Tradycyjnie 1 września przed godz. 5 na gdańskim Westerplatte i w Wieluniu odbyły się uroczystości w rocznicę agresji Niemiec na Polskę, która rozpoczęła II wojnę światową.
Uroczystości na Westerplatte poprzedziły dźwięki syren alarmowych, tuż przed 4.45, ponieważ o tej godzinie nastąpił atak na polską Wojskową Składnicę Tranzytową, ulokowaną na gdańskim półwyspie. Zapalono Znicz Pokoju, odczytano Apel Pamięci, salutem armatnim upamiętniono obrońców ojczyzny.
W uroczystości na Westerplatte wzięli udział m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk i wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Prezydent powiedział m.in. w trakcie II wojny zginęło ok. 6 mln polskich obywateli, czyli ok. 17 proc. przedwojennej ludności Polski; w niemal 90 proc. byli to cywile.
Stwierdził też, że istnieje prawda o II wojnie światowej, która jest „słabo słyszalna u naszych sojuszników w Berlinie”, której „nie chce znać Europa, która nie dociera za Atlantyk” i z którą – według niego – wielki problem mają też rządzący obecnie, że „Niemcy nie potrzebowali Hitlera”, by gardzić Polską. W tym kontekście mówił o podejściu do Polaków i polskości w XIX w. i w Republice Weimarskiej.
Prezydent wezwał władze Niemiec do załatwienia sprawy reparacji wojennych dla Polski „z myślą o sprawiedliwości historycznej, ale i z myślą o przyszłości” oraz do upamiętnienia pomnikiem w Berlinie polskich ofiar II wojny światowej.
Stwierdził ponadto, że wypłaty zadośćuczynienia wymaga od Niemiec bycie sojusznikiem Polski. Pieniądze te według prezydenta wykorzystane zostałyby na potrzeby polskiej armii i polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Bez rozwiązania tych kwestii – stwierdził Nawrocki – trudno jest mówić o realnym sojuszu i przyjaźni, a Polacy mają prawo pytać, czy mimo okrągłych słów i pięknych gestów Niemcy nie traktują nas teraz tak, jak w przeszłości czyniła to Republika Weimarska.
Z kolei premier stwierdził, że z lekcji II wojny światowej musi zostać wyciągnięty wniosek zarówno o potrzebie jedności narodu polskiego, jak solidarności „całego wolnego świata”, i – jak podkreślił – nie może być to „sojusz na papierze”.
Szef rządu oświadczył, że nie można też „pozwolić nikomu, ani tu w naszym domu w Polsce, ani w Europie, ani w Stanach Zjednoczonych na dopuszczenie do recydywy brunatnej fali agresji i pogardy”. Gdybyśmy pozwolili dziś na odrodzenie faszyzmu – przestrzegł premier – bohaterstwo polskich żołnierzy poszłoby na marne.
Wobec pamięci o 80 milionach ofiar II wojny światowej, w tym 6 milionach obywateli Polski, i o wymordowaniu prawie wszystkich Żydów europejskich, premier wezwał do solidarności i pomocy Ukrainie broniącej się przed Rosją, która rozpoczęła „kolejną, okrutną” wojnę.
Tusk podkreślał, że światowi przywódcy nie mogą powtórzyć błędów z lat 30. XX w. – Nie może się powtórzyć Monachium, ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu – oświadczył premier. Zaznaczył, że „najbliższe miesiące, ta jesień i zima, które są przed nami, mogą być kluczowe dla niepodległości Ukrainy, ale także bezpieczeństwa Polski, całego wolnego świata”.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że różnienie się jest prawem wolnych narodów, ale – jak podkreślił – jest też granica sporu, „za którą on przestaje być już sporem, a staje się prezentem dla tych, którzy nam źle życzą”.
Nawiązując do obecnej sytuacji szef MON podkreślał wagę właściwego wyposażenia armii. Powiedział, że „nie chce wychowywać kolejnych poległych bohaterów”. Bohaterstwo – stwierdził Kosiniak-Kamysz – „to jest to, co zostaje, jak wszystkiego innego zabraknie”, a „naszą rolą jest, żeby nie zabrakło”.
Uroczystości odbyły się również w Wieluniu (woj. łódzkie), który był pierwszym polskim miastem zbombardowanym przez Niemców 1 września 1939 r.
Uczestniczący w nich marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powiedział, że pamięć o wojnie nie może służyć do karmienia nienawiści. Zaznaczył, że dziś Polska i Niemcy są sojusznikami, nie znaczy to jednak że 1939 rok został zapomniany. Zarazem marszałek Sejmu podkreślił, że prawda historyczna nikogo nie obraża i jest fundamentem relacji. Europa – powiedział Czarzasty – jest dziś silna dlatego, że potrafi łączyć różne narody bez odbierania im ich tożsamości, a także ponieważ „dotrzymuje obietnicy pokoju”.
List do uczestników obchodów w Wieluniu skierował prezydent Nawrocki dziękując w nim potomkom ofiar i obrońców tego miasta za pamięć oraz starania o upowszechnianie prawdy o tym, co wydarzyło się w Wieluniu 1 września 1939 r.
Ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger przyznał, że tragedia Wielunia była pierwszą zbrodnią wojenną popełnioną przez niemieckie wojsko podczas II wojny światowej. Zadeklarował, że polskie ofiary II wojny światowej zostaną upamiętnione w Berlinie i że pamięć o Wieluniu będzie miała tam stałe miejsce. Niemiecki ambasador powiedział, że uroczystość upamiętniająca ofiary przekazuje światu przesłanie pokoju, pojednania i szacunku dla ludzkiego życia.
Premier Tusk odwiedził Wieluń, gdzie zapalił znicz przed pomnikiem upamiętniającym setki ofiar niemieckiego bombardowania Wielunia. Szef rządu uczestniczył też w inauguracji roku szkolnego w Zespole Szkół nr 1 w Wieluniu. – Jeśli będziecie pamiętać o tym, co zdarzyło się tu w Wieluniu i na całym świecie w tamtych tragicznych latach, to łatwiej będzie każdej i każdemu z was rozróżniać dobro od zła. Unikać tych niebezpiecznych pokus, jakie zawsze pojawiały się w ludziach, pokusy ulegania agresji, używania przemocy, wykorzystania przewagi nad kimś słabszym – podkreślił. – Macie sto powodów dziennie, żeby się spierać o różne mniej i bardziej ważne sprawy, ale nigdy nie ulegnijcie temu, niektórzy powiedzą, trendowi dzisiaj, aby pogardzać kimś dlatego, że jest inny, albo słabszy, albo że jest was więcej, a ich mniej – zaznaczył.
Do tematu wojny nawiązała też szefowa MEN Barbara Nowacka, która uczestniczyła w inauguracji w Liceum Ogólnokształcącym im. S. Czarnieckiego w Człuchowie (woj. pomorskie). Jak wskazała, przesłanie płynące z Westerplatte „powinno wybrzmieć w każdej szkole: nigdy więcej wojny, nigdy więcej samotności Polski, nigdy więcej braku siły i odporności”. (PAP)