Kilka dni po eksplozji gazu i ogromnym pożarze budynku mieszkalnego w Baychester na Bronxie policja wskazała podejrzanego. Zatrzymany został bezdomny 55-latek, Samuel Calderon. Jak się okazało, do wybuchu gazu doszło w mieszkaniu jego byłej partnerki.
Śledczy ustalili, że Calderon włamał się do lokalu mieszkalnego byłej partnerki, aby ukraść kuchenkę gazową, którą miał zamiar sprzedać, a za uzyskane w ten sposób pieniądze kupić narkotyki. Po kradzieży urządzenia 55-latek pozwolił, aby w mieszkaniu zaczął ulatniać się gaz.
Gromadzący się na wysokich piętrach budynku przy Bivonia Street propan w końcu doprowadził do eksplozji i pożaru. Wybuch nastąpił, gdy na miejscu pracowali już strażacy, którzy usiłowali wywietrzyć budynek. W wyniku pożaru zginął 60-letni Ronald McAllister, a 15 innych mieszkańców bloku zostało rannych.
Po ugaszeniu pożaru miejski Departament Budynków uznał blok mieszkalny za niezdatny do dalszego użycia. Dach nad głową straciło około 150 rodzin.
Calderon został zatrzymany kilka dni po zdarzeniu. Stoi w obliczu zarzutu morderstwa. To nie pierwszy konflikt 55-latka z prawem. Od 1987 roku mężczyzna był aresztowany ponad 25 razy, w tym za włamania. Ostatnio trafił do aresztu w listopadzie ubiegłego roku, gdy naruszył zakaz zbliżania się, który obowiązywał w tym samym budynku.
Red. JŁ