Na pięć dni przed wyborami Zohran Mamdani pozostaje sondażowym faworytem wyścigu o urząd burmistrza Nowego Jorku, chociaż Andrew Cuomo przekonuje, że w końcowej fazie kampanii to on zyskuje największy impet. Republikanin Curtis Sliwa pozostaje w ogonie wyścigu o ratusz, krytykując darczyńców kampanii Cuomo, którzy – jego zdaniem – lepiej spożytkowaliby powierzone byłemu gubernatorowi miliony w działalności dobroczynnej.
Trzej kandydaci na burmistrza Wielkiego Jabłka do końca walczą o głosy nowojorczyków. W czwartek Andrew Cuomo spotkał się z seniorami w Harlemie w towarzystwie burmistrza Erica Adamsa. Urzędujący włodarz miasta przekonywał, że Nowy Jork stoi u progu „egzystencjalnego kryzysu przywództwa”. „On nie ma planu ani doświadczenia, by osiągnąć cokolwiek w tym mieście” – powiedział Cuomo, atakując Zohrana Mamdaniego.
Z najnowszego sondażu Marist Poll wynika, że Mamdani może liczyć na 48 proc. poparcia, Cuomo na 32 proc., a republikanin Curtis Sliwa na 16 proc. Niezdecydowanych pozostaje 3 proc. ankietowanych. Wyniki te potwierdzają wcześniejsze badania Quinnipiaca. Sondaż Emerson Poll daje Mamdaniemu jeszcze większą, 25-punktową przewagę.
Podczas jednego z czwartkowych wystąpień w nowojorskim metrze republikanin Curtis Sliwa skrytykował byłego burmistrza Mike’a Bloomberga, który przekazał niedawno 1,5 mln dolarów na rzecz Fix the City Super PAC wspierającego kampanię Cuomo.
„Kolejnego dnia kolejny miliarder wrzuca do wyścigu miliony” – powiedział Sliwa. „Zasugerowałbym Michaelowi Bloombergowi, który w prawyborach zmarnował 8 milionów dolarów na katastrofalną kampanię Andrew Cuomo, że mógł je wydać na pomoc bezdomnym i osobom z zaburzeniami emocjonalnymi w metrze” – dodał republikanin.
Przedterminowe głosowanie na nowego burmistrza Nowego Jorku rozpoczęło się 25 października i potrwa do 2 listopada. Wybory odbędą się 4 listopada.
Red. JŁ