New York, NY
64°
Sunny
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 64°F
Wind: 4mph E
Humidity: 54%
Pressure: 30.19"Hg
UV index: 4
3 pm4 pm5 pm6 pm7 pm
66°F
66°F
66°F
63°F
61°F
FriSatSunMonTue
77°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
68°F / 48°F
73°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Kultura
Polonia

Przebojowy jubileusz Lady Pank w Nowym Jorku

12.05.2026

Przy wypełnionej nowojorskiej sali koncertowej Melrose Ballroom znajdującej się na Queensie odbył się występ legendarnego polskiego zespołu Lady Pank. Był to już w tym miejscu trzeci koncert tej grupy, która tym razem świętowała 45-lecie działalności.

Wojtek Maślanka

„Kryzysowa narzeczona”, „Stacja Warszawa”, „Zamki na piasku”, „Fabryka małp”, „Wciąż bardziej obcy”, „Marchewkowe pole”, „Mała wojna”, „Tacy sami”, „Zostawcie Titanica”, „Tańcz głupia, tańcz”, „Mniej niż zero”, „Na co komu dziś”, „To jest tylko rock & roll„, „Na na” i oczywiście „Zawsze tam, gdzie ty”, to tylko kilkanaście znanych przebojów z bogatego zestawu piosenek zaprezentowanych przez Lady Pank podczas półtoragodzinnego występu w Melrose Ballroom.

Była to swoista podróż po 45-letniej twórczości zespołu zawierająca jego najważniejsze i zarazem największe przeboje. Nie zabrakło także nowych piosenek z ostatniego albumu grupy zatytułowanego notabene „45”, z której utwór „Motyle”  świetnie wpisuje się z grono hitów, i na pewno posiada ku temu odpowiednie atuty.

Jan Borysewicz i Janusz Panasewicz, jak również pozostali muzycy dali z siebie wszystko by pokazać, że mimo prawie pół wieku spędzonego na scenie ciągle potrafią zagrać niezły koncert, który na pewno na długo pozostanie w pamięci fanów. A ci, jak zwykle podczas występu Lady Pank doskonale się bawili i prawie każdy utwór śpiewali wraz z Januszem Panasewiczem, a nawet niejednokrotnie całkowicie go wyręczali wokalnie, przez co – śmiało można powiedzieć – że był on najmniej „zapracowanym” muzykiem na scenie. Wystarczyło, że tylko wyciągnął mikrofon w stronę publiczności by ta przejęła rolę wokalisty i śpiewała nie tylko znane refreny, ale często także pełne zwrotki przebojów Lady Pank.

Były też solowe pokazy umiejętności instrumentalistów tej grupy. Zaczął je Krzysztof Kieliszkiewicz popisową grą na basie, następne w jego ślady poszedł perkusista Kuba Jabłoński, a na zakończenie mistrzowską grę na gitarze zaprezentował Jan Borysewicz, który udowodnił wszystkim, że nie bez powodu zaliczany jest do grona najlepszych polskich  gitarzystów. Wszyscy trzej muzycy, za swoje instrumentalne wyczyny zostali nagrodzeni przez publiczność gromkimi brawami.

Podobnie było po każdym zaprezentowanym hicie sprzed lat. Mało tego, w pewnym momencie – jak za starych dobrych czasów, gdy za zespołem tym podczas tras koncertowych podążały groupies – na scenę poleciał czerwony biustonosz i jakaś biała koszulka. To świadczy o tym, że muzyka Lady Pank, zwłaszcza grana na żywo, wciąż posiada niesamowitą energię rozpalającą emocje i pobudzającą wyobraźnię fanek.

Na pewno występ legendarnej polskiej grupy w Melrose Ballroom należał do bardzo udanych i cieszących się niesamowitą atmosferą. Dowodem tego były opinie jakie można było usłyszeć po jego zakończeniu. W swoich wypowiedziach wiele osób podkreślało, że był to jeden z najlepszych koncertów jakie widzieli w tym miejscu, oraz na których rewelacyjne się bawili.

Warto wspomnieć, że muzycy z Lady Pank bardzo lubią odwiedzać Wielkie Jabłko, co zdradził w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” sam Jan Borysewicz. Legendarny polski gitarzysta zdradził nam też pewną historię związaną z Melrose Ballroom, gdzie odbył się jubileuszowy koncert, który porwał Polonię.

„To bardzo fajne miejsce! Bardzo lubię tam grać i wiem, że reszta zespołu również. Z Melrose wiąże się historia jednej z moich gitar, którą oddałem pewnego razu do lutnika w Los Angeles. Gdy skończył pracować nad instrumentem, poleciałem po odbiór, po czym wyruszyłem prosto do Nowego Jorku, właśnie do Melrose Ballroom. Tam zagraliśmy koncert i był to swego rodzaju test dla tej gitary, który wypadł znakomicie. Pamiętam to do dziś, to fajne wspomnienie” – powiedział Borysewicz.

Członkowie Lady Pank podkreślają również, że bardzo cenią sobie kontakty z Polonią, a podczas wizyt w Nowym Jorku zawsze się one zdarzają.

„Ja zawsze bardzo miło wspominam takie sytuacje. Człowiek sobie idzie zamyślony, zastanawia się i nagle ktoś podchodzi i mówi: ‘Przepraszam panie Janie, czy mogę poprosić zdjęcie?’. Jesteśmy w Nowym Jorku, więc przyznam, że zawsze jest to pewnego rodzaju zaskoczenie, ale bardzo miłe” – wyznał Jan Borysewicz w rozmowie z nami.

Autor: Wojtek Maślanka

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE