 1982 roku w Hiszpanii, ale wtedy obowiązywał inny format – do drugiej rundy awansowały po dwie drużyny, trafiając do kolejnych grup, składających się z trzech zespołów, a najlepsze w nich trafiły do półfinałów.

 

Niemniej we wszystkich trzech turniejach – w latach 1986, 1990 i 1994 – do najlepszej czwórki mundialu dostała się przynajmniej jedna ekipa, która w swojej grupie zajęła trzecie miejsce.

 

W 1986 roku w Meksyku była to Belgia, która w grupie przegrała z gospodarzami 1:2, wygrała z Irakiem 2:1 i zremisowała z Paragwajem 2:2. Awansowała z trzeciego miejsca, ale w 1/8 stoczyła dramatyczny mecz z ZSRR, wygrywając po dogrywce 4:3, zaś w ćwierćfinale pokonała w rzutach karnych Hiszpanię. Dopiero w półfinale przegrała 0:2 z późniejszym mistrzem świata – Argentyną, dla której autorem obu bramek był Diego Maradona. W meczu o trzecie miejsce Belgowie przegrali zaś z Francuzami 2:4 po dogrywce.

 

Tamten turniej był dla Belgów pełen paradoksów. Awansowali do MŚ dopiero po barażach z Holandią, bo w grupie eliminacyjnej zostali wyprzedzeni przez Polaków. Potem ledwo przebrnęli przez rozgrywki grupowe mundialu, by mimo wszystko dotrzeć do najlepszej czwórki i osiągnąć największy wtedy sukces w historii belgijskiego futbolu, poprawiony dopiero trzecim miejscem w 2018 roku w Rosji. Pogromca Belgów w eliminacjach, czyli reprezentacja Polski, na mundialu w Meksyku też wyszła z grupy z trzeciego miejsca (za Marokiem i Anglią), ale w 1/8 uległa Brazylii 0:4.

 

W kolejnych MŚ w 1990 roku we Włoszech pełen paradoksów był występ obrońców tytułu, czyli Argentyńczyków. Zespół kierowany na boisku przez Diego Maradonę przegrał w meczu inauguracyjnym z Kamerunem 0:1, potem wygrał z ZSRR 2:0, by na koniec zremisować z Rumunią 1:1. Dało to mu trzecie miejsce (za Kamerunem i Rumunią), ale pozwoliło na awans.

 

W 1/8 finału „Albicelestes” niespodziewanie pokonali swoich odwiecznych rywali – Brazylijczyków 1:0, w ćwierćfinale wygrali w karnych – po bezbramkowym remisie – z Jugosławią, choć akurat Maradona „jedenastki” nie wykorzystał. Z kolei w półfinale w Neapolu pokonali również w rzutach karnych gospodarzy turnieju – Włochów (po 120 minutach było 1:1).

 

Ojcem tego sukcesu był bramkarz Sergio Goycochea, rezerwowy, który w drugim meczu z ZSRR zastąpił kontuzjowanego członka drużyny mistrzowskiej z 1986 Alberto Pumpido.

 

Później okazał się specjalistą od obrony karnych – jemu Argentyńczycy zawdzięczali sukces zarówno z Jugosławią, jak i z Włochami. W finale Argentyna uległa 0:1 drużynie RFN, a ekipa niemiecka zrewanżowała się tym samym za przegrany finał w 1986 roku w Meksyku.

 

Po tamtym turnieju zespół trenera Carlosa Bilardo został jednak uznany przez wielu obserwatorów za drużynę, która została wicemistrzem globu w sposób najmniej przekonujący w historii. Przy okazji zarabiając rekordową liczbę żółtych i czerwonych kartek – w samym tylko finale sędzia usunął z boiska dwóch Argentyńczyków.

 

Na ostatnim turnieju, w którym brały udział 24 drużyny – w 1994 roku w Stanach Zjednoczonych, drogę podobną, jak Argentyńczycy cztery lata wcześniej, odbyli Włosi.

 

W pierwszym meczu w grupie przegrali z Irlandią 0:1, potem pokonali Norwegię 1:0 (grając w dziesiątkę – czerwoną kartkę otrzymał bramkarz Gianluca Pagliuca i było to pierwsze usunięcie bramkarza z boiska w historii mundiali) oraz zremisowali z Meksykiem 1:1. Dało im to trzecie miejsce w grupie. W 1/8 finału doszło do dramatycznego meczu z Nigerią, w którym drużyna z Afryki długo prowadziła, Italia wyrównała w ostatniej minucie dzięki golowi Roberto Baggio i ten sam zawodnik strzelił w dogrywce decydującego gola z rzutu karnego.

 

Potem Włochy pokonały w ćwierćfinale Hiszpanię 2:1, a w półfinale również 2:1 sensacyjnych pogromców broniącej tytułu drużyny niemieckiej – Bułgarów. Autorem obu goli znów był Baggio.

 

W finale „Azzurri” ulegli jednak w rzutach karnych, po bezbramkowym remisie po 120 minutach gry, Brazylii, a ten sam Baggio tym razem przyczynił się do porażki, przestrzeliwując decydującą „jedenastkę”. Paradoksem jest to, że podczas turnieju nie był w pełni sił i to właśnie on został zdjęty z boiska w meczu z Norwegią po czerwonej kartce dla Pagliuci, by mógł wejść za niego rezerwowy bramkarz Luca Marchegiani.

 

Mundial w USA, Meksyku i Kanadzie jest kolejnym, w którym trzecie miejsce w grupie da awans, a szczęśliwców – ośmiu. O ile jednak w 1986, 1990 i 1994 drużyny z grup awansowały do 1/8 finału, teraz uzyskały promocję do 1/16. Wynika to z liczby drużyn biorących udział w turnieju. Gdy były to 24 zespoły podzielone na sześć grup, z czterech grup awansowały po trzy zespoły, a z dwóch tylko po dwa – odpadały te ekipy z trzecich miejsc, który miały najgorszy dorobek punktowy i bramkowy. W tegorocznym turnieju, do którego przystąpiło 48 reprezentacji podzielonych w pierwszym etapie na 12 grup, z ośmiu z nich awansowały po trzy zespoły, a z czterech tylko po dwa.

 

Dotychczas nie zdarzyło się, by drużyna, która weszła do fazy pucharowej z trzeciego miejsca, zdobyła tytuł mistrza świata. Taki przypadek miał miejsce tylko w mistrzostwach Europy.

 

Podczas Euro 2016 we Francji Portugalia zakwalifikowała się do 1/8 z trzeciej lokaty, bo w grupie trzykrotnie zremisowała i została wyprzedzona przez Węgry i Islandię. W 1/8 finału pokonała jednak po dogrywce Chorwację, w ćwierćfinale wygrała w rzutach karnych z Polską, w półfinale zwyciężyła Walię 2:0, zaś w finale po dogrywce gospodarzy – Francję 1:0.

 

Czy śladami Portugalii podąży któraś z drużyn: Demokratyczna Republika Konga, Szwecja, Ekwador, Bośnia i Hercegowina, Paragwaj, Ghana, Algieria albo Senegal, okaże się 19 lipca.

 

Piotr Śmiłowicz (PAP)

 

pś/ sab/ pp/ bia/

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE