New York, NY
54°
Fair
7:21 am5:57 pm EST
Feels like: 52°F
Wind: 9mph ENE
Humidity: 62%
Pressure: 30.51"Hg
UV index: 2
12 pm1 pm2 pm3 pm4 pm
59°F
61°F
63°F
64°F
64°F
ThuFriSatSunMon
73°F / 59°F
72°F / 50°F
63°F / 48°F
64°F / 50°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Wywiady
Warto przeczytać
Społeczeństwo
Polonia

„Polski Forrest Gump” w hołdzie dla Ameryki

18.02.2026
Mimo że kolejne wyzwanie biegowe Tomasza Sobani związane jest z 250-lecie USA to na pewno podczas jego realizacji będzie także promował Polskę / Foto: ARCHIWUM TOMASZA SOBANI

„Tak naprawdę to jest taka wielka niewiadoma, jak to będzie wyglądało, jak mój organizm zareaguje, czy ja będę się normalnie regenerował, itp. Na to właśnie się przygotowuję i trochę się tego obawiam” – mówi w rozmowie z ” Nowym Dziennikiem” biegacz ekstremalny Tomasz Sobania, znany także jako „polski Forrest Gump”, który w 50 dni planuje przebiec 50 maratonów w 50 stanach.

Jaka jest główna idea i cel Twojego nowego ekstremalnego wyzwania biegowego?

Tym razem będę biegł pięćdziesiąt maratonów w pięćdziesięciu stanach w pięćdziesiąt dni. To wszystko z okazji dwustu pięćdziesięciolecia Stanów Zjednoczonych. Tak więc moim celem jest to, żeby codziennie być w innym stanie i każdego dnia przebiec czterdzieści dwa kilometry celebrując w ten sposób dwieście pięćdziesiąt lat niepodległości Ameryki.

Na jakim etapie są obecnie przygotowania do tego biegu? Czy jest już dopracowany, czy też robisz w tej sprawie ostatnie szlify? Myślę, że Twoja obecność w Nowym Jorku nie jest związana tylko z pokazem fragmentu filmu „Marathons Across America” dotyczącego poprzedniego biegu przez całe Stany Zjednoczone, tylko pewnie załatwiałeś jakieś formalności dotyczące nowego wyzwania. 

Na szczęście dużo już mam załatwione, aczkolwiek jeszcze potrzebuję sponsorów, muszę dograć logistykę, trasę, itd. Ekipa już jest skompletowana. Kamper, którym będziemy jechali również jest już gotowy. Tak więc jestem już na takim etapie, że wiele takich ważnych rzeczy mam już załatwionych, albo przynajmniej obiecanych.

Ultramaratończyk Tomasz Sobania z wielką pasją opowiadał o planach związanych z nowym wyzwaniem biegowym upamiętniającym 250-lecie niepodległości Stanów Zjednoczonych
/ Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

No więc jak to ma wyglądać? Na pewno masz już zaplanowany wstępny zarys trasy lub przynajmniej wybrane miejsce na start, czy też metę. Możesz zdradzić jakieś szczegóły?

Planuję i marzy mi się, żeby piętnastego maja wystartować na moście Golden Gate w San Francisco w Kalifornii, i stamtąd ruszyć dalej na północ do Oregonu. Później z Oregonu do stolicy Waszyngton, skąd chcę polecieć na Alaskę. Z kolei z Alaski na Hawaje, następnie planuję wrócić do Nevady, by później już cały czas poruszać się już po kontynencie. Taki mam plan i marzę, żeby zakończyć wszystko czwartego lipca w Waszyngtonie. Jednak w tym momencie jeszcze nie wiadomo, czy koniec będzie tam, czy w Filadelfii, czy może w Nowym Jorku. Zobaczymy za jakiś czas jak to wszystko się ułoży.

Czyli takie symboliczne postawienie „kropki nad i” związane z finałem tej akcji zaplanowane jest dokładnie w Święto Niepodległości Stanów Zjednoczonych.

Tak, właśnie o tym myślę, aczkolwiek może okazać się, że jednak zakończę bieg parę dni wcześniej. Zobaczymy.

Czy koordynujesz swoje plany z kimś ze strony Stanów Zjednoczonych? Czy Amerykanie już wiedzą, że podejmujesz się takiego wyzwania, oraz że jest to taki sportowo-patriotyczny gest skierowany w ich stronę?

Tak, rozmawiałem już z organizatorami obchodów dwustu pięćdziesięciolecia USA. Jest to taka organizacja o nazwie America 250 i oni właśnie zajmują się promowaniem obchodów w całych Stanach Zjednoczonych. Miałem niedawno spotkanie w tej sprawie w Waszyngtonie i na razie jesteśmy na wstępnym etapie ustaleń. Mamy sformalizować jakąś współpracę i jak to już będzie załatwione to wtedy będę miał ich wsparcie.

Biegacz ekstremalny Tomasz Sobania z radością na twarzy dzieli się swoimi nowymi planami biegowymi / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jak zareagowali na wiadomość, że masz bardzo poważny plan i stawiasz sobie ekstremalne wyzwanie? 

Byli pod wrażeniem, aczkolwiek ja liczyłem trochę na więcej. Zauważyłem też, że ja z ich perspektywy jestem po prostu jednym z wielu ludzi, którzy będą robili coś na dwustu pięćdziesięciolecie Stanów Zjednoczonych. Jednak jestem przekonany, że nikt tego typu sportowego projektu nie zrobi. Tak więc zobaczymy, jak oni do tego podejdą i jak będą to później nagłaśniali.

A jeśli chodzi o kwestię związaną z logistyką. Wspomniałeś, że kamper jest już gotowy, a jak wygląda sprawa z ekipą, która będzie Ci towarzyszyła? Czy to będą ci sami ludzie co podczas „Run Across USA”? Będziesz to także filmował? Planujesz w jakiś sposób udokumentować ten bieg? 

Teraz będzie trochę inaczej, bo mam pewne zmiany w ekipie. Będzie inny fizjoterapeuta, ponieważ poprzedni już sobie życie poukładał i nie może pojechać na kolejną wyprawę. Tym razem będzie z nami dziewczyna zajmująca się mediami społecznościowymi, będzie filmowiec i oczywiście kierowca. Nie wiem, czy powstanie z tego film dokumentalny, tak jak z biegu przez USA, ale na pewno chcemy zrobić taką serię vlogów na kanale YouTube. Tak więc właśnie w internecie będzie taka szersza relacja z całej wyprawy.

Gdybyś miał porównać te dwa biegi, ten, który zakończyłeś, czyli „Run Across USA” i planowane maratony w 50 stanach pod kątem trudności, jakbyś je ocenił?

Ten pierwszy na pewno był bardzo trudny, bo był strasznie długi. To było ponad pięć tysięcy kilometrów i prawie pięć miesięcy w drodze. To naprawdę było strasznie obciążające psychicznie. Natomiast teraz może będzie krócej, ale za to będzie zdecydowanie bardziej intensywnie. Codziennie będzie inny stan. Czasami po przebiegnięciu maratonu trzeba będzie trzeba jechać siedem, osiem godzin żeby zdążyć na start w następnym stanie. I tak naprawdę to jest taka wielka niewiadoma, jak to będzie wyglądało, jak mój organizm zareaguje, czy ja będę się normalnie regenerował, itp. Na to właśnie się przygotowuję i trochę się tego obawiam. Na pewno są to dwa zupełnie różne biegi. Jednak wcale nie znaczy to, że te pięćdziesiąt maratonów będzie łatwiejsze, bo jest mniej biegania. Będzie to jednak ekstremalna podróż i codziennie inny stan. To też na pewno zrobi swoje.

Tomasz Sobania planuje zakończyć akcję biegową upamiętniającą 250-lecie niepodległości Stanów Zjednoczonych w Waszyngtonie, który odwiedził już podczas „Run Across USA” / Foto: ARCHIWUM TOMASZA SOBANI

Przy tym pierwszym biegu Twój organizm płynnie przechodził w zmieniające się warunki klimatyczne panujące w różnych stanach, natomiast tym razem będziesz miał różnego rodzaju skoki, jeśli chodzi o temperaturę, wilgotność, ciśnienie i ogólnie warunki oddziałujące na organizm. Więc jest to też chyba takie dodatkowe i bardzo poważne wyzwanie dla organizmu.

Tak, to na pewno. Tym bardziej, że w jednym momencie będę w Kalifornii, a dwa dni później już na Alasce, by zaraz potem pojawić się na Hawajach. To wszystko na pewno będzie dużym wyzwaniem dla mojego organizmu.

Podczas „Run Across USA” odwiedzałeś różne polonijne ośrodki, spotykałeś się z Polonią, z biegaczami, itd. Czy tym razem też planujesz podobne akcje?

Na pewno tak będzie w tych dużych skupiskach polonijnych. Jednak poza największymi miastami, naszych rodaków mieszka mniej i są słabiej zorganizowani więc pewnie trudno mi będzie do nich dotrzeć. Natomiast wiem, że w tych dużych metropoliach ludzie na mnie czekają i też są chętni, żeby znowu biegać wraz ze mną. Myślę, że tam wspólne znowu narobimy niemałego zamieszania, bo będą eskorty policyjne i będzie się sporo działo. 

Zatem trzymam kciuki za szybkie sfinalizowanie przygotowań i przebieg tego ekstremalnego wyzwania. Dziękuję bardzo za rozmowę i do zobaczenia podczas biegu po Nowym Jorku.

Ja również dziękuję bardzo.

Rozmawiał Wojtek Maślanka

250-lecie niepodległości USA Tomasz Sobania planuje uhonorować 50 maratonami w 50 dni w 50 stanach / Foto: ARCHIWUM TOMASZA SOBANI

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE