New York, NY
64°
Clear
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 64°F
Wind: 7mph NNW
Humidity: 67%
Pressure: 30.04"Hg
UV index: 0
3 am4 am5 am6 am7 am
63°F
61°F
61°F
59°F
59°F
FriSatSunMonTue
75°F / 52°F
57°F / 41°F
59°F / 45°F
66°F / 50°F
72°F / 52°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Opinie i Analizy

Nagonka na talent generacji

25.07.2026

W jakiej lidze wielki talent, który trafia się raz na pokolenie, wspaniale grający i przynoszący jej ogromne zyski finansowe i propagandowe, równocześnie przedstawiany jest za niemile widzianego i wzbudzającego pogardę?

***

W Woman National Basketball Association. Zawodniczką tą jest Caitlin Clark. Do zawodowej kobiecej ligi koszykarskiej trafiła ona trzy lata temu jako gwiazda ligi uniwersyteckiej, uznawana za jedną z najlepszych w historii tego sportu i od razu wywindowała komercyjnie stojącą na uboczu ligę na wyższy poziom.

Gwiazda drużyny Indiana Fever jest traktowana jak wirus, którego przeciwciała ligi próbują się pozbyć. Ta niewytłumaczalna sytuacja ma miejsce z zawodniczką, która dzierży rekord wszech czasów NCAA kobiet pod kątem punktów zdobytych w jednym sezonie. Ustanowiła także rekord punktów rzuconych w karierze w lidze uniwersyteckiej oraz rekord rzutów za trzy punkty. A to jeszcze nie koniec nieziemskich wyników Clark. Statystyki mówią, że jest punktową rekordzistką uczelnianych rozgrywek, licząc zmagania kobiet i mężczyzn.

Z takim dorobkiem weszła do WNBA i zaraz stała się celem agresywnych, a wręcz brutalnych ataków przeciwniczek. Faulują ją bezpardonowo, stosując uderzenia, pchnięcia, podkładanie nóg, kopniaki, żeby wymienić tylko kilka najgroźniejszych.

Dlaczego konkurentki tak zawzięcie faulują Clark? Głównym motywem ich zachowania jest zazdrość o jej status, szczególnie wysokość jej zarobków za grę w lidze, a także lukratywne kontrakty reklamowe, które otrzymała, trzeba to podkreślić, nie za ładne oczy, a za swój talent, ogromną popularność i przychody, jakie generuje dla wszystkich stron związanych z WNBA.

Innym powodem spychania zawodniczki Indiana Fever ze szczytu jest sugestia wielu weteranek, że jest jej łatwiej, bo jest biała, a one mają pod górkę, bo są czarne. Zakodowały sobie w głowach, że zawodowa liga koszykarek należy do nich i pojawiające się tam rodzynki innej rasy należy zwalczać.

Jednym z ostatnich przejawów nieopisanej agresji w stosunku do Clark był faul zawodniczki Phoenix Mercury Alyssy Thomas, która, leżącą na parkiecie Clark, pięścią przyciskała jej szyję. Sędziowie nie dopatrzyli się w tym żadnego przewinienia i dopiero po protestach trenerki i przedstawicieli drużyny Clark, Liga uznała faul za niebezpieczny i zawiesiła Thomas na jeden mecz.

Epizod ten jest szokujący, zważywszy na pozycję rozgrywającej Fever w lidze, która dzięki niej notuje rekordy frekwencji, przychodów ze sprzedaży biletów i transmisji telewizyjnych, a także sprzedaży klubowych gadżetów. Koszulki z nazwiskiem Clark rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, a żadna inna zawodniczka nie może zbliżyć się do sumy generowanej przez nią.

Wracając do brutalnego faulu dokonanego przez Thomas, ABC News wyemitowało pełen współczucia materiał o sprawczyni przewinienia, która otrzymuje pogróżki śmierci, spychając na margines jej winę za niebezpieczny atak.

Trzeba tu sobie zadać pytanie, czy groźny faul w czasie meczu wynikał tylko ze sportowej rywalizacji, czy to pokłosie rasowej nagonki za jej sportowe i marketingowe sukcesy? Mało kto o tym mówi wprost, ale trudno nie mieć wrażenia, jak umniejszane są jej osiągnięcia, nawet wtedy, gdy nieporównywalnie przerastają statystyki innych. Przy tej okazji wyciąga się wyświechtany argument, że Clark została wykreowana na super gwiazdę, bo jest biała. Żadna czarna zawodniczka nie miała takiego przywileju, dlatego, że jest czarna, padają argumenty.

Nie trzeba udowadniać, że tak nie jest, ale najlepszym dowodem, żeby pokazać, kto ma rację, trzeba wyłuskać parę osiągnięć, którymi nikt w lidze nie może się pochwalić. Clark średnio zdobywa 21 punktów i ma osiem asyst w meczu. Do niej należy rekord największej liczby asyst w sezonie. Najszybciej w historii WNBA osiągnęła liczbę 500 asyst. Jej ofensywny produkt meczu – punkty i asysty – jest w tym sezonie najlepszy w lidze.

Czy powyższe statystyki mogą należeć do przeciętnej zawodniczki, ale wykreowanej na gwiazdę? Oczywiście nie. Clark to szlachetny kamień, który nie tylko wyciąga z nizin kobiecą ligę koszykówki, dostarcza jej sukcesów finansowych, sportowych i propagandowych. W związku z tym Liga winna otoczyć swój największy skarb opieką, której nie widać.

Autor: Wiesław Cypryś

Autor zdjęcia: CC

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE