Muzyka nie ma wieku – powiedział PAP Stan Borys, który w Nowym Jorku świętował 85. urodziny i 65-lecie pracy artystycznej. Benefis w Centrum Polsko-Słowiańskim wypełniły przeboje jubilata, recytacje jego wierszy, wspomnienia przyjaciół i nagrania archiwalne.
Podczas sobotniego koncertu zabrzmiały największe przeboje artysty, m.in. „Anna”, „Spacer dziką plażą”, „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” i „Wiatr od Klimczoka”. Na scenie wystąpili artyści związani ze środowiskiem polonijnym w USA i Kanadzie: Ania Florek, Monika Chlibowski, Krystyna Tyszkiewicz, Dagmara Czechura, Małgorzata Staniszewska (Margo S.), Małgorzata Maye, Patrycja Posłuszna, Wojciech Bodnarowski oraz Jakub Polaczyk, autor specjalnego utworu urodzinowego dla jubilata.
Wiersze Borysa z tomiku „Daleko Donikąd” recytowali po polsku i angielsku Gabriella Robert, Lukas Robert i Maxwell Officer.
Stan Borys powiedział PAP, że choć zmieniły się czasy i Greenpoint, natura człowieka pozostała podobna. Przypomniał, że dawniej publiczność przychodziła „spotkać się z Polską”, a dziś widzi w sali zarówno osoby pamiętające jego pierwsze piosenki, jak i młodszych słuchaczy, którzy poznali je dzięki rodzicom i dziadkom.
Jak podkreślił, tęsknota nie dotyczy tylko miejsca, lecz także młodości i świata, który przeminął.
– Muzyka nie ma wieku. Starzeją się ludzie, ale prawdziwa sztuka potrafi zachować młodość – przekonywał.
Artysta odżegnał się od określenia występów dla Polonii mianem terapii, nostalgią. Jak mówił, dla niego ojczyzna to przede wszystkim język, poezja i krajobraz dzieciństwa. Zapewnił, że nie żyje wyłącznie wspomnieniami i nadal chce tworzyć. Opowiadając o swoich przebojach, wskazał, że w „Spacerze dziką plażą” odnajduje także samotność człowieka idącego własną drogą, a „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” jest dla niego pytaniem o wolność i autentyczność.
Borys z wdzięcznością mówił o swojej menedżerce Annie Maleady, nazywając ją „swoim aniołem”. To ona, wraz z zaprzyjaźnionymi artystami, zorganizowała benefis oraz wystawę archiwalnych fotografii ze scenicznego i prywatnego życia piosenkarza.
– Jak Ania się napracowała dniami i nocami i zrobiła mi tak cudowną wystawę, to co mam myśleć? – zauważył, dodając, że to dla niego wzruszający moment.
Maleady zwróciła uwagę, że całe prywatne archiwum Borysa powiększono na plansze, które prezentują fotografie z lat 60. i 70.
Młodych artystów jubilat zachęca do szukania własnej drogi.
– Nie chodzi o to, żeby młody człowiek naśladował Stana Borysa – akcentował, dodając, że cieszy go, gdy jego piosenki dostają nowe życie w cudzych interpretacjach.
Dr Henryk Cioczek, lekarz, aktywista i darczyńca akcji charytatywnych, wspominał wizytę Borysa w swoim domu na Staten Island, gdzie oprowadzał go po kolekcji sztuki. Zachwyciło go, że piosenkarz „chłonie sztukę”, nie tylko muzykę, lecz także poezję i malarstwo. Podkreślił, że Borys jest bardzo związany z nowojorską Polonią i wspiera jej życie kulturalne, choć głos nie jest już taki jak dawniej i artysta rzadziej śpiewa, a częściej recytuje.
Młoda wokalistka Dagmara Czechura wyznała w rozmowie PAP, że utwór „Spacer dziką plażą” wybrał dla niej sam Borys. Wraz z aranżerem planowała początkowo wersję pogodną, lecz po wczytaniu się w tekst uznała, że opowiada on o miłości, która przeminęła. Jak zapewniła, kocha w polskiej twórczości właśnie głębię tekstu.
Wspomnienia o jubilacie przedstawili także m.in. Rafał Olbiński, który przybył na uroczystość z Warszawy i nazwał Borysa skarbem narodowym Polski, a także Małgorzata Maye z Toronto.
Stan Borys, właściwie Stanisław Guzek, to polski piosenkarz, kompozytor i poeta. Współtworzył zespół Blackout. W 1975 r. wyemigrował do USA.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ adj/ lm/