Prezydent Karol Nawrocki poinformował w orędziu, że zdecydował o podpisaniu i wysłaniu do Trybunału Konstytucyjnego przygotowanej przez rząd ustawy o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że ceny na stacjach spadną w weekend.
Decyzję prezydenta na X skomentował premier: „To nie ja wygrałem. Wygrali Polacy, którzy już w weekend zapłacą mniej za paliwa” – napisał Donald Tusk.
O podpisaniu ustawy i skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego – w trybie tzw. kontroli następczej – prezydent Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu. Wyraził jednocześnie oczekiwanie, że ceny na stacjach paliw spadną od razu, i powinny spaść do poziomu deklarowanego przez polityków koalicji rządzącej w czasie kampanii wyborczej.
Jednocześnie stwierdził, że to rząd odpowiada za ceny paliw, a obecnie zarabia na marżach i podatkach od ich sprzedaży. Zarzucił rządzącym, że liczą na weto do ustawy dot. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, co ma pozwolić im na utrzymanie zysków.
Prezydent podkreślił, że w „imieniu Polaków stawia również konkretne oczekiwania”. – Obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej. Każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw – powiedział Karol Nawrocki. Zaapelował też o procedowanie w Sejmie jego projektu ustawy, która ma obniżyć ceny benzyny.
Na decyzję prezydenta zareagował minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Zapewnił na konferencji prasowej w USA, że w najbliższym czasie zostanie podpisane stosowne rozporządzenie. We wpisie na X dodał, że „już w weekend ceny na stacjach paliwowych będą niższe”. „Szacunkowo o około 1,2-1,3 zł na litrze” – ocenił.
– Prezydent zupełnie niepotrzebnie zwlekał wiele, wiele tygodni z podpisaniem ustawy, bo przypomnę, że tę ustawę mógł podpisać znacznie, znacznie wcześniej i wtedy ceny na stacjach benzynowych byłyby już od wielu tygodni niższe – powiedział na konferencji w USA Domański. Zadeklarował jednocześnie, że rząd chce utrzymać program niższych cen paliw – kolejną edycję programu „Ceny Paliw Niżej” co najmniej do końca tego roku.
Informacja o podpisie prezydenta pod ustawą wywołała falę komentarzy w internecie i mediach. Politycy koalicji rządzącej podkreślali, że „presja ma sens”; politycy opozycji – zauważyli, że teraz to od rządu zależy, ile w najbliższym czasie kosztować będzie benzyna.
„Strach przed Polakami zwyciężył polityczną nienawiść” – napisał na X szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Poseł Lewicy Tomasz Trela ocenił, że prezydent podpisał ustwę bo był „przyparty do muru”.
Z kolei rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił, że podpisanie ustawy dot. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych to „zwycięstwo zdrowego rozsądku nad polityczną kalkulacją” premiera Donalda Tuska. „Prezydent nie uległ rządowi, a zrobił to dla Polaków” – dodał.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził we wpisie na X, że „premier Donald Tusk nie nie ma już alibi i nie może przerzucać na nikogo odpowiedzialności” za ceny paliw.
Krytycznie podpisanie ustawy oceniła Konfederacja. Sławomir Mentzen uznał, że podatek od nadzwyczajnych zysków jest sprzeczny z konstytucją. Wyraził żal, że prezydent Karol Nawrocki „poddał się propagandzie” premiera Donalda Tuska i zgodził się na ten podatek.
Urszula Cieślak, analityczka z biura Reflex oceniła w rozmowie z PAP, że po podpisaniu przez prezydenta ustawy ws. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych cena benzyny może spaść poniżej 7 zł za litr a diesla poniżej 8 zł. Jej zdaniem, skala obniżek będzie zależała od tego, czy rząd zdecyduje się na obniżenie VAT, akcyzy i zastosowanie cen maksymalnych, jak to było w pierwszym pakiecie CPN, czy na wariant zastosowany z końcówki sierpnia, kiedy obniżono tylko VAT i zastosowano ceny maksymalne.
Podpisana przez prezydenta ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw w czwartek wieczorem.
Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował w TVN24, że po decyzji prezydenta ustawa dot. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych musi fizycznie trafić do ministerstw. Rozporządzenia są gotowe, będą procedowane w piątek przez urzędników ministerstwa finansów – dodał.
Rządowa ustawa o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych – tzw. windfall tax – ma pozwolić na obniżenie detalicznych cen paliwy, bijących obecnie rekordy m.in. ze względu na trwający na Bliskim Wschodzie konflikt, poprzez opodatkowanie nadzwyczajnych zysków koncernów. Przyjęta w ub. tygodniu bez poprawek przez Senat ustawa dotyczy zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych. Była to druga próba wprowadzenia tego podatku ze strony koalicji rządzącej. Poprzednią ustawę w tej sprawie prezydent Karol Nawrocki skierował w sierpniu do TK w trybie kontroli prewencyjnej.
Prezydent przesłał do Sejmu własną propozycję – projekt nowelizacji ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz niektórych innych ustaw.
Podpisana przez prezydenta ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw wieczorem w czwartek.(PAP)
mml/ par/ js/