New York, NY
61°
Clear
7:14 am6:07 pm EDT
Feels like: 59°F
Wind: 6mph E
Humidity: 51%
Pressure: 30.11"Hg
UV index: 0
9 pm10 pm11 pm12 am1 am
59°F
57°F
57°F
55°F
55°F
ThuFriSatSunMon
70°F / 50°F
63°F / 45°F
64°F / 45°F
68°F / 46°F
73°F / 52°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Zdrowie
Warto przeczytać
Społeczeństwo
Opinie i Analizy

Superbakteria grasuje w szpitalach

30.10.2025
Do szpitala trafiamy, żeby przejść ratującą życie operację, czy wykaraskać się z ciężkiej choroby, ale nie zakładamy, że nabawimy się tam nowych chorób, które pogorszą stan naszego zdrowia, a nawet doprowadzą do naszej śmierci. Tymczasem w amerykańskich szpitalach odporna na medykamenty „superbakteria” rozprzestrzenia się w alarmującym tempie, powodując pogarszanie się stanu zdrowia pacjentów i doprowadzając do niespodziewanych, przedwczesnych zgonów.

Do szpitala trafiamy, żeby przejść ratującą życie operację, czy wykaraskać się z ciężkiej choroby, ale nie zakładamy, że nabawimy się tam nowych chorób, które pogorszą stan naszego zdrowia, a nawet doprowadzą do naszej śmierci. Tymczasem w amerykańskich szpitalach odporna na medykamenty „superbakteria” rozprzestrzenia się w alarmującym tempie, powodując pogarszanie się stanu zdrowia pacjentów i doprowadzając do niespodziewanych, przedwczesnych zgonów.

Końcem września naukowcy z federalnej agencji Centrali Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) ogłosili szokujący wzrost liczby zakażeń bakteriami odpornymi na karbapenemy. Pomiędzy rokiem 2019 a 2023 ich liczba potroiła się i kosztowała życie 1100 osób.

Znaną w USA od 2001 roku bakterię można leczyć tylko antybiotykami dożylnymi, a nie lekami doustnymi. Nawet w połowie przypadków leki dożylne nie są skuteczne i pacjent umiera.

Skąd się biorą te bakterie i czemu są tak groźne? Według raportu CDC, bakteria CRE rozwija się z powodu rażących zaniedbań personelu szpitalnego, głównie panującego w nich brudu. Pracownicy nagminnie łamią fundamentalne procedury zachowania czystości, w tym nie myją rąk kończąc pracę z jednym pacjentem, a zaczynając z drugim. Obsługa sprzątająca często nie szoruje posadzek, a pielęgniarki nie dezynfekują sprzętu medycznego, nawet tego wkładanego w ciała pacjentów w celu diagnozy.

W ten sam sposób rozprzestrzeniają się powszechne infekcje bakteryjne przenoszone z pacjenta na pacjenta, powodując ich śmierć w liczbie 100 tys. rocznie.

Ale bakteria CRE to tylko jedna czerwona flaga. Problem jest o wiele większy niż ten zarazek. W miarę jak powszechnie występujące bakterie ewoluują się i stają się bardziej odporne na leki, pójście do szpitala staje się bardziej niebezpieczne, niż jest nim obecnie, chyba że system opieki zdrowotnej ulegnie poprawie.

Dosłownie: czystość w szpitalach jest pierwszą linią obrony pacjentów przed zabójczymi zarazkami, ale wiele szpitali nie uznaje tej kwestii za priorytetową.

Trudno uwierzyć, ale najważniejszym czynnikiem decydującym o tym, który pacjent zarazi się infekcją szpitalną, jest to, który pokój lub które łóżko zostanie mu przydzielone. Nie ich wiek, nie choroba, która ich tu przywiodła, ale łóżko, na które zostali położeni.

Według szerokiego badania nowojorskich szpitali opublikowanego w „The American Journal of Infection Control”, jeżeli pacjent dostaje łóżko, na którym poprzednik zaraził się infekcją, ryzyko, że on też będzie miał infekcję wzrasta pięciokrotnie. Dlaczego?

Zarażonego pacjenta już nie ma, ale jego zarazki pozostają na przyciskach regulujących pozycję łóżka, pozostają na barierkach przy nim, na materacu, zasłonce, pozostają na pilocie do telewizora itp. Niewidoczne dla nikogo, czyhają na następną ofiarę, żeby ją zarazić i zabijają rocznie prawie 30 tys. Amerykanów. To bakterie clostridium difficile. Spowodowane są zanieczyszczeniem jamy ustnej i kału. Ślady kału jednego pacjenta przedostają się do ust innego pacjenta. Jak coś takiego obrzydliwego może się wydarzyć w szpitalu? Prosto. Położenie pacjenta w łóżku z brudnym materacem. Łóżka to siedliska zarazków wywołujących infekcje.

Badacze z Emory University prześledzili losy pacjentów umieszczonych w łóżku, w którym leżał poprzedni pacjent – nawet 90 dni wcześniej – u którego stwierdzono zakażenie clostridium difficile. Ryzyko zakażenia wzrastało dwukrotnie. Materace wchłaniają płyny ustrojowe i dlatego są sprawdzane raz w roku.

Opierając się na tych badaniach, CDC bije na alarm w sprawie infekcji odpornych na leki. Ale bicie na alarm to za mało, należy działać. Winno ustalać rygorystyczne, szczegółowe standardy sprzątania szpitali i powinno porzucić niejasno sformułowane, nieskuteczne bzdury, które nazwano „wytycznymi”.

Do lat 90 szpitale rutynowo badały powierzchnie pod kątem skażenia bakteryjnego. Następnie Amerykańskie Stowarzyszenie Szpitali i CDC wspólnie zalecały zaprzestanie rutynowych testów, argumentując, że wszystkie zakażenia pacjentów można leczyć antybiotykami, które weszły do powszechnego użytku. Te metody leczenia już nie wystarczają. Leki nie działają na wiele superbakterii, w tym CRE.

Niedostateczna higiena w szpitalu skazuje pacjentów na choroby i śmierć bez względu, czy są zarażeni nowym, rzadkim gronkowcem lub są zakażeni pospolitym patogenem, czy bakterią clostridium difficile. W miarę wzrostu odporności na leki, zagrożenie będzie rosło, jeżeli szpitale nie zmienią istniejących procedur.

Szczególnie zaniepokojeni winni być nowojorczycy. Nowy Jork jest stolicą opieki zdrowotnej w USA, ale wskaźniki zakażeń szpitalnych są tu wyższe od średniej krajowej, jak podaje stanowy Wydział Zdrowia.

Odwiedzając kogoś bliskiego w szpitalu, zamiast kwiatów, bombonierki, czy kartki z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia, lepiej przyjść zaopatrzonym w nawilżone chusteczki odkażające i dokładnie nimi przetrzeć wszystkie miejsca dotykane przez pacjenta, personel medyczny i gości. Brzmi to dziwnie? Może tak, ale skutecznie redukuje infekcje i ratuje życie.

Pytanie, które samo ciśnie się do ust: dlaczego mają to robić rodziny pacjentów, a nie pracownicy szpitala?

Autor: Wiesław Cypryś

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE