Słowa szefa Biura Prezydenta Ukrainy Kyryła Budanowa o możliwej kulminacji napięć między naszymi krajami są nieodpowiedzialne – ocenił w środę w Ankarze szef BBN Bartosz Grodecki. Dodał, że jego wypowiedź świadczy o przerzucaniu odpowiedzialności na stronę polską.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zapytany został w środę przez dziennikarzy o wtorkowe słowa Budanowa, który ocenił, że wkrótce napięcie w stosunkach z Polską osiągnie punkt kulminacyjny, a najtrudniejszy etap w stosunkach dwustronnych dopiero nadejdzie.
Budanow stwierdził też, że Ukraina nie zamierza przyjmować żadnych ultimatów.
Grodecki relacjonował, że w trakcie jego czerwcowego spotkania z Budanowem szef Biura Prezydenta Ukrainy „nie był tak zasadniczy”, choć spotkanie – jak przypomniał – trwało 90 minut.
– Myślę, że to jest nieodpowiedzialne, niepotrzebne zupełnie z punktu widzenia relacji polsko-ukraińskich. Jeżeli tak minister Budanow twierdzi, to jest w głębokim błędzie – zaznaczył szef BBN.
Grodecki podkreślił też, że „nie ma możliwości, nie ma zgody strony polskiej na budowanie tych relacji na banderyzmie”. – Jeżeli Ukraina nie ma innych bohaterów i chce na tym budować swój mit, to robi po prostu strategiczny błąd. Taka jest nasza opinia, zostało to Budanowowi przekazane, wie to też prezydent Zełenski – mówił.
Dodał, że jeżeli Budanow „chce to eskalować”, to on sam widzi „te czynniki eskalacyjne raczej po stronie Ukraińców”, a słowa ukraińskiego polityka świadczą o przerzucaniu odpowiedzialności na stronę polską.
W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA.
Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Orderu Orła Białego zrzekło się także trzech byłych prezydentów Ukrainy, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili m.in. Budanow i szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha.
1 lipca Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, w którym – według słów przewodniczącego parlamentu Rusłana Stefanczuka – znajdą się „najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego”. Jak powiedział PAP deputowany Mykyta Poturajew, nie ma jeszcze listy działaczy, którzy mogą znaleźć się w Panteonie; nie wykluczył jednak, że może znaleźć się wśród nich np. Stepan Bandera.(PAP)
from/ mro/
Napięcia w relacjach Ukrainy z Polską mogą wkrótce osiągnąć punkt kulminacyjny, ale Kijów nie zamierza przyjmować ultimatów i będzie reagować na ewentualne działania drugiej strony – powiedział we wtorek szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow w wywiadzie dla RBK-Ukraina.
Zdaniem Budanowa wkrótce napięcie w stosunkach z Polską osiągnie punkt kulminacyjny, a najtrudniejszy etap w stosunkach dwustronnych dopiero nadejdzie.
– Ten (punkt kulminacyjny – PAP) na pewno nastąpi wkrótce. Nie ma w tym żadnej wielkiej tajemnicy, (11 lipca – PAP) przypada rocznica tragedii wołyńskiej. Z informacji, które posiadam, wynika, że oni przygotowują (strona polska – PAP) cały szereg – powtórzę to – działań prowadzących do eskalacji, więc najwyraźniej wszystko to będzie teraz kontynuowane – powiedział Budanow w rozmowie z ukraińską agencją.
– Ukraina nie przyjmie ultimatum od nikogo na tym świecie. Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum – bez urazy wobec Polski, ale (Rosja – PAP) jest nieco potężniejsza niż Polska – a my i tak go nie przyjęliśmy. Tak, jest ciężko, źle, jest dużo krwi. Ale nawet ich ultimatum nie przyjęliśmy. Dlaczego więc ktoś sądzi, że przyjmiemy coś innego, z innej strony? Nie należy rozmawiać z nami za pomocą ultimatów – podkreślił szef Biura Prezydenta Ukrainy.
Jak podkreślił Budanow, strona ukraińska nie zamierza działać pospiesznie ani podejmować błędnych kroków, zapowiedział jednak, że – jak podała RBK-Ukraina – „każdy przejaw nieprzyjaznej polityki spotka się z reakcją”.
– Jeśli uznajemy, że ktoś podejmuje niedojrzałe działania, to po co mamy odpowiadać i sami wykonywać błędne kroki z wyprzedzeniem? Niech najpierw wykonają ruch – wtedy zastanowimy się i odpowiednio zareagujemy. Nikt nie zamierza siedzieć z założonymi rękami – powiedział.
– Największa eskalacja zawsze prowadzi albo do katastrofy, albo do deeskalacji. Mam nadzieję, że dojdzie do deeskalacji – oświadczył Budanow.
W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA.
Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili: szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. Zwrot przyznanych im ukraińskich odznaczeń zapowiedzieli też inni politycy PiS: były szef MON Mariusz Błaszczak, były szef MSZ Zbigniew Rau, europoseł Adam Bielan i poseł Marek Kuchciński.
1 lipca Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, w którym – według słów przewodniczącego parlamentu Rusłana Stefanczuka – znajdą się „najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego”. Jak powiedział PAP deputowany Mykyta Poturajew, nie ma jeszcze listy działaczy, którzy mogą znaleźć się w Panteonie; nie wykluczył jednak, że może znaleźć się wśród nich np. Stepan Bandera.
UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.
Zełenski, zapytany na konferencji prasowej 1 lipca, czy Kijów nie obawia się, że konflikt z Polską o nadanie imienia Bohaterów UPA jednostce wojskowej może przeszkodzić procesowi akcesji Ukrainy do UE, odparł, że Polskę i Ukrainę „łączy historia”. – Jesteśmy sąsiadami i jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy. Ale żyjemy teraz i mamy do czynienia z jednym agresorem. Musimy myśleć o bezpieczeństwie – podkreślił. – Jeśli są pytania, znajdą się na nie odpowiedzi. Ukraina jest na to gotowa. Jesteśmy silnymi sąsiadami i dobrymi przyjaciółmi – zadeklarował. (PAP)
ira/ akl/ jpn/