Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Ameryka

Raul Castro z zarzutami. Trump: Uwalniamy Kubę. Mamy tam mnóstwo ludzi

21.05.2026

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że „uwalnia Kubę” i zapewnił, że nie będzie potrzeby eskalacji wobec wyspy. Prezydent powiedział, że Kuba się „rozpada”, a reżim traci kontrolę nad sytuacją. Odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Raul Castro podzieli los Nicolasa Maduro i zostanie pojmany przez USA.

– Mamy mnóstwo ludzi na Kubie. Mamy tam CIA. (Sekretarz Stanu – PAP) Rubio stamtąd pochodzi, więc mamy duże doświadczenie. Zamierzamy pomóc Kubańczykom. Wyzwalamy Kubę – powiedział dziennikarzom Trump w bazie Andrews po powrocie z Connecticut.

 

– Pytany przez dziennikarzy, czy Kubańczycy powinni spodziewać się „jakiejś eskalacji”, Trump odparł: „Nie, nie będzie eskalacji. Nie sądzę, żeby była potrzebna. Ten kraj się rozpada. To jest bałagan, a oni w zasadzie stracili kontrolę nad Kubą”.

 

Prezydent chwalił p.o. prokuratora generalnego Todda Blanche’a w związku z środowym postawieniem zarzutów Raulowi Castro i stwierdził, że administracja ma „Kubę na uwadze”.

 

– To był bardzo ważny moment dla ludzi — nie tylko kubańskich Amerykanów, ale ludzi, którzy przybyli z Kuby, którzy chcą wrócić na Kubę, zobaczyć swoją rodzinę na Kubie – mówił. Wcześniej tego dnia deklarował, że jako prezydent „nie będzie tolerował” istnienia w sąsiedztwie Ameryki reżimu dającego schronienie wrogim siłom i „nie spocznie”, aż się to zmieni.

 

Trump odmówił odpowiedzi na pytanie, czy należy spodziewać się pojmania Castro podobnie, jak siły USA uczyniły to z byłym przywódcą Wenezueli Nicolasem Maduro, na którym również ciążyły zarzuty w USA.

 

P.o. prokuratora generalnego Todd Blanche ogłosił w środę w Miami akt oskarżenia wobec 94-letniego Raula Castro, brata zmarłego w 2016 r. lidera rewolucji kubańskiej Fidela Castro. Zarzuty dotyczą spisku w celu zabójstwa obywateli USA, morderstwa oraz zniszczenia statku powietrznego. Wraz z Castro oskarżonych zostało pięciu kubańskich pilotów wojskowych.

 

Sprawa dotyczy zestrzelenia w lutym 1996 r. dwóch niewielkich samolotów należących do Brothers to the Rescue — organizacji kubańskich emigrantów z Miami, która prowadziła loty poszukiwawcze nad Cieśniną Florydzką w celu lokalizowania uchodźców płynących tratwami z Kuby. Kubańskie myśliwce zestrzeliły maszyny nad wodami międzynarodowymi, w wyniku czego zginęło czterech członków organizacji. Raul Castro stał wówczas na czele kubańskich sił zbrojnych.

 

Ogłoszenie zarzutów odbyło się przed Freedom Tower w Miami, budynkiem uważanym za symbol kubańskiej emigracji i zbiegło się z obchodzonym 20 maja Dniem Niepodległości Kuby.

 

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ jm/

 

 

Tagi trump

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE