New York
39°
Partly Cloudy
7:01 am5:17 pm EST
4mph
73%
30.09
TueWedThu
45°F
37°F
43°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Ameryka

„Polski Forrest Gump” przebiegł całe USA od wybrzeża do wybrzeża

03.02.2025

Biegacz ekstremalny Tomasz Sobania, nazywany „Polskim Forrestem Gumpem”, w niedzielę ok. 23 polskiego czasu ukończył swój bieg przez USA. Przebiegł 125 maratonów, pokonując ponad 5250 km w 139 dni. Czuję się, jakby po moim ciele i psychice przejechał czołg – powiedział PAP.

Sobania 15 września wyruszył z nowojorskiego Central Parku, mijając po drodze Waszyngton i Chicago. Dalej przebiegł całą długość słynnej drogi Route 66 aż do Los Angeles, by skończyć swój bieg w San Diego w niedzielę ok. godz. 23 polskiego czasu. Tym samym biegacz w 139 dni przebiegł 125 maratonów pokonując 5250 km.

Pytany przez PAP o to jakie to uczucie przebiec wszerz przez całe Stany Zjednoczone powiedział: „Czuję się, jakby po moim ciele i psychice przejechał czołg”. Jednocześnie podkreślił, że była to niezapomniana przygoda i wiele wspomnień z konkretnych chwil pozostanie z nim do końca życia.

„Biegłem, żeby zainspirować ludzi pokazując, że każdy może więcej niż myśli. Jestem przykładem osoby, która pochodząc z małego miasteczka, praktycznie bez żadnych możliwości na starcie, ale za to z wielkimi marzeniami, potrafiła osiągnąć to, co wydawało się niemożliwe. (…) Chcę by mój bieg inspirował innych do działania” – powiedział.

Sobania przyznał, że biegnąc przez USA pierwszy raz w życiu miał momenty zwątpienia, gdy myślał, że już dłużej nie wytrzyma. Zaznaczył, że fizycznie było to bardzo ciężkie doświadczenie, ale to właśnie na poziomie psychicznym odczuwał je jako najtrudniejsze wyzwanie życia.

Jak wyznał, ukończenie biegu było jego największym marzeniem, a myśl o tym, że na jego realizację pracował cztery lata, nie pozwalała mu się poddać. „Pomogło mi też poczucie, że nie mam innego wyjścia i jeśli teraz wrócę do domu, to zawsze będę żałował, że przerwałem bieg” – dodał.

Biegacz podkreślił, że otrzymał nieocenioną pomoc od ekipy, która podążała za nim w przyczepie kempingowej a także m.in. przyjaciółki Nicole z Polski. Podziękował też wszystkim, którzy mieli swój udział w tym wspólnym sukcesie.

Jak zauważył, miarą wielkości tego biegu nie są przebyte kilometry, spotkani ludzie czy otrzymana w Kongresie flaga, która wcześniej powiewała nad Kapitolem. To droga, którą musiał przejść by napędzany marzeniami, bez pieniędzy, znajomości, nigdy wcześniej nie będąc nawet w USA, zorganizować i wytrzymać bieg, który okazał się być „pięcioma miesiącami najdłuższej psychicznej i fizycznej harówki w życiu”.

„Teraz mam nadzieję, że to będzie przykład i inspiracja dla innych ludzi, którym może się wydawać, że nie mają wielkich możliwości. Moim hasłem jest +możesz więcej niż myślisz+ i chcę, by inni też w to uwierzyli” – powiedział.

Sobania w trakcie biegu angażował się w liczne akcje charytatywne, w tym zbiórkę dla polskiej rodziny, która straciła dom w pożarze w Los Angeles.

W trakcie całej wyprawy Sobania spał 9-10 godzin dziennie, mając zazwyczaj jedynie ok. 12 godzin na regenerację pomiędzy maratonami. Pierwszy pełny dzień odpoczynku miał dopiero w Chicago – po 36 maratonach przebieganych dzień po dniu. W trakcie biegu przez całe USA zużył 30 par butów.

„Od jakiegoś czasu mam wrażenie, jakby ta wyprawa trwała od zawsze i miała się nigdy nie skończyć. Biegnę już tak długo, że wszystko, co było przed, wydaje się nierzeczywiste. Jak sen, który trudno sobie przypomnieć” – napisał w mediach społecznościowych na kilka dni przed dobiegnięciem do celu.

Przed tym wyzwaniem, w czerwcu 2023 r. Sobania zakończył bieg z Chorzowa do greckiego Maratonu i z powrotem. Pokonał 3600 km. Codziennie przebiegał – też w dwóch częściach – maraton. Trasa wiodła przez Czechy, Słowację, Węgry, Serbię, Macedonię Północną i Grecję.

Z kolei w listopadzie 2022 r. długodystansowiec zakończył w ten sam sposób 60-dniowy bieg ze stadionu Piasta Gliwice pod Camp Nou. W Barcelonie spotkał się z kapitanem piłkarskiej reprezentacji Polski Robertem Lewandowskim.

Rok wcześniej pobiegł do Rzymu, gdzie uczestniczył w audiencji u papieża i zebrał 50 tys. złotych dla chorej na nowotwór dziewczynki.

Adrian Kowarzyk (PAP)

amk/ co/ jpn/

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

baner