Luiz Inacio Lula da Silva w dzieciństwie pracował jako pucybut, a wrodzony talent oratorski szlifował później jako przywódca związkowy. Polityczny weteran, uznawany za ikonę latynoamerykańskiej lewicy, wywalczył w niedzielę bezprecedensową czwartą kadencję na stanowisku prezydenta Brazylii.
Lula ma powody do radości przed swoimi 81. urodzinami, które obchodzi 27 października. Mimo niesprzyjających wyników sondaży pokonał w drugiej turze wyborów prezydenckich prawicowego senatora Flavia Bolsonaro, syna byłego prezydenta Jaira Bolsonaro.
Zwolennicy przypisują Luli zasługi w niwelowaniu nierówności społecznych i podnoszeniu pozycji Brazylii na arenie międzynarodowej. Wielu widzi w nim człowieka, który dwukrotnie powstrzymał bolsonaryzm. Cieniem na jego karierze rzuciły się jednak afery korupcyjne, a sam Lula spędził 19 miesięcy w więzieniu, zanim jego wyrok za korupcję został ostatecznie unieważniony.
– Nie uwięzili człowieka. Chcieli zabić ideę. Ale idei nie można zabić – powiedział do swoich sympatyków po wyjściu na wolność w 2019 roku.
Lula urodził się w 1945 roku jako siódme dziecko w ubogiej rodzinie w stanie Pernambuco na północnym wschodzie kraju. Gdy miał siedem lat, wraz z rodziną przeprowadził się na południowy wschód, gdzie początkowo pracował jako pucybut. Dopiero w wieku 10 lat nauczył się czytać. Później zatrudnił się w przemyśle metalowym w stanie Sao Paulo.
W wypadku przy pracy stracił część palca u lewej dłoni, a ubytek stał się dla niego później dumnym symbolem robotniczego pochodzenia. W latach 70. XX wieku został przywódcą związkowym. Wykorzystywał wrodzony talent krasomówczy, przemawiając do strajkujących robotników. W 1980 r., w czasach dyktatury wojskowej, spędził za to miesiąc w areszcie.
Dziennikarz i wieloletni przyjaciel Luli, Ricardo Kotscho, określił go jako „bardzo zabawnego i bardzo psotnego”, a także upartego. Jego zdaniem to właśnie upór Luli pozwolił mu negocjować z robotnikami, szefostwem zakładów i rządem.
Z ruchu robotniczego w 1980 roku narodziła się współzałożona przez Lulę Partia Pracujących (PT), którą reprezentuje do dziś. Kandydował na prezydenta w 1989, 1994 i 1998 roku, za każdym razem przegrywając. Dopiero w 2002 roku, gdy zawiązał pragmatyczne sojusze z politykami spoza swojej partii, w końcu zwyciężył.
Stacja CNN oceniła, że zdolność do nawiązywania nieoczywistych sojuszy towarzyszyła Luli przez całą karierę. – On tworzy wokół siebie przestrzeń, w której mogą się spotykać najróżniejsze, nawet sprzeczne ze sobą siły. Bardzo zależy mu na podtrzymywaniu relacji, nie zrywa kontaktów – powiedział badający ruch Luli historyk z Duke University John French.
Jako prezydent Lula skierował miliardy dolarów na programy socjalne, które pomogły niwelować różnice społeczne. W czasie jego pierwszych dwóch kadencji w Brazylii wzrosło zatrudnienie i płaca minimalna. Z biedy wydźwignęły się miliony osób, a więcej przedstawicieli klasy niższej dostawało się na uniwersytety.
Lula nie mógł się ubiegać o trzecią kadencję, a wybory z 2010 roku wygrała wyznaczona przez niego następczyni Dilma Rousseff, którą później usunięto z urzędu w procesie impeachmentu. W 2017 roku sam Lula został skazany na dziewięć lat więzienia w związku ze skandalem korupcyjnym i szeroko zakrojonym dochodzeniem policyjnym, znanym jako Operacja Myjnia Samochodowa.
Polityk nie przyznawał się do winy. Wyrok uniemożliwił mu jednak start w wyborach z 2018 roku, w których według sondaży odniósłby zwycięstwo. Na prezydenta wybrano wówczas Jaira Bolsonaro, radykalnego politycznego outsidera, który obiecywał zmiany. W 2019 roku Sąd Najwyższy uwolnił Lulę na czas rozpatrywania jego apelacji, a dwa lata później ostatecznie unieważnił proces przeciwko niemu.
W 2022 roku Lula pokonał Bolsonaro w wyborach. Zwolennicy prawicowego prezydenta nie uznali jednak tego wyniku i domagali się interwencji wojska. Tydzień po zaprzysiężeniu Luli przeprowadzili szturm na budynki rządowe w Brasilii. Sąd Najwyższy uznał później, że Bolsonaro przygotowywał zamach stanu i skazał go na ponad 27 lat pozbawienia wolności.
W czasie tegorocznej kampanii sztab Luli starał się przedstawiać go jako energicznego i pełnego sił, mimo skończonych 80 lat. W internecie opublikowano między innymi filmik przedstawiający prezydenta ćwiczącego na siłowni. Sam Lula twierdził, że ćwiczy, by dożyć 120 lat.
Otoczenie Luli nie było jednak wolne od podejrzeń o korupcję. Jego stronnicy wiązani są z skandalem wokół oskarżonego o korupcję byłego prezesa Banku Master Daniela Vorcaro. Wobec najstarszego syna prezydenta, znanego jako Lulinha, toczy się natomiast postępowanie dotyczące handlu wpływami.
Na arenie międzynarodowej Lula kładzie nacisk na utrzymanie niezależności Brazylii i pragmatyczną współpracę ze wszystkimi stronami, w tym z USA i Chinami. Pozycjonuje się na jednego z liderów Globalnego Południa i promuje inicjatywy wielostronne. Bardzo napięte były natomiast relacje jego rządu z administracją prezydenta USA Donalda Trumpa i jego sojusznikami w Ameryce Łacińskiej.(PAP)
wia/ sp/