New York, NY
61°
Clear
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 61°F
Wind: 1mph NNE
Humidity: 71%
Pressure: 30.1"Hg
UV index: 0
6 am7 am8 am9 am10 am
59°F
59°F
59°F
61°F
61°F
FriSatSunMonTue
77°F / 54°F
57°F / 41°F
59°F / 45°F
66°F / 50°F
70°F / 52°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Ameryka

Trump: Dziś odnawiamy świętą przysięgę, którą złożyliśmy 25 lat temu

11.09.2026

Dziś odnawiamy przysięgę złożoną 25 lat temu i dlatego dziś musimy walczyć z Iranem i musimy wygrać – powiedział w piątek prezydent USA Donald Trump podczas ceremonii pod Pentagonem upamiętniającej 25. rocznicę zamachów terrorystycznych z 11 września 2001 roku.

 

W przemówieniu przed gmachem resortu obrony, w który 25 lat temu uderzył uprowadzony przez terrorystów samolot i gdzie zginęły 184 osoby, Trump kilkakrotnie nawiązał do obecnej wojny z Iranem, przedstawiając ją jako kontynuację walki zaczętej po atakach Al-Kaidy.

 

– Dziś odnawiamy świętą przysięgę, którą po raz pierwszy złożyliśmy w ich (ofiar) imieniu ćwierć wieku temu. Nigdy, przenigdy nie zapomnimy. Dlatego walczymy dzisiaj. Nie mamy wyboru. Może być tylko zwycięstwo. Walczymy twardo. Walczymy, żeby wygrać – powiedział Trump.

 

Prezydent oddał hołd tym, którzy podczas ostatniego ćwierćwiecza uczestniczyli w wojnie z terroryzmem i „tym żołnierzom, którzy teraz pracują nad tym, by największy światowy sponsor terroryzmu, Islamska Republika Iranu, nigdy nie miała broni jądrowej”. Twierdził przy tym, że Ameryka ponownie jest dziś poddawana próbie i „wygrywa ją z łatwością”.

 

W przemówieniu Trump wspominał heroiczne historie strażaków i policjantów, którzy zginęli podczas akcji ratunkowych, a także pasażerów porwanego przez terrorystów lotu United 93. którzy przeprowadzili szturm na kokpit, doprowadzając do rozbicia samolotu na polu w Shanksville w Pensylwanii, w efekcie broniąc Waszyngtonu przed atakiem poświęcając swoje życie za „tych, których nigdy nie znali”. Trump ocenił, że był to „pierwszy amerykański kontratak wojny” z terroryzmem.

 

Dodał jednak, że ostateczna odpowiedź na ataki dokona się nie na polu bitwy, lecz wewnątrz rodzin.

 

– Możemy wychować nasze dzieci w przekonaniu, że ich kraj jest dobry, że ich ojcowie są odważni, a nasza flaga symbolizuje sprawiedliwość i wolność – mówił Trump. – Możemy być narodem, którego bohaterowie nie są fanatykami abstrakcyjnej sprawy (…), ale tym rodzajem ludzi, którzy wbiegają do budynków i oddają życie we wtorek rano za nieznajomych, których nigdy nie spotkali – dodał.

 

Podczas ceremonii odczytano nazwiska wszystkich 184 ofiar ataku na Pentagon, w tym 59 pasażerów lotu American Airlines 77 z Waszyngtonu do Los Angeles oraz 125 pracowników Pentagonu. Przed Trumpem wystąpili minister obrony Pete Hegseth, była sekretarz stanu USA Condoleezza Rice oraz najwyższy rangą dowódca wojskowy generał Dan Caine.

 

Hegseth, który służył w wojsku w Iraku i Afganistanie i krytykował sposób prowadzenia tych wojen, powiedział, że „nawet jeśli były niedoskonałe, te wojny były naszą zemstą”. On również odniósł się do wojny z Iranem, zapowiadając „zakończenie tej walki”.

 

– Nadal wysyłamy terrorystów tam, gdzie ich miejsce – do piekła, i tankowce na dno oceanu, gdzie ich miejsce. I zapewniamy, że Iran nigdy nie będzie miał broni jądrowej. Presja gospodarcza rośnie z każdym dniem. Kontrolujemy cieśninę. Zakończymy tę walkę – zadeklarował.

 

Ceremonia pod Pentagonem jest jedną z trzech odbywających się w piątek w USA oficjalnych upamiętnień 25. rocznicy ataków. W Nowym Jorku, gdzie przemawiają jedynie rodziny ofiar, udział bierze wiceprezydent J.D. Vance. W Shanksville w Pensylwanii Biały Dom reprezentują ministrowie transportu i zasobów wewnętrznych, Sean Duffy i Doug Burgum.

 

11 września 2001 r. terroryści Al-Kaidy porwali w USA cztery samoloty, z których dwa uderzyły w budynki World Trade Center w Nowym Jorku, trzeci w gmach Pentagonu w Waszyngtonie, a czwarty – który miał uderzyć w waszyngtoński Kapitol – rozbił się w Pensylwanii po akcji pasażerów, którzy podjęli walkę z porywaczami. W atakach zginęło prawie 3 tys. osób, wśród nich sześcioro Polaków.

 

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

 

osk/ ap/

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE