Sędzia sądu wyższej instancji hrabstwa Fulton wycofał w piątek trzy z kilkudziesięciu zarzutów w sprawie ingerencji Donalda Trumpa i innych osób w wybory roku 2020 w stanie Georgia. Były one związane ze spiskiem i złożeniem fałszywych dokumentów.
Sędzia Scott McAfee orzekł, że pozostałe wnioski kwestionujące akt oskarżenia w oparciu o Klauzulę nadrzędności Konstytucji Stanów Zjednoczonych zostały oddalone. Umorzono zatem tylko trzy z nich.
Jak zauważyła stacja CBS, nawet po piątkowym usunięciu zarzutów oraz trzech innych oddalonych wcześniej w roku 2024, pozostały jeszcze 32, w tym ogólny o wymuszenia.
Zdaniem adwokata Steve’a Sadowa, reprezentującego Donalda Trumpa w Georgii, jego zespół prawny „jest przekonany, że sprawiedliwa i bezstronna analiza doprowadzi do umorzenia całej sprawy przeciwko prezydentowi”.
Peter J. Skandalakis, dyrektor Rady Prokuratorów Georgii, ogłosił, że wyznaczył siebie na stanowisko prokuratora prowadzącego oskarżenie w sprawie wyborów, ponieważ rada nie była w stanie znaleźć innego przed piątkowym terminem wyznaczonym przez McAfee. Jak zapowiadał sędzia, gdyby nie znaleziono prokuratora, oddaliłby wszystkie zarzuty.
– Społeczeństwo ma uzasadniony interes poznania wyniku tej sprawy. W związku z tym ważne jest, aby ktoś podjął świadomą i transparentną decyzję co do najlepszego sposobu postępowania – oświadczył Skandalakis.
CBS zwraca uwagę, że chociaż prezydent Trump na początku tego tygodnia ułaskawił osoby oskarżone o wspieranie jego wysiłków na rzecz unieważnienia wyborów prezydenckich w 2020 roku, w tym także w Georgii, dotyczy to wyłącznie zarzutów federalnych. W opinii Skandalakisa nie ma to wpływu na zarzuty stanowe.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ sp/