New York
57°
Fog
7:06 am4:28 pm EST
3mph
91%
30.2
ThuFriSat
54°F
46°F
45°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Społeczeństwo
Polonia

Polski Dzień w Linden po raz trzeci

24.09.2022
To dzięki tym osobom Polski Festiwal jest organizowany. Na scenie stoją od lewej: David Hart – szef policji w Linden, Marszałek Parady Pułaskiego Linden 2022, przewodnicząca rady miasta Michele Yamakaitis, burmistrz Derek Armstead, koordynatorka festiwalu Danuta Lisowska, radna Christine Hudak, radny Barry Javick i ksiądz Grzegorz Dziedzic ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/NOWY DZIENNIK

Po raz trzeci w Linden, NJ, w sobotę, 17 września na Wood Avenue, w pobliżu siedziby władz miasta, odbył się Polski Festiwal. Rozpoczął się o godzinie 1 po południu a zakończył o 9 wieczorem. Główna aleja w mieście na czas festiwalu została zamknięta na odcinku od Blancke Street do Elm Street. Odcinek ten został nazwany Aleją Pułaskiego.

Janusz M. Szlechta

Danuta Lisowska, koordynatorka festiwalu, powitała jego uczestników i życzyła dobrych wrażeń. Potem wszyscy zaśpiewali hymn amerykański, a następnie polski. Oficjalnego otwarcia Polskiego Festiwalu dokonał burmistrz miasta Linden Derek Armstead. Stanął na scenie, usytuowanej przy Wood Avenue i Blancke Street, w towarzystwie przewodniczącej rady miasta Michele Yamakaitis, szefa miejskiej policji Davida Harta, który jest również Marszałkiem Parady Pułaskiego 2022 kontyngentu Linden, oraz radnych Christine Hudak i Barry‘ego Javicka oraz księdza Grzegorza Dziedzica.

Piękne wejście na Raymond Wood Bauer Promenade

„Dzień dobry! Ładna pogoda” – powiedział po polsku burmistrz Derek Amstead. Potem już mówił po angielsku. „Społeczność polsko-amerykańska jest jedną z największych i najbardziej uznanych grup etnicznych w New Jersey. Są to ludzie pracowici, świetnie wykształceni i przedsiębiorczy. Jesteśmy bardzo dumni z naszych polskich przyjaciół i sąsiadów i cieszymy się, że możemy celebrować wraz z nimi trzeci doroczny Festiwal Polski – podkreślił. – Co roku nazywamy Wood Avenue imieniem generała Kazimierza Pułaskiego, przed Paradą Pułaskiego, która odbywa się w Nowym Jorku. W tym roku podczas festiwalu również nadamy tę nazwę Wood Avenue. Z roku na rok nasz Polski Festiwal rozrasta się i wzbogaca o nowe atrakcje i programy. W tym roku przedstawimy Polish Living History oraz powitamy Auto Moto Klub PRL. Oprócz wszystkich wspaniałych wydarzeń, które będą miały miejsce, jest także duży wybór produktów polskiej kuchni i muzyki. Mamy nadzieję, że wszyscy uczestnicy będą się świetnie bawić” – dodał burmistrz Derek Amstead.

Potem ksiądz Grzegorz Dziedzic poprowadził modlitwę w intencji organizatorów i uczestników festiwalu, a także szybiego zakończenia wojny na Ukrainie. Na koniec życzył wszystkim pięknego festiwalu.

Załoga PSFCU oddział w Linden. Od lewej: Marzena Czerwińska, Aneta Florczyk, Arkadiusz Stokłosa i Agata Świder-Nędza

Pogoda dopisała i z każdą godziną było coraz więcej osób.  Na Wood Avenue – potem już Pulaski Avenue – było wiele atrakcyjnych stoisk, które przyciągały uwagę starszych, ale też i dzieci. Załoga oddziału w Linden Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej rozdawała ulotki z informacjami o działalności Unii oraz atrakcyjne gadżety. Na stoisku Amber można było nacieszyć oczy wyrobami z polskiego bursztynu i kupić je. Obok swoje stoisko miała Polish American Sports Assosiation, gdzie można było uzyskać informacje o działalności tej organizacji i nadchodzących imprezach.

Ewelina Kosmaczewska, wspierana przez dzieci, oferowała atrakcyjną odzież i biżuterię. Na swoim stoisku Janusz Sikora eksponował polskie książki, koszulki z polskimi napisami oraz płyty CD z muzyką znanych polskich zespołów. W pobliżu miała stoisko rodzina Wysoczańskich, na którym można było kupić naturalne, pyszne miody. Znany artysta Ryszard Druch eksponował swoje obrazy i – na życzenie – rysował karykatury.

Stoisko „Nowego Dziennika“, prowadzone przez Justynę Chodnicki (z lewej) – szefową działu administracyjnego tygodnika i Joannę Macioszek (z prawej) – szefową działu reklamy, odwiedziła pani Józefa Boczar

Swoje stanowisko miał też „Nowy Dziennik“. Wiele osób podchodziło, aby porozmawiać z nami i zasięgnąć różnych informacji – na przykład na temat możliwości prenumeraty naszego tygodnika oraz zamieszczania w nim ogłoszeń. Były to miłe rozmowy. Zainteresowani otrzymywali w podarunku najnowsze wydanie „Nowego Dziennika“.

Ryszard Druch przy stoisku ze swoimi obrazami. Na życzenie malował portrety

Przy stolikach rozstawionych na ulicy można było zjeść pyszne polskie potrawy (m.in. swojski bigos i pierogi), które oferowało kilka stoisk. Było też zimne piwo, głównie polskie, które miało ogromne wzięcie. A przed sceną można było potańczyć przy muzyce, którą niemal bez przerwy puszczał DJ Karol Sochacki.

Pojawiły się nawet na scenie postacie z bajek, które potem zeszły na Wood Avenue i można było zrobić sobie z nimi bajkowe zdjęcia.

Koncert zespołu rockowego Dzieci PRL-u był super, bardzo się podobał i przyciągnął dużo widzów

Odbyło się kilka konkursów: jedzenia pączków i pierogów, hula-hop i przeciągania liny przez spodnie. Konkursy te cieszyły się ogromnym wzięciem. Na przykład w konkursie jedzenia pierogów wzięło udział aż 10 osób. Każdy z uczestników miał wydać opinię, które pierogi smakują mu najbardziej. Wszyscy wskazali na te ze smażoną cebulką… Okazało się, że są to pierogi ze sklepu Syrena w Linden. Sklep otrzymał za to nagrodę. Sponsorem był Michał Trojan. A uczestnicy konkursu otrzymali duże torby ze słodyczami firmy Lowell Foods.

Na scenie przy Raymond Wood Bauer Promenade królował DJ Matthew Rockefeller. Świetny koncert dał zespół rockowy Dzieci PRL-u. Z kolei na scenie przy Wood Avenue pokaz nowoczesnego tańca dała młodziutka Juliette Devita. Zespoły góralskie – jeden im. Jana Sabały z Clifton, NJ, oraz drugi dzięcięcy zespół „Turlicki“ – przez godzinę śpiewały i tańczyły. Było piknie!

Dodatową atrakcją były cztery stare samochody, które stały na Wood Avenue, niedaleko sceny: dwa polonezy, łada (rocznik 1978) i fiat 125. Wszystkie są sprawne, można nimi jeździć. Chętnie były oglądane i podziwiane.

Stare polskie polonezy, łada i fiat 125p cieszyły się ogromnym zainteresowaniem

Ogromną atrakcją festiwalu było pojawienie się grupy miłośników historii Polish Living History. Na specjalnie przygotowanym placu stanęło naprzeciwko siebie kilkunastu rycerzy w zbrojach z XIV i XV wieku. Walczyli zawzięcie. Miecze i topory dzwoniły, kiedy uderzały w hełmy czy tarcze. Była to niesamowita lekcja historii.

Rycerze walczą na topory

Warto przypomnieć, że przy 403 North Wood Avenue w Linden mieści się biuro Uptown Linden Incorporated. To tam właśnie Danuta Lisowska stworzyła kawałek Polski. Wejście do biura jest tak przystrojone, jakby mieściło się w centrum Krakowa.

Na wystawie widać godło Polski, czyli białego orła, polskie flagi i globus, w który wbita jest mała polska flaga, aby każdy od razu dostrzegł, gdzie jest Polska. Na tablicy umieszczone są polskie banknoty. Tych polskich elementów jest znacznie więcej, warto je zobaczyć.

„Pomysł zorganizowania Polskiego Festiwalu narodził się w biurze burmistrza miasta Dereka Armsteada. W Linden jest bardzo duża Polonia, dlatego władze zdecydowały się podkreślić tę polskość. Organizują też festiwale dla innych narodowości: Latynosów i Afro-Amerykanów, a w przyszłości mają być kolejne. Ja jestem koordynatorką tego festiwalu. Staram się przyciągnąć polskich wystawców, polskie zespoły. Współpracuję z biurem Uptown Linden – powiedziała „Nowemu Dziennikowi“ Danuta Lisowska. – Największą atrakcją tegorocznego Polskiego Festiwalu było pojawienie się Polish Living History. Walka rycerzy w zbrojach z okresu średniowiecza zrobiła niesamowite wrażenie. Widziałam ich wiele razy, między innymi w Amerykańskiej Częstochowie i marzyłam o tym, aby ich ściągnąć do Linden. No i udało się, dzięki pomocy Grzegorza Koguta, wydawcy „Polish Rider Magazine“. Zapytałam panią Agnieszkę Machalę, która jest menedżerem tej grupy, czy rycerze podczas walki nie robią sobie krzywdy. Odpowiedziała, że czasami tak, ale wiedzą, w którym momencie zakończyć walkę. Jestem szczęśliwa, że byli, bo Linden zobaczyło coś innego, coś niezwykłego. To jest nasza historia, mamy się czym chwalić. Dzisiaj jest mój dzień w Linden. Dziękuję władzom miasta: burmistrzowi Derekowi Armsteadowi, Michele Yamakaitis, Miki Ponticello i innym, którzy naprawdę ciężko pracują i dają z siebie wiele, aby ten festiwal zorganizować. Dopisała pogoda, Polonia również. Przyjechali ludzie z całego New Jersey, także ze stanów Nowy Jork, Connecticut i Pensylwania. Chcę podziękować sponsorom: przede wszystkim Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, a także firmie Lowell Foods.

Dziękuję „Nowemu Dziennikowi“, który wsparł nas medialnie. Zawsze marzyłam o zorganizowaniu Polskiego Festiwalu. Jak widać, marzenia się spełniają. Moja wnuczka Vivien, urodzona w USA, która uczestniczyła w festiwalu, zapytała: – Babciu, to ty wszystko zrobiłaś? Powiedziałam jej, że włożyłam dużo pracy w ten festiwal i mam nadzieję, że kiedyś będzie kontynuować moje dzieło“ – podkreśliła pani Lisowska.

Danuta Lisowska z wnuczką Vivien

Sponsorami Polskiego Festiwalu w Linden byli: Polish & Slavic Federal Credit Union, CME Associates, McManimon Scotland, Metro Liquors, Passack Data Services, Poseidon Construction Corporation, Pennon Associates, Inc., Ricci Planning, T&M Associates, Richard A Alamo Associates, Appraisal Consultants, V.E. Ralph & Sons, Nobel Equipment & Supplies, Lowell Foods i Polish Weekly News – „Nowy Dziennik“.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY