Po zwycięstwie Meksyku nad RPA 2:0 w czwartek, dzień później zaprezentowali się pozostali dwaj gospodarze piłkarskich mistrzostw świata: Kanada zremisowała z Bośnią i Hercegowiną 1:1 i zdobyła historyczny punkt, a Stany Zjednoczone pewnie pokonały Paragwaj 4:1.
Kanada startuje w mundialu po raz trzeci, ale w poprzednich dwóch edycjach – w latach 1986 i 2022 – poniosła porażki we wszystkich spotkaniach. W piątek także przegrywała do przerwy z sensacyjnymi pogromcami Włochów w barażach po golu Jovo Lukicia, ale w 79. minucie wyrównał Cyle Larin.
Amerykański selekcjoner gospodarzy w Toronto Jesse Marsch przyznał, że był rozczarowany postawą podopiecznych w pierwszej połowie, ale docenił ich za drugą. – Wyciągniemy z tego lekcję – zapewnił. Z kolei prowadzący Europejczyków Sergej Barbarez ocenił, że remis jest sprawiedliwy dla obu zespołów.
W sobotę o godzinie 21 czasu polskiego odbędzie się drugie spotkanie grupy B – w Santa Clarze Katar zmierzy się ze Szwajcarią.
W kalifornijskim Inglewood, w obszarze metropolitalnym Los Angeles, przed rozpoczęciem meczu USA – Paragwaj odbyła się ostatnia z trzech ceremonii otwarcia. Na stadionie pojawił się m.in. aktor Jason Sudeikis, który w popularnym serialu „Ted Lasso” wcielił się w amerykańskiego trenera piłki nożnej w angielskiej Premier League.
Po uroczystym odśpiewaniu hymnów gospodarze szybko dali kibicom na Los Angeles Stadium powody do zadowolenia. W siódmej minucie Weston McKennie dograł piłkę na środek pola karnego, a niefortunnie do własnej bramki skierował ją paragwajski obrońca Damian Bobadilla. Był to pierwszy samobój i zarazem najszybszy gol trwającego mundialu. Do przerwy podopieczni argentyńskiego trenera Mauricio Pochettino prowadzili już 3:0 po trafieniach Folarina Baloguna (31. i 45+5.).
W drugiej połowie padł też najpóźniej zdobyty gol bieżącej edycji MŚ, jeden z najpóźniejszych w historii turnieju (nie licząc dogrywek) – w ósmej doliczonej minucie do bramki Paragwaju trafił Giovanni Reyna. Wcześniej honorową bramkę dla rywali uzyskał Mauricio (73.).
Spotkanie w Kalifornii obejrzało mnóstwo celebrytów, m.in. Tom Cruise, George Lucas, Bill Gates, Halle Berry, Leonardo DiCaprio i Kareem Abdul-Jabbar. Na trybunach był też sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Drugi mecz grupy D, pomiędzy Australią a Turcją, zaplanowano na niedzielę na godzinę 6 rano czasu polskiego.
Z kolei o północy z soboty na niedzielę do gry wkroczy pierwszy w piłkarskich gigantów i najpoważniejszych kandydatów do końcowego triumfu – Brazylia zmierzy się z półfinalistą mundialu w Katarze przed czterema laty Marokiem. W składzie „Canarinhos” na pewno zabraknie Neymara, który wciąż zmaga się z kontuzją. Być może opuści także dwa pozostałe spotkania grupy C – z Haiti 20 czerwca i Szkocją sześć dni później.
W tegorocznych mistrzostwach świata po raz pierwszy bierze udział 48 zespołów. Odbędą się 104 mecze w 16 miastach: 11 w USA, trzy w Meksyku i dwa w Kanadzie.
Do fazy pucharowej awansują po dwie czołowe drużyny z każdej z 12 grup oraz osiem najlepszych sklasyfikowanych na trzecich pozycjach. Finał zaplanowano na 19 lipca w East Rutherford koło Nowego Jorku. (PAP)
mm/ cegl/
Zaplanowany na północ z soboty na niedzielę czasu polskiego mecz Brazylii z Marokiem to pierwszy hit tegorocznych mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Poza tym odbędą się spotkania Kataru ze Szwajcarią, Haiti ze Szkocją i Australii z Turcją.
Dotychczas w północnoamerykańskiego turnieju zaprezentowali się już m.in. wszyscy gospodarze, którzy pozostają niepokonani. Nie pokazały jednak swoich obecnych możliwości piłkarskie potęgi, byli mistrzowie świata ani gwiazdy tego sportu.
To zmieni się w East Rutherford koło Nowego Jorku w sobotnią noc. Brazylia jest pięciokrotnym triumfator mundialu i rekordzista pod tym względem, natomiast Maroko to jedyny w historii afrykański półfinalista – w Katarze przed czterema laty zajął czwarte miejsce.
Wprawdzie w składzie „Canarinhos” zabraknie wciąż leczącego kontuzję Neymara, ale takie nazwiska jak Vinicius Junior (Real Madryt), Raphinha (Barcelona), Gabriel Magalhaes i Gabriel Martinelli (obaj Arsenal Londyn) muszą robić wrażenie na większości rywali.
Niekoniecznie jednak na „Lwach Atlasu”, mistrzach Afryki, którzy mają w kadrze m.in. klubowego kolegę Viniciusa Juniora – Brahima Diaza, a przede wszystkim dwukrotnego triumfatora Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain Achrafa Hakimiego.
Spotkanie będzie debiutem w mistrzostwach świata 67-letniego selekcjonera Brazylii Carlo Ancelottiego. Włoch z niezliczoną liczbą klubowych trofeów ma przywrócić „Canarinhos” chwałę 24 lata po ich ostatnim triumfie w MŚ.
– Mamy zespół, który może rywalizować z każdym na świecie, jestem o tym przekonany – zapewnił Ancelotti.
W tej samej grupie C rywalizują także reprezentacje Haiti i Szkocji, które zagrają o 3 w nocy czasu polskiego w Foxborough pod Bostonem.
Piłkarską sobotę otworzy o godz. 21 starcie gospodarza poprzedniego mundialu Kataru z potencjalnym „czarnym koniem” turnieju – Szwajcarią. To drugi mecz grupy B, w której w piątek Kanada zremisowała z Bośnią i Hercegowiną 1:1 i wywalczyła pierwszy w historii punkt w MŚ.
Z kolei o 6 rano w niedzielę pierwszą kolejkę w grupie D zamkną Australia i Turcja, rywale USA i Paragwaju. Liderem są gospodarze, po zwycięstwie nad ekipą z Ameryki Południowej 4:1.
Do 1/16 finału awansują zespoły z miejsc 1-2 każdej z 12 grup oraz osiem najlepszych z trzecich lokat. Mundial potrwa do 19 lipca.
Mecze trzeciego dnia mistrzostw: 13 czerwca, sobota Grupa B: Katar - Szwajcaria (21.00, San Francisco/Santa Clara) noc z 13 na 14 czerwca Grupa C: Brazylia - Maroko (0.00, Nowy Jork/East Rutherford) Grupa C: Haiti - Szkocja (3.00, Boston/Foxborough) Grupa D: Australia - Turcja (6.00, Vancouver)
(PAP)
mm/ cegl/