Broniący tytułu polscy siatkarze wygrali ze Słowenią 3:0 (25:23, 25:23, 25:18) w półfinale mistrzostw Europy w Mediolanie. Podopieczni trenera Nikoli Grbicia w sobotnim finale zmierzą się z Francją.
Polska – Słowenia 3:0 (25:23, 25:23, 25:18).
Polska: Bartłomiej Bołądź, Tomasz Fornal, Szymon Jakubiszak, Marcin Komenda, Bartłomiej Lemański, Wilfredo Leon – Jakub Popiwczak (libero) – Maksymilian Granieczny, Kamil Semeniuk, Artur Szalpuk.
Słowenia: Klemen Cebulj, Jan Kozamernik, Rok Mozić, Nik Mujanović, Alen Pajenk, Uros Planinsić – Jani Kovacić (libero) – Rok Bracko, Nejc Najdić, Grega Okroglić.
Polacy znaleźli się w półfinale po zwycięstwach po 3:0 nad Łotwą i Niemcami w, odpowiednio, 1/8 finału i ćwierćfinale. Słoweńcy w fazie pucharowej wygrali najpierw z Serbią 3:0, a następnie z Belgią 3:1.
Był to czwarta z rzędu potyczka między tymi zespołami o finał mistrzostw Europy.
Już pierwsze akcje piątkowego meczu były zacięte, pełne efektownych obron i bloków (6:6). Dwa błędy w ataku Słoweńców przy zagrywce Bartłomieja Lemańskiego pozwoliły jednak biało-czerwonym objąć prowadzenie 9:6, które powiększyła kontra Bartłomieja Bołądzia (11:7). Zespół trenera Grbicia kontrolował wynik, powiększając dystans do sześciu punktów przy zagrywce Marcina Komendy (20:14). W końcówce ekipa trenera Fabio Solego odrobiła większość strat za sprawą bloku (18:20). Chwilę później miała kontakt punktowy po bloku na Bartłomieju Bołądziu (22:23). Słoweńcy nie zdążyli doprowadzić do wyrównania – zepsuta zagrywka Klemena Cebulja zakończyła seta (25:23).
W drugiej partii inicjatywa od początku była po polskiej stronie, a po pojedynczym bloku Lemańskiego polska drużyna prowadziła 7:4. Mimo przewagi liderzy światowego rankingu nie mogli być spokojni, bowiem słoweńscy siatkarze stawiali mocny opór, szczególnie dobrze prezentując się w obronie. Po kontrze Bołądzia biało-czerwoni mieli już czteropunktowe prowadzenie (14:10), jednak asy serwisowe Nika Mujanovicia wyrównały wynik (15:15). Wilfredo Leon odpowiedział punktową zagrywką (19:17), ale zespół nie utrzymał przewagi. W końcówce Mujanović posłał jeszcze jednego asa, ale Polacy triumfowali po bloku na Cebulju i ataku Leona (25:23).
Atak Mujanovicia i blok na Leonie już na początku trzeciej odsłony zapewniły Słoweńcom przewagę (3:0). Gdy zatrzymany został Bołądź, dystans wynosił cztery punkty (11:7), ale obrońcy tytułu już w kolejnych akcjach zniwelowali straty przy zagrywce Kamila Semeniuka (11:11). As serwisowy Tomasza Fornala i blok na Mujanoviciu pozwoliły im natomiast objąć prowadzenie (17:14). W końcówce punktową zagrywkę zanotował jeszcze Marcin Komenda (21:17), a mecz zakończył Szymon Jakubiszak (25:18).
Najlepszym zawodnikiem meczu po stronie liderów światowego rankingu był Bołądź – zdobył 14 punktów. Spotkanie było jednak wyrównane po polskiej stronie, bowiem aż trzech kolejnych zawodników zanotowało po 11 punktów: Lemański, Leon i Fornal.
Biało-czerwoni drugą edycję z rzędu zagrają w finale europejskiego czempionatu, trzy lata temu w Rzymie wygrali z Włochami. Staną przed szansą na trzeci złoty medal imprezy tej rangi, wcześniej byli najlepsi też w 2009 roku.
Podobnie jak trzy lata temu ekipa trenera Grbicia przystąpiła do ME jako triumfator Ligi Narodów. (PAP)
msl/ pp/
Francuscy siatkarze będą rywalami Polaków w sobotnim finale mistrzostw Europy w Mediolanie. W półfinale „Trójkolorowi” pokonali Finów 3:1 (25:17, 18:25, 25:18, 25:15).
W sobotnim finale dojdzie do powtórki decydującego meczu igrzysk olimpijskich w Paryżu. Polacy, którzy bronią w Mediolanie europejskiego tytułu, będą mieli okazję do rewanżu, bowiem przegrali w stolicy Francji z gospodarzami 0:3. Będzie to jednocześnie rewanż za ME 2009, które zakończyły się triumfem biało-czerwonych.
Pierwszy set był wyrównany do stanu po 11. Później Francuzi zaczęli budować przewagę, głównie za sprawą mocnej zagrywki, lepiej też radzili sobie w piłkach sytuacyjnych. Finowie w końcówce całkowicie się pogubili, popełniali proste błędy i nie byli już w stanie nawiązać z rywalami wyrównanej walki.
Druga partia wyglądała jak lustrzane odbicie pierwszej, tym razem to Finowie w połowie seta weszli na wyższy poziom i odskoczyli rywalom. Grali odważnie w ataku, dokładali do tego efektowne obrony i bloki, w efekcie doprowadzając do remisu w partiach.
Podopieczni trenera Ollego Kunnariego nie byli w stanie utrzymać tej jakości i od początku trzeciej odsłony pozwolili Francuzom się zdominować.
Czwarta odsłona była powtórką z pierwszej i trzeciej. Mistrzowie dwóch ostatnich igrzysk szybko przejęli inicjatywę, po czym zbudowali znaczącą przewagę. Dominowali nad fińską drużyną szczególnie w zagrywce i ataku.
W ćwierćfinale Finowie sprawili największą niespodziankę tegorocznych ME, bowiem wyeliminowali w Turynie Włochów po zwycięstwie 3:2.
W pierwszym półfinale Polacy pokonali Słoweńców 3:0.
Finał zaplanowano na godz. 21. Cztery godziny wcześniej Finlandia zagra ze Słowenią o brąz. (PAP)
msl/ pp/