Syn zabitego ajatollaha Alego Chameneia, Modżtaba Chamenei, jest uważany za faworyta do objęcia stanowiska najwyższego przywódcy Iranu, ale jego wybór na to stanowisko byłby zaskakujący i wskazywałby, że we władzach przeważyły twarde, konserwatywne frakcje – ocenili analitycy na łamach „New York Timesa”.
Zdaniem Vali Nasra, eksperta ds. Iranu i islamu z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, Modżtaba był od dawna planowany jako następca, jednak w ostatnich latach wydawało się, że zrezygnowano z tego scenariusza. „Jeśli (mimo to – PAP) zostanie wybrany, będzie to oznaczać, że teraz u władzy znalazła się o wiele bardziej radykalna frakcja w Gwardii Rewolucyjnej (IRGC)” – ocenił.
Najwyższego duchowo-politycznego przywódcę Islamskiej Republiki Iranu wybiera 88-osobowe Zgromadzenie Ekspertów, złożone z wysokich rangą szyickich duchownych. Pełniący od blisko 40 lat tę funkcję Ali Chamenei zginął w sobotę w amerykańsko-izraelskich nalotach, które rozpoczęły kontynuowaną obecnie wojnę z Iranem.
56-letni Modżtaba Chamenei znany jest z bliskich, pielęgnowanych od dziesięcioleci powiązań z IRGC. Przez lata był kluczowym łącznikiem między ojcem a dowództwem tej formacji – przypomniał niezależny opozycyjny portal Iran International.
Zdaniem rozmówców „NYT” to właśnie IRGC naciskała na nominowanie Modżtaby Chemeneia, argumentując, że posiada on kwalifikacje niezbędne do kierowania Iranem w czasie kryzysu. – Modżtaba to obecnie najmądrzejszy wybór, ponieważ doskonale zna się na kierowaniu aparatem bezpieczeństwa i wojskiem oraz koordynowaniu działań między nimi – powiedział dziennikowi analityk z Teheranu Mehdi Rahmati. Jednocześnie zaznaczył, że reakcja na jego nominację byłaby „negatywna i gwałtowna”, ponieważ zarówno zwolennicy, jak przeciwnicy rządu postrzegają Modżtabę jako kontynuatora polityki ojca.
Innego zdania jest Abdolreza Dawari, polityk bliski Modżtabie, który twierdzi, że syn ajatollaha jest „skrajnie postępowy” i odsunie od władzy twardogłowych polityków – zauważył „NYT”.
Według Iran International Modżtaba jest powszechnie uważany za jednego z architektów systemu represji, za pomocą którego władze dławiły antyrządowe protesty w kraju. Cytowany przez portal analityk irański Arasz Azizi podkreślił, że takie pogłoski krążą co najmniej od 2009 r.
Ewentualne przejęcie przez Modżtaby funkcji ojca wywoła krytykę, że Islamska Republika Iranu, założona jako system rewolucyjny, ewoluowała w kierunku rządów dynastycznych – ocenił portal. Jak dodał, przez lata spekulacje na temat takiej linii sukcesji porównywano do monarchii dziedzicznych.
Prezydent USA Donald Trump, zapytany we wtorek o najgorszy scenariusz dla Iranu, wskazał przejęcie władzy w Teheranie przez osobę „równie złą jak jej poprzednik”.
Analizując sytuację potencjalnego następcy Alego Chameneia, Iran International zauważył, że Modżtaba miałby asa w rękawie – jako syn i spadkobierca zabitego ajatollaha mógłby przedstawiać się jako osoba uprawniona do podjęcia decyzji o kontynuowaniu lub zaprzestaniu wojny. Decyzję o kontynuowaniu walki przeciw USA, Izraelowi i sąsiednim państwom arabskim mógłby przedstawić jako ciągłość i spełnienie obowiązku zemsty. Gdyby jednak elity polityczne Iranu chciały zrezygnować z konfliktu, by zachować władzę w Teheranie, można byłoby to uzasadnić jako uprawnioną religijnie i kulturowo decyzję spadkobiercy i syna zmarłego ajatollaha, a nie upokorzenie i kapitulację narzucone krajowi przez siły zewnętrzne.(PAP)
os/ akl/
Zapowiadana na środę ceremonia żałobna ku czci przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia, zabitego w sobotę w amerykańsko-izraelskich atakach, została przełożona na późniejszy termin – przekazała telewizja państwowa. Uroczystość miała rozpocząć się wieczorem na Placu Imama Chomeiniego w Teheranie.
– Ceremonia pożegnalna została przełożona (…) w związku ze spodziewaną bezprecedensową frekwencją – poinformowały media, dodając, że nowa data zostanie ogłoszona później.
Państwowe irańskie media podkreśliły wagę uroczystości, nazywając ją ważnym momentem w historii kraju.
Chamenei rządził Iranem przez blisko cztery dekady, sprawując funkcję najwyższego duchowo-politycznego przywódcy kraju, i jest uważany za polityka, który zbudował jego potęgę. Zginął w sobotę w wieku 86 lat podczas amerykańsko-izraelskiego nalotu, który rozpoczął trwającą obecnie wojnę na Bliskim Wschodzie.
Jak informował dziennik „Financial Times”, powołujący się na izraelskie źródła wywiadowcze, atak, w którym poza Chameneiem zginęła grupa najwyższych urzędników państwowych, był możliwy dzięki zinfiltrowaniu przez wywiad sieci kamer drogowych. Pozwoliło to na uzyskiwanie precyzyjnych informacji o tym, gdzie i kiedy znajdują się kluczowe postaci irańskiej elity politycznej.(PAP)
os/ akl/