New York
43°
Cloudy
7:11 am5:05 pm EST
14mph
48%
29.84
FriSatSun
43°F
50°F
52°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wywiady
Społeczeństwo
Warto przeczytać
Polonia

Przybliżamy światu postaci „polskich aniołów”

01.12.2022

„Niestety to są to lata zaniedbań i, jak mawiał marszałek Józef Piłsudski, jak ty nie opowiesz historii Polski sam, to zrobią to inni, i zrobią to źle, po swojemu. Tak więc oddaliśmy to pole i tę narrację wszystkim innym, a sami nic w tej kwestii nie zrobiliśmy” – mówi Jarosław Papis, prezes Fundacji Hatikva, opowiadając o projekcie promującym działalność Aleksandra Ładosia i Grupy Berneńskiej, która podczas Holokaustu uratowała tysiące Żydów.

Prezes i założyciel Fundacji Hatikva Jarosław Papis promuje w świecie postaci „polskich aniołów”, czyli osób ratujących Żydów w czasie Holokaustu / Foto: ARCHIWUM FUNDACJI HATIKVA

Panie Jarosławie, w jaki sposób zrodził się pomysł na projekt obejmujący przedstawienie teatralne „Paszporty życia”, pokaz filmu „Polmission. Tajemnice paszportów” oraz wystawę poświęconą tzw. Grupie Ładosia? Jaka jest główna idea tej akcji?

Jakiś czas temu pojawił się pomysł na przybliżanie postaci „polskich aniołów”, jak często w środowisku żydowskim określa się ludzi, którzy ratowali drugiego człowieka, ratowali Żydów w czasie Holokaustu. Ludzi, którzy narażali nie tylko swoje życie, ale również życie swoich rodzin, bo taka kara groziła Polakom w czasie wojny za pomoc, za ukrywanie Żydów. Za danie kromki chleba można było stracić życie. Tak więc takich ludzi chcemy przybliżyć światu, bo niestety za nami, od czasów komuny, są lata zaniedbań w tej kwestii. Nie wiem, z jakiego powodu komuniści ani nie opowiedzieli tej historii światu, ale wręcz ją do końca wyrugowali z pamięci. Mimo że po odzyskaniu przez Polskę wolności w 1989 roku dużo się zmieniło w codziennym życiu, to w tym obszarze nie zrobiono praktycznie nic. Tak więc przywracanie pamięci tym „aniołom” stało się jednym z zadań Fundacji Hatikva, którą założyłem, i którą kieruję. Stąd też pomysł również na przywrócenie pamięci Aleksandra Ładosia i Grupy Berneńskiej, która ma olbrzymi wkład w dzieło ratowania Żydów w czasie drugiej wojny światowej, i to nie tylko polskich Żydów, ale również niemieckich czy holenderskich, bo nawet proporcjonalnie uratowali więcej Żydów z tamtych obszarów. To są historie nieznane, dlatego chcemy tych ludzi pokazywać światu. W tym roku przyjeżdżamy z naszym projektem do Nowego Jorku. W zeszłym roku pokazaliśmy spektakl oraz wystawę i przeprowadziliśmy debatę w Londynie, w bardzo prestiżowych miejscach, m.in. w Instytucie Królewskim, gdzie odniosła ona olbrzymi sukces. Zostawiliśmy tę wystawę w Londynie i przez cały rok krążyła ona po tamtejszych szkołach, przybliżając tę wiedzę Brytyjczykom i Polakom zamieszkałym na Wyspach Brytyjskich. Teraz to samo chcemy zrobić w Nowym Jorku. Po zakończeniu naszych pokazów zostawimy wystawę i mam nadzieję, że liczne polskie szkoły na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych będą mogły z niej korzystać.

Te trzy wspomniane elementy – przedstawienie, film i wystawa – mają informować oraz edukować o działalności Aleksandra Ładosia i Grupy Berneńskiej. Czy może Pan nieco przybliżyć ich tematykę, żeby jeszcze bardziej zachęcić naszych Czytelników do ich obejrzenia?

Film „Polmission. Tajemnice paszportów” jest pasjonujący. Zresztą przylatuje z nami jego reżyser Jacek Papis, który po jego projekcji spotka się z publicznością i będzie o nim opowiadał oraz odpowiadał na pytania. Mam nadzieję, że również ten film będzie później wykorzystywany przez Polonię w Stanach Zjednoczonych do obrony dobrego imienia Polski w świecie i do przybliżania takich postaci jak Aleksander Ładoś. To jest historia, która nadaje się na film sensacyjny, a jednak do tej pory jest kompletnie nieznana. W lipcu byłem z córką w Nowym Jorku, by przygotować ten projekt. Byliśmy właśnie w Museum of Jewish Heritage, gdzie o nim rozmawialiśmy, i z olbrzymim zdziwieniem i zaskoczeniem skonstatowaliśmy, że postać Aleksandra Ładosia i Grupy Berneńskiej jest tam kompletnie nieznana. W czerwcu lub lipcu tego roku otwarto tam nową wystawę i dyrekcja muzeum nas po niej oprowadziła. Okazało się jednak, że nie tylko nie było tam żadnej informacji o Aleksandrze Ładosiu i jego grupie, ale nawet nie pojawiła się żadna wzmianka o polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Natomiast my trzy lata temu pokazaliśmy spektakl o Irenie Sendlerowej w Izraelu, i w sumie wystawiliśmy tam dziesięć wielkich przedstawień. To był pierwszy taki przypadek w historii, że Polacy mogli wystąpić w Knesecie, w dodatku pokazaliśmy tam także wystawę o Żegocie, o Armii Krajowej, i o Polakach ratujących Żydów. Tym razem mamy taką misję w Nowym Jorku i mam nadzieję, że jest to dopiero początek czegoś takiego w Stanach Zjednoczonych, oraz że powrócimy do Ameryki z tym projektem, bo wymaga on bardzo żmudnej i długiej pracy, obliczonej na lata, a nie na dni. Niestety zaległości w tym obszarze są olbrzymie i wieloletnie. Również spektakl „Paszporty życia” jest przepiękny i gorąco go polecam. Przylatuje też z nami jedyny polski kantor Symcha Keller, zresztą urodzony w Łodzi, który zaśpiewa przepiękne pieśni żydowskie wkomponowane w to przedstawienie prezentowane przez młodzież z VIII LO w Łodzi. Tak więc serdecznie zapraszam na wszystkie wydarzenia, które prócz Museum of Jewish Heritage będą miały miejsce w polskich szkołach, w Associated Polish Home w Filadelfii, a także w Centrum Polsko-Słowiańskim oraz Polskim Domu Narodowym „Warsaw” na Greenpoincie.

Film „Polmission. Tajemnice paszportów”, który będzie prezentowany w ramach tego projektu nawiązuje do dokumentu Roberta Kaczmarka „Paszporty Paragwaju”. Czy stanowi on kontynuację tematu zaprezentowanego w tym filmie, czy też przedstawia coś zupełnie innego? Czego mogą się po nim spodziewać osoby, które widziały „Paszporty Paragwaju”?

„Polmission. Tajemnice paszportów” faktycznie nawiązuje do filmu „Paszporty Paragwaju” i poszerza jego tematykę. Jacek Papis, który wyreżyserował ten nowy dokument, był również współtwórcą „Paszportów Paragwaju”. Robert Kaczmarek był pierwszym, a on drugim reżyserem. Jacek dotarł do wielu świadków tamtych historii rozsianych po całym świecie i przeprowadził również rozmowy z uratowanymi osobami. Wykonał bardzo wielką pracę. Dotarł też do wielu dokumentów nieznanych jeszcze podczas realizacji tego pierwszego filmu. Dzięki temu powstał fantastyczny dokument bardzo poszerzający wiedzę na temat Grupy Berneńskiej i myślę, że powstaną następne tego typu filmy, bo ciągle pojawiają się nowe, nieznane fakty.

Aleksander Ładoś, będąc polskim dyplomatą w Szwajcarii, wraz z tzw. Grupą Berneńską uratował z Holokaustu tysiące Żydów / Foto: WIKIPEDIA

Museum of Jewish Heritage to jedno z najważniejszych miejsc, w których zostanie zaprezentowany wasz projekt, w dodatku tam będzie miała miejsce jego nowojorska premiera. Jak to przedstawienie, film i wystawa są odbierane przez środowisko żydowskie? Dla wielu osób na pewno są to zupełnie nieznane i pewne „szokujące” fakty. Jak reagują? Pytam o to, bo jakiś czas temu Markowi Proboszowi, twórcy i odtwórcy monodramu o rotmistrzu Witoldzie Pileckim, tuż po pokazie nawet dziennikarze z poważnych amerykańskich gazet zarzucili kłamstwo i sianie nieprawdziwej propagandy.

My również często spotykamy się z reakcją nieufności. Co prawda nikt nam nie zarzuca kłamstwa, ponieważ w Nowym Jorku jeszcze nie widziano tego projektu, natomiast informacje o spektaklu czy dokumenty z wystawy i debaty londyńskiej przekazaliśmy do Museum of Jewish Heritage, ponieważ tam chciano zobaczyć i sprawdzić, z czym mają się zmierzyć. Myślę, że także Fundację Hatikva oraz mnie bardzo dokładnie prześwietlono pod tym kątem, bo to wynika z ostrożności i pewnej polityki instytucji, która ma dużą renomę w świecie. Jednak przerażające jest to, o czym pan wspomniał w pytaniu. Oczywiście ktoś może nie znać historii rotmistrza Witolda Pileckiego, ale jeśli ktoś, kto zajmuje się zawodowo Holokaustem, nie zna historii Aleksandra Ładosia, nie zna historii Grupy Berneńskiej, która uratowała kilka tysięcy istnień ludzkich, to jest niewyobrażalne. Okazuje się nawet, że tam nikt nie słyszał o Henryku Sławniku. Nikt nie słyszał, że ten „polski anioł” uratował kilka tysięcy Żydów na Węgrzech. Takich historii jest naprawdę bardzo dużo, i to w różnej skali. Tak więc mam olbrzymi żal do polskich władz po 1989 roku, że nikt z nich nie odrobił polityki historycznej. Mało tego, ta polityka historyczna nie funkcjonuje w Polsce do dziś. To jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, ponieważ Polska tej lekcji nie tylko nie odrobiła, ale też nie nadgoniła zaniedbań z czasów komuny. Przez to mamy teraz takie sytuacje, jak ta, o której pan wspomniał mówiąc o Marku Proboszu. W Izraelu wystawiliśmy 10 spektakli o Irenie Sendlerowej, o takiej, powiedziałbym, ikonie „aniołów” Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. To też wszystko rodziło się w bólach, ale jednak w końcu, gdy zaczęliśmy to grać w Tel Awiwie i w Jerozolimie, to na przedstawieniach były pełne sale. Obejrzało je 5,5 tysiąca ludzi w Izraelu. Wszędzie sale były pełne, a ludzie po zakończeniu płakali, bo to był przepiękny spektakl muzyczny. Publiczność na wystawach dowiadywała się o Żegocie, a ponad 90 procent odwiedzających nasze wystawy nie wiedziało w ogóle o istnieniu takich organizacji jak właśnie Żegota, która instytucjonalnie ratowała Żydów, współobywateli, w czasie drugiej wojny światowej. To było coś niesamowitego. Finał zrobiliśmy w Knesecie dokładnie 25 listopada, trzy lata temu, i był to wyjątkowy pokaz. Wtedy też odbywały się uroczystości kombatanckie w Knesecie związane z tymi, którzy uratowali się z Holokaustu. Na pokazie tym było 400 osób wraz z wieloma ministrami i szefem parlamentu izraelskiego Juli Jo’elem Edelsteinem, i wylało się wtedy morze łez. To jest przepiękny spektakl, który również powinien być pokazywany w Stanach Zjednoczonych, bo odkrywanie światu historii Ireny Sendlerowej de facto zaczęło się za oceanem. To dzieci z Ameryki odkryły tę postać i również dzieci zrobiły przedstawienie o jej niezwykłej historii. Myślę, że to są formy, które właśnie powinny być propagowane i wspierane, by w ten sposób docierać do świadomości amerykańskich Żydów, Amerykanów i w ogóle pokazywać tę historię. Wydaje mi się, że poprzez sztukę najłatwiej trafić do wyobraźni. Natomiast za sztuką powinny iść dokumenty, wystawy itd. W Londynie nasz projekt był przyjęty bardzo gorąco również przez środowisko żydowskie, ponieważ zarówno na debatę, jak i na spektakl oraz otwarcie wystawy zaproszeni byli jego przedstawiciele. Odbiór naszego projektu w środowisku żydowskim był bardzo dobry i to nas bardzo cieszyło. Tak więc mam nadzieję, że podobnie będzie w Nowym Jorku, bo to jest tam bardzo potrzebne. Tutaj ogromną rolę będzie także odgrywała Polonia i organizacje polonijne, ponieważ chcemy z nimi współpracować, by wspólnie zrobić coś dla dobrego imienia Polski.

Jak Pan myśli, dlaczego tak późno zaczęto mówić o Aleksandrze Ładosiu oraz o Grupie Berneńskiej? Co było powodem ukrywania tego tematu przez tyle lat?

Niestety, to są to lata zaniedbań i, jak mawiał marszałek Józef Piłsudski, jak ty nie opowiesz historii Polski sam, to zrobią to inni, i zrobią to źle, po swojemu. Tak więc oddaliśmy to pole i tę narrację wszystkim innym, a sami nic w tej kwestii nie zrobiliśmy. W dodatku przez całe lata komuna głęboko się do tego przyczyniła, a nawet całkowicie wymazała ten temat z kart historii z zupełnie niezrozumiałych dla mnie powodów. Ja nie znajduję racjonalnych argumentów, dlaczego tak się działo. Mam też – jak już mówiłem wcześniej – żal do polskich władz po 1989 roku, ponieważ one również – i też w tym przypadku nie wiem, z jakich powodów – nie wykorzystały swoich możliwości i środków, żeby dać odpór zakłamanym historiom szkalującym Polskę w świecie. Przez to mamy już kolejne pokolenie za oceanem, kolejne pokolenie w Europie i kolejne pokolenie w Izraelu, które ma fałszywy obraz Polski. Bardzo często on nie wynika ze złych intencji, tylko z kompletnej ignorancji i niewiedzy. I to trzeba nadrobić. Natomiast wracając do tematu związanego z działalnością Aleksandra Ładosia i Grupy Bernenskiej, to muszę stwierdzić, że często spotykamy się z „zarzutami”, dlaczego tak późno zaczęliśmy o tym mówić, oraz czemu wiele osób na świecie o tym nie wie. A powodów na pewno jest bardzo dużo. Zasadniczy z nich związany jest z tym, że była to bardzo tajna akcja prowadzona przez rząd Polski w Londynie, z którym współpracował Aleksander Ładoś, urzędujący w Szwajcarii. On nie działał samodzielnie i niezależnie, bowiem cała akcja była koordynowana właśnie przez rząd Polski w Londynie i organizacje żydowskie, które wspomagały ją finansowo. Należy też pamiętać, że to była też bardzo ścisła konspiracja. Tak więc w związku z tym nawet wielu Żydów, którzy zostali ocaleni, nie wiedziało de facto, w jaki sposób byli uratowani. To pokolenie, które później urodziło się już gdzieś w wolnym świecie, w Ameryce, we Francji, w Izraelu itd., nie wiedziało nic na ten temat. Czasami niektórzy ludzie zaczęli odkrywać swoją historię. Tak było w przypadku jednego z ocalonych z Kalifornii. Jego potomek zaczął dowiadywać się o jego przeszłości dzięki temu, że znalazł dokumenty swojego ojca, a w wśród nich paszport Paragwaju. To zaczęło go bardzo interesować. Chciał sprawdzić, co on ma wspólnego z Paragwajem, i odkrył swoją historię, dowiedział się o akcji Grupy Berneńskiej. Właśnie takie sytuacje są niesamowite. Tak więc odkrywamy to, pokazujemy i przybliżamy, bo myślę, że powinniśmy zrobić wszystko, by chociaż trochę obraz Polski w świecie uległ zmianie. Tak jest bardzo ważne zadanie.

Rozmawiał Wojtek Maślanka

Wystawa poświęcona działalności Aleksandra Ładosia i Grupy Berneńskiej prezentwana jest także wśród uczniów polonijnych szkół/ Foto: ARCHIWUM FUNDACJI HATIKVA

POKAZY PROJEKTU „PASZPORTY ŻYCIA”:
czwartek, 1 grudnia, godz. 7:00 wiecz.
   Museum of Jewish Heritage (36 Battery Pl, Nowy Jork, NY)
   Wstęp wolny, wymagana rejestracja miejsc pod adresem: www.bit.ly/ladosgroup

piątek, 2 grudnia, godz. 6:30 wiecz.
   Centrum Polsko-Słowiańskie (176 Java St, Greenpoint, NY)
   Wstęp wolny
niedziela, 4 grudnia, godz. 6:00 wiecz.
   Associated Polish Home, (9150 Academy Rd, Filadelfia, PA)
   Wstęp wolny
środa. 7 grudnia, godz. 6:30 wiecz.
   Polski Dom Narodowy „Warsaw” (261 Driggs Ave., Greenpoint, NY)
   Wstęp wolny

„PASZPORTY ŻYCIA” to projekt opowiadający historię zapomnianych polskich bohaterów z okresu drugiej wojny światowej – Aleksandra Ładosia i związanych z nim polskich dyplomatów z Poselstwa RP w Bernie w Szwajcarii oraz współpracujących z nimi działaczy organizacji żydowskich. Osoby te, znane jako tzw. Grupa Berneńska lub Grupa Ładosia, ratowały polskich i europejskich Żydów poprzez wystawianie im fałszywych paszportów państw Ameryki Łacińskiej. Paszporty Paragwaju, Salwadoru, Hondurasu, Boliwii, Peru i Haiti chroniły swoich posiadaczy w gettach przed wywózką do niemieckich obozów zagłady. Ich właścicieli kierowano do obozów dla internowanych, gdzie pewna część z nich doczekała końca wojny. Działania te przybrały skalę gigantycznej operacji ratunkowej prowadzonej przez Państwo Polskie i jego poselstwo w Bernie, w czasie której w ekstremalnych warunkach i ryzykując życie polscy dyplomaci i ich żydowscy współpracownicy sfabrykowali paszporty latynoamerykańskie dla co najmniej 8 tysięcy osób. Operacja ta jest do dziś uważana za jeden z najbardziej zagadkowych wątków drugiej wojny światowej.

Wykonawcami spektaklu, w reżyserii Małgorzaty Sarneckiej-Papis, Małgorzaty Ułamek i Iwony Witkowskiej, są młodzi aktorzy – uczniowie VIII LO im. Adama Asnyka w Łodzi. Pedagodzy i uczniowie tego liceum realizują obecnie wiele projektów artystycznych i kulturalnych. Gościem specjalnym spektaklu będzie znany polski kantor Symcha Keller.

Przedstawieniom będzie towarzyszyć pokaz filmu „Polmission. Tajemnice paszportów” w reżyserii Jacka Papisa. Obraz stanowi kontynuację filmu „Paszporty Paragwaju” – o akcji ratowania Żydów przez Grupę Berneńską. Opowiada o dalszych losach ocalonych. Głównymi rozmówcami są właśnie ocaleni i ich potomkowie, co sprawia, że film stanowi fascynujący i unikalny zapis jednostkowych losów. W filmie pojawiają się również historycy i badacze, próbujący rozwikłać niewyjaśnione dotąd kwestie i odpowiedzieć na najbardziej nurtujące pytania. Po projekcji filmu odbędzie się rozmowa z reżyserem oraz dyskusja.

Fundacja Hatikva zaprezentuje także wystawę przedstawiającą historię Grupy Berneńskiej autorstwa dr Aleksandry Kmak-Pamirskiej. Prezentowane materiały pochodzą m.in. z korespondencja Poselstwa RP w Bernie, archiwum MSZ w Londynie z lat 1939-1945 oraz opracowań naukowych.

Fundacja Hatikva, będąca producentem i organizatorem spektaklu oraz imprez towarzyszących, ma bogate doświadczenie w produkcji i dystrybucji wydarzeń artystycznych. W ciągu kilku ostatnich lat przygotowała szereg spektakli, debat i wystaw, poświęconych tematyce Sprawiedliwych – Polaków ratujących Żydów w czasie Holokaustu.

Projekt finansowany jest ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2022. Sponsorem projektu jest Fundacja ORLEN, Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, Kancelaria The Perceman Firm, Global Incubator, Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa, firma Polaron oraz Pulaski Association of Business and Profesional Men Inc. Projekt objęty jest patronatem honorowym konsula generalnego RP w Nowym Jorku. Oficjalnym przewoźnikiem artystów i organizatorów jest PLL LOT. Partnerem organizacyjnym jest firma Gram-X Promotions.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY