Siedmiomiesięczna Kaori Patterson-Moore zginęła w środę około godz. 13:20 po tym, jak została trafiona zbłąkaną kulą na rogu ulic Humboldt i Moore w dzielnicy Williamsburg na Brooklynie. Gdy doszło do strzelaniny, dziecko przebywało w wózku.
Według ustaleń policji, podejrzany, 21-letni Amuri Greene, miał oddać wiele strzałów w kierunku innej osoby, jadąc jako pasażer na skuterze. Nie był wcześniej karany, jednak – jak wskazują śledczy – jest powiązany z gangiem działającym w rejonie Marcy Houses.
Matka dziewczynki próbowała uciec z miejsca zdarzenia i schroniła się w pobliskim sklepie, gdzie zauważyła, że dziecko krwawi. Niemowlę przewieziono do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon.
Policja bada, czy celem ataku mógł być ojciec dziecka, który – według śledczych – ma powiązania z grupą przestępczą MOE (Money Over Everything) z Bushwick Houses. Jednym z rozpatrywanych wątków jest możliwy konflikt między gangami z Marcy Houses i MOE.
Po zdarzeniu sprawcy próbowali uciec skuterem, jednak kilka ulic dalej zderzyli się z samochodem, w wyniku czego obaj spadli z jednośladu. Greene odniósł obrażenia i trafił do szpitala, natomiast kierowca skutera zbiegł i pozostaje poszukiwany.
Jak poinformowały służby, Greene ma zostać aresztowany i usłyszeć zarzuty morderstwa oraz podwónego usiłowania zabójstwa.
Wieść o tragedii dotarła nawet do miejskiego ratusza. Burmistrz Zohran Mamdani złożył kondolencje rodzicom zamordowanej dziewczynki.
„Moje serce pęka z żalu z powodu rodziców dotkniętych tą tragedią i wszystkich mieszkańców Nowego Jorku, którzy muszą zmierzyć się z tak niewyobrażalnym cierpieniem” – powiedział w czwartek włodarz Wielkiego Jabłka.
Red. JŁ