W Jedwabnem w piątek przed południem rozpoczęły się uroczystości w 85. rocznicę mordu Żydów. Według ustaleń śledztwa IPN dokonali go Polacy z inspiracji Niemców. Niegodzące się z tymi ustaleniami skrajnie prawicowe środowiska w pobliżu uroczystości zorganizowały swoje spotkania.
Modlitwę za zmarłych przy pomniku upamiętniającym ofiary jak co roku zorganizowała warszawska Gmina Wyznaniowa Żydowska. W tym roku teren oficjalnych uroczystości jest osłonięty namiotem plenerowym, ogrodzony barierkami i ochraniany przez służby.
Obecny jest m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich. – Jesteśmy tutaj, by modlić się, jesteśmy tutaj, by żałować. Najważniejsze jest to, że robimy to razem – rozpoczął modlitwę rabin.
Do Jedwabnego przyjechali także marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski, a także zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma.
Po modlitwie przy pomniku będą złożone kwiaty, wiele osób składało już też wcześniej kamyki.
W sąsiedztwie tego miejsca pamięci swoje spotkania organizują w tym samym czasie skrajne środowiska prawicowe, które kwestionują, że mordu dokonali Polacy.
Według opublikowanych w 2003 roku wyników śledztwa IPN w sprawie, mordu „nie mniej niż 340 Żydów” 10 lipca 1941 r. dokonała w Jedwabnem grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej z inspiracji Niemców. IPN przyjął, że to Polacy mieli w tej zbrodni – jak to określono w dokumentach końcowych śledztwa – „rolę decydującą”, ale „można założyć”, że jej inspiratorami byli Niemcy. Co najmniej 300 osób spalono żywcem w stodole, a 40 zabito wcześniej w nieustalony sposób, gdy Żydów gromadzono na rynku. (PAP)
kow/ agzi/ miś/ jpn/ dki/
Pogrom Żydów w Jedwabnem to lekcja naszej narodowej samoświadomości; Polska była narodem solidarnym z Żydami podczas okupacji, ale zdarzały się rzeczy, których do dzisiaj powinniśmy się wstydzić – podkreślił premier Donald Tusk w 85. rocznicę wydarzeń w Jedwabnem.
85 lat temu, 10 lipca 1941 r., w Jedwabnem (Podlaskie) doszło do mordu na co najmniej 340 Żydach, którego – według ustaleń śledztwa IPN – z inspiracji Niemców – dokonała grupa miejscowych Polaków. Większość ofiar pogromu po zamknięciu w stodole została spalona żywcem.
Podczas piątkowej konferencji prasowej Tusk powiedział, że – według niego – wydarzenia w Jedwabnem to „przede wszystkim lekcja naszej narodowej samoświadomości”. – Ucząc innych, czy starając się nauczyć innych życia w historycznej i politycznej prawdzie, tak jest dzisiaj w relacjach polsko-ukraińskich, sami przeszliśmy i dalej przechodzimy bardzo trudną drogę – dodał premier.
Podkreślił, że mimo iż podczas okupacji Polska była „w sposób imponujący” narodem solidarnym z Żydami, zdarzały się „i to nierzadko rzeczy, których do dzisiaj powinniśmy się wstydzić”.
– Trzeba umieć spojrzeć historii i prawdzie prosto w twarz. (…) My tak samo, podobnie jak inne narody, szczególnie w tym regionie, o tak skomplikowanych, dramatycznych relacjach między wspólnotami narodowymi i etnicznymi, my także przechodziliśmy dramatyczne losy, ale czasami też powodowaliśmy dramaty innych – zaznaczył.
Premier dodał, że chciałby, aby podczas obchodów w Jedwabnem nie pojawił się m.in. lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun i „jego bojówkarze”. – Chciałbym, żeby wszyscy Polacy wzięli na siebie odpowiedzialność za to, z czego jesteśmy dumni, ale żebyśmy także solidarnie potrafili brać na siebie odpowiedzialność za to, co nie przynosi nam chwały – dodał.
Środowiska Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna i Najwyższego Czasu prowadzili w piątek swoje spotkanie na działce blisko miejsca pamięci. Postawili tam krzyż ze swoją tablicą, a także podobizny naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, historyka Jana T. Grossa oraz byłych prezydentów RP Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego z określeniem „kłamca jedwabieński”. Na innej działce odbywały się spotkania skupione wokół Wojciecha Sumlińskiego.
Według opublikowanych w 2003 roku wyników śledztwa IPN w sprawie, mordu „nie mniej niż 340 Żydów” 10 lipca 1941 r. dokonała w Jedwabnem grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej z inspiracji Niemców. IPN przyjął, że to Polacy mieli w tej zbrodni – jak to określono w dokumentach końcowych śledztwa – „rolę decydującą”, ale „można założyć”, że jej inspiratorami byli Niemcy. Co najmniej 300 osób spalono żywcem w stodole, a 40 zabito wcześniej w nieustalony sposób, gdy Żydów gromadzono na rynku. (PAP)
kl/ ugw/