New York
43°
Clear
7:03 am4:28 pm EST
6mph
47%
30.2
MonTueWed
48°F
55°F
57°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Wywiady
Warto przeczytać
Polonia

Polska krajem frontowych inwestycji

09.08.2022

„Firmy, które chcą inwestować w Europie Środkowo-Wschodniej czy też potencjalnie w przyszłości uczestniczyć w odbudowie Ukrainy, muszą być obecne w Polsce. Nie da się prowadzić biznesu z poziomu amerykańskiego bezpośrednio na Ukrainie lub też w mniejszych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Trzeba mieć swój przyczółek, trzeba mieć swój oddział, trzeba mieć swoją kompetencję w Polsce, i to stanowi pewnego rodzaju bazę wypadową do działalności w tym regionie” – podkreśla w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii.

Panie ministrze, jaki jest główny cel Pańskiej wizyty w Stanach Zjednoczonych?

Nasza delegacja, która przyjechała tutaj na kilka dni, ma do zrealizowania wielorakie cele, wśród których są różne spotkania i wątki. Pierwszy związany jest ze sprawami gospodarczymi. Spotykamy się z kluczowymi i bardzo poważnymi firmami amerykańskimi, które chcemy przekonać do inwestowania w Polsce. Rozmowy z kilkoma bardzo dużymi koncernami technologicznymi są mocno zaawansowane. Jednak nie mogę zdradzać w tej kwestii zbyt dużo faktów, natomiast mogę powiedzieć, że część z nich w najbliższym czasie podejmie decyzję i ogłosi poważne inwestycje w Polsce. My jesteśmy z nimi w takim roboczym kontakcie, żeby dograć wszelkie szczegóły, które są z tym związane. Kolejnymi wątkami naszej wizyty były spotkania przedstawiciela Departamentu Stanu z jego polskim odpowiednikiem oraz z polskimi biznesmenami i przedsiębiorcami.

Właśnie rozmawiamy po zakończeniu tego spotkania z polonijnymi biznesmenami, które miało miejsce w siedzibie Konsulatu Generalnego RP na Manhattanie. Czego ono dotyczyło?

Polska stoi przed ogromną szansą wykorzystania w biznesie tego, co wypracowało społeczeństwo, tzn. wsławiliśmy się jako bardzo solidarnościowy, altruistyczny naród, który mocno wspierał Ukrainę. Przyjęliśmy prawie trzy miliony uchodźców, bez żadnych formalności daliśmy im miejsce, daliśmy im wyżywienie oraz szansę na przetrwanie, i to zostało zauważone na całym świecie. Dlatego musimy tę dobrą opinię o Polsce wykorzystać również w biznesie. Stąd rozmawiamy z polskim biznesem oraz z osobami, które mogą nam podpowiedzieć, jak to przełożyć na sukces biznesowy, ale także mogą ocenić nasze pomysły. A mamy ich kilka i chcemy je w najbliższym czasie wdrażać. Oczywiście będziemy pokazywać Polskę jako kraj, w którym nie tylko warto robić biznes, na czym wszystkim zależy, ale także zamierzamy podkreślać, że nasze społeczeństwo jest bardzo wrażliwe na krzywdę i gotowe nieść bezinteresowną pomoc, oraz że nigdy nie będzie obojętne na złe rzeczy, które bliżej lub dalej od nas się dzieją.

Wspomniał pan, że jest tutaj grupa osób tworząca delegację rządową. Kto jeszcze przyjechał z panem do Stanów Zjednoczonych?

Jest z nami m.in. prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Krzysztof Drynda, który odpowiada za handel zagraniczny, oraz przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju i Technologii, którym mam zaszczyt kierować.

Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda (w środku) oraz prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Krzysztof Drynda (pierwszy z prawej) spotkali się w Nowym Jorku m.in. z ambasadorem RP przy ONZ Krzysztofem Szczerskim (drugi z lewej) / Foto: TWITTER MINISTERSTWA ROZWOJU I TECHNOLOGII

Te spotkania, o których pan wspomniał, dotyczą płaszczyzny biznesowej, gospodarczej czy może politycznej?

Delegacja ministerialna do tak odległego kraju, jakim jest Ameryka, nie może odbywać się zbyt często, np. dwa razy w miesiącu, dlatego też zawsze wiąże się wszystkie te wątki razem i maksymalnie wykorzystuje czas pobytu. Oczywiście kwestia biznesowa jest najważniejsza, ponieważ koncentrujemy się tak naprawdę na jednym wielkim inwestorze, który – mam nadzieję – już niedługo ogłosi swoje zaangażowanie w Polsce. Natomiast przy okazji mamy szereg innych wizyt oraz aktywności, o których wcześniej wspominałem. Dzisiaj jesteśmy w Nowym Jorku, a wczoraj byliśmy w Waszyngtonie, do którego zresztą jeszcze wracamy. Tak więc mamy szereg wydarzeń i po kilka spotkań każdego dnia, ale mimo tego nie mogliśmy nie spotkać się z Polonią i z polskim biznesem oraz zapytać, jakie mają problemy. W Nowym Jorku jest Konsulat Generalny RP oraz polskie przedstawicielstwo przy ONZ, czyli instytucje, które również odwiedziliśmy. Spotkaliśmy się z ambasadorem, prof. Krzysztofem Szczerskim, bowiem przygotowujemy pełną agendę takiego przedstawienia gospodarczego w ramach ONZ. Jak widać, podczas tej wizyty wykorzystujemy wszystkie możliwości, jakie tylko są. Ten wyjazd był przygotowywany od miesiąca, więc każdą godzinę mamy wypełnioną służbową aktywnością.

A w jakich miastach lub regionach Polski pojawią się te inwestycje, których szczegółów na razie nie chce Pan zdradzać?

Niestety, tego również nie mogę powiedzieć, ponieważ dzięki temu dość łatwo byłoby to identyfikowane, a my tutaj poruszamy się w pewnej przestrzeni poufności biznesowej. Pomimo że jesteśmy politykami, to proszę pamiętać, że biznes ma swoje prawa i takie decyzje dotyczące podmiotów giełdowych nie mogą być ogłaszane na konferencji czy podczas wywiadów prasowych, ponieważ to musi być wszystko odpowiednio ustalone i skoordynowane. Tak więc nie mogę podać tej lokalizacji, bo zbyt łatwo można by się domyślić, co to za firma, tym bardziej że w miejscowości tej była już nasza delegacja i wielokrotnie rozmawialiśmy tam o tej inwestycji. Tak więc, żeby uniknąć jakiś niepotrzebnych giełdowych reakcji, na razie nie mogę podać żadnych szczegółów w tej sprawie.

W takim razie proszę powiedzieć, jak na przestrzeni ostatnich lat postrzegana jest polska gospodarka przez Amerykanów? Jaka jest tendencja, jeśli chodzi o amerykańskie inwestycje w naszym kraju?

Jest jasne przeświadczenie, które wymyślili przedsiębiorcy, a ja staram się je przekazywać dalej, zwłaszcza tym, którzy jeszcze tego nie dostrzegli, że firmy, które chcą inwestować w Europie Środkowo-Wschodniej czy też potencjalnie w przyszłości uczestniczyć w odbudowie Ukrainy, muszą być obecne w Polsce. Nie da się prowadzić biznesu z poziomu amerykańskiego bezpośrednio na Ukrainie czy też w mniejszych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Trzeba mieć swój przyczółek, trzeba mieć swój oddział, trzeba mieć swoją kompetencję w Polsce, i to stanowi pewnego rodzaju bazę wypadową do działalności w tym regionie. Nie da się tego robić inaczej. Było już sprawdzanych wiele modeli biznesowych i okazało się, że nie da się obecnie handlować bezpośrednio z Ukrainą, ale można to robić i wysyłać swoje produkty z poziomu polskiego, z naszych regionów. Dzisiaj można myśleć o odbudowie Ukrainy, ale nie wiadomo, jak szybko i w jaki sposób zakończy się trwający tam konflikt. Trudno tam inwestować i ryzykować, dlatego żaden biznes nie pozwoli sobie na to, żeby dzisiaj to robić bezpośrednio na Ukrainie. To samo dotyczy całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Litwa, Łotwa, Estonia – z całym szacunkiem – to są nasi przyjaciele i sojusznicy, ale łatwiej tam sprzedawać towar wyprodukowany w Polsce i dostarczony na te niewielkie rynki, niż tam konstruować swój biznes, który miałby trudności ze znalezieniem pracowników. W dodatku logistyka, w związku z tym, że są to państwa mocno wysunięte na wschód, byłaby tam bardzo skomplikowana. Tak więc nasze położenie, które było zmorą przez wiele lat i często związane było z tragicznymi w skutkach wojnami oraz brakiem niepodległości, dzisiaj, poprzez gwarancje NATO, jest wielkim zbawieniem, tzn. jesteśmy państwem, które jest ostatnim krajem natowskim na Wschodzie, jest bezpieczne i jednocześnie może stanowić pewną bazę logistyczną całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej oraz całego Trójmorza. Tak więc teraz możemy śmiało mówić, że mamy bardzo dobre położenie i przede wszystkim gwarancję bezpieczeństwa. Kilka tygodni temu mieliśmy przyjemność ogłosić wielkie inwestycje krajów azjatyckich, Japończyków i Koreańczyków, którzy bardzo skrupulatnie analizowali ryzyko związane z geopolityką i w ich analizach nie ma żadnych zagrożeń. Tak więc jeżeli ktoś dzisiaj mówi, że „Polska jest krajem frontowym”, to ja podkreślam, że „jesteśmy krajem frontowych inwestycji”. To jest hasło, które trzeba propagować, ponieważ oznacza ono, że u nas się inwestuje po to, żeby być obecnym w całym regionie.

Podczas wizyty w USA Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda spotkał się m.in. z zastępcą sekretarza handlu Donem Gravesem / Foto: TWITTER MINISTERSTWA ROZWOJU I TECHNOLOGII

Jak ta sytuacja i podejście Polski do światowej gospodarki jest odbierane przez Unię Europejską, której jesteśmy integralną częścią?

Każdy kraj ma swoje predestynowane regiony, z którymi bliżej i lepiej współpracuje, i każde państwo stawia na inne kierunki. Dzięki temu np. to, że Francja ma słabe relacje handlowe z Ameryką, wcale nie oznacza, że nasze nie mogą być dobre. Myślę, że w Europie jest zrozumienie, że my – poszczególne państwa członkowskie – zawierając relacje handlowe z różnymi krajami, de facto działamy na rzecz silnej Unii Europejskiej. W związku z tym nie sądzę, żeby wśród racjonalnych przedstawicieli Europy czy innych krajów panowało jakieś przekonanie, że robimy źle współpracując z Ameryką, czy ściślej mówiąc ze Stanami Zjednoczonymi, zacieśniając kontakty polityczne i gospodarcze. To jest w interesie Unii Europejskiej. Gdybyśmy parę lat temu nie pokazali drogi, jak należy współpracować z Ameryką w kontekście zbrojeń oraz gazu, to dzisiaj prawie cała Europa byłaby bezbronna. To Polska pokazała, że należy budować gazoporty i kontraktować z cywilizowanych krajów LNG. To myśmy pokazali, że należy, w ramach zbrojeń, zawierać partnerstwo strategiczne z Amerykanami w kontekście ich rozwoju i obecności na flance wschodniej. To był nasz koncept, z którym wielu się nie zgadzało i uważało, że zagrożenie jest tak iluzoryczne, że Ameryka powinna zajmować się swoimi sprawami, a Europa swoimi. Niestety nie, to było błędne myślenie. Świat zachodni to jest jeden świat, który wcale nie jest dominujący, ponieważ na całym globie mamy łącznie o wiele mniej mieszkańców niż Chiny, niż ten jeden kraj. Tak więc powinniśmy jako świat zachodni i niedominujący łączyć się w imię wspólnych wartości i współpracy gospodarczej, niwelować bariery. Wyzwaniem nie jest świat zachodni czy tworzące go poszczególne kraje względem siebie, tylko zupełnie inne rejony i kierunki, które nie mają jeszcze odpowiedniego poziomu rozwojowego, jeśli chodzi o demokrację, gospodarkę czy też prawa obywatelskie. W związku z tym my musimy w swoim ogródku być bardzo zjednoczeni.

Wspomniał Pan wcześniej o odbudowie Ukrainy, oczywiście po zakończeniu trwającej tam wojny. Jak wyglądają perspektywy i szanse na udział polskich firm w tym procesie?  

Właśnie teraz Polska podejmuje starania, żeby konsolidować te podmioty. Zgłosiło się już ponad 400 firm, które chcą realnie wejść na Ukrainę, współpracować i pomagać jej się odbudować. Ale to cały czas jest pewnego rodzaju przygotowywanie się na bardzo ogólnym etapie wstępnym, ponieważ my jeszcze nie wiemy, na czym dokładnie ta odbudowa będzie polegała i w jakim terminie realizowana. Na razie nie wiadomo, czy będziemy odbudowywać np. drogi w ciągu roku, dwóch czy trzech, czy też jest to proces dużo bardziej odległy, a my np. będziemy tylko próbować działać w okręgu lwowskim, który jest w miarę bezpieczny. Tak więc dzisiaj to jest raczej myślenie strategiczne i koncepcyjne nad odbudową. To jest szukanie i przegląd barier, które mogłyby się pojawić przy tej odbudowie. Jednak to jeszcze nie jest realne przygotowanie się do odbudowy, bo jeszcze nikt nie wie, jak to będzie wyglądało, jak to będzie finansowane i oczywiście to wszystko jest uzależnione od działań wojennych, które są absolutnie nieprzewidywalne.

Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda (w środku) spotkał się Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku z polonijnymi biznesmenami / Foto: TWITTER MINISTERSTWA ROZWOJU I TECHNOLOGII

W ostatnim czasie wojna w Ukrainie, a wcześniej pandemia mocno rozregulowały gospodarkę światową. Problem ten nie oszczędził też polskich przedsiębiorców, a zwłaszcza małych firm. Jak w tej kwestii wygląda pomoc państwa dla prywatnego biznesu? Wiem, że były wdrażane różne rozwiązania w postaci tarcz i programów ochronnych. Jak to wygląda w tym momencie?

W Polsce mieliśmy okazję już parę razy być poważnie poturbowanymi, chociażby w związku ze wspomnianą przez pana pandemią. Wiele krajów z tego powodu znalazło się w dramatycznej sytuacji, miało duże bezrobocie, utratę wielu miejsc pracy, upadek firm itd. Nam udało się tego uniknąć. W Polsce rok od zakończenia pandemii COVID-19 mamy najniższe bezrobocie w historii, od czasu wolnej Polski, czyli od 1990 r. Statystycznie, według Eurostatu, to jest 2,7 proc., co pokazuje, że rządzący potrafili mądrze działać i nie pozwolili likwidować miejsc pracy, bo doskonale wiedzieli, że odtworzenie ich jest dużo trudniejsze. Zainwestowaliśmy ogromne pieniądze na wsparcie przedsiębiorstw, żeby przetrwały COVID-19 i tzw. lockdawny, które były nieuniknione. Teraz mamy wyzwania związane z Ukrainą, które też traktujemy jako szansę, bo z jednej strony czynimy bardzo duże nakłady na wsparcie bezpośrednie, pomoc humanitarną i wojskową na rzecz Ukrainy, ale z drugiej strony, mieliśmy trzy, a teraz mamy dwa miliony uchodźców w Polsce, w których pokładamy pewne nadzieje. Jesteśmy teraz czterdziestomilionowym krajem, łącznie z uchodźcami, którzy generują popyt oraz pracują u nas. Można powiedzieć, że dzięki tym ogromnym wyzwaniom, nieznanym przez ostatnie lata, świetnie poradziliśmy sobie z tą kryzysową sytuacją. Obecnie jesteśmy jednym z najszybciej rozwijających się krajów w Europie, a jak PKB porównamy z Ameryką, to nawet mamy szybszy wzrost niż Stany Zjednoczone. Oczywiście w odniesieniu rok do roku. Tak więc wyszliśmy obronną ręką ze zdarzeń, które już dawno powinny nas mocno poobijać. Dlatego też możemy być zadowoleni z tego, że Polacy dali radę, oraz że władza potrafiła się do tego odpowiednio przyłączyć i pomóc, przez co wspólnymi siłami i działaniami potrafiliśmy poradzić sobie z ogromnymi wyzwaniami.

Minister rozwoju i technologii Waldemar Buda (trzeci z lewej) oraz prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Krzysztof Drynda (pierwszy z prawej) spotkali się w Konsulacie Generalnym RP na Manhattanie z przedstawicielami Pulaski Association of Business and Professional Men / Foto: FACEBOOK PULASKI ASSOCIATION OF BUSINESS AND PROFESSIONAL MEN

Miał Pan okazję spotkać się z polonijnymi przedsiębiorcami i rozmawiać na temat współpracy. Na zakończenie naszej rozmowy, proszę powiedzieć, jak wyglądają te relacje partnerskie i na ile Polonia jest ważna dla Polski?

Polonia jest bardzo ważna, bo przede wszystkim mamy tutaj myślenie patriotyczne, również w biznesie. Podejście patriotyczne do biznesu jest dla nas takim papierkiem lakmusowym tego, jak tutaj wygląda gospodarka amerykańska, porównując to bardzo płynnie z gospodarką polską. W związku z tym spotkanie z polonijnymi biznesmenami jest niezwykle wartościowe, ponieważ oni bardzo dobrze wiedzą i widzą, jak się Polska rozwija względem Stanów Zjednoczonych, czy Ameryka ma jakieś swoje trudności, czy Polska się dynamizuje oraz czy te procesy współpracy są wystarczające. To były bardzo wartościowe rozmowy, i jestem nimi bardzo zbudowany, ponieważ pokazują, że Polacy świetnie sobie tutaj radzą. Spotkania moich poprzedników wiele lat temu polegały na tym, że mieli oni do czynienia z przedstawicielami i właścicielami małych sklepików oraz dystrybutorów, którzy często osobiście przywozili różne towary i później je sprzedawali. Dzisiaj są to firmy, które dystrybuują kontenerami produkty z Polski do Stanów Zjednoczonych, kupują i przejmują firmy amerykańskie, konsolidują się i przejmują całe sektory, budują, dostarczają okna i drzwi, a także kapitału, bo są też takie firmy, które konkurują z tutejszymi bankami na finansowanie różnych ciekawych przedsięwzięć, zwłaszcza związanych z polskim biznesem. Tak więc jest to zupełnie inne pokolenie polonijnych przedsiębiorców. Te osoby osiągnęły tutaj sukces i dalej się rozwijają. To znane powiedzenie o tym, że Polacy są zaradni, pracowici i gospodarni doskonale się tutaj sprawdza i Polonia amerykańska jest tego świetnym przykładem. Ona się zmienia, ona się dostosowuje do obecnych realiów i osiąga sukcesy na każdym etapie rozwoju Ameryki.

Zdaniem ministra Waldemara Budy powiedzenie, że Polacy są zaradni, pracowici i gospodarni doskonale się sprawdza wśród Polonii amerykańskiej / Foto: WWW.GOV.PL

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY