New York, NY
52°
Fair
7:21 am5:57 pm EST
Feels like: 48°F
Wind: 9mph ENE
Humidity: 68%
Pressure: 30.44"Hg
UV index: 0
6 am7 am8 am9 am10 am
52°F
52°F
52°F
54°F
55°F
ThuFriSatSunMon
73°F / 59°F
73°F / 50°F
63°F / 48°F
66°F / 50°F
70°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Ameryka

Trump nałożył 10-proc. cło na wszystkie kraje. Ekspert: Prawdopodobnie też nielegalnie

21.02.2026

Prezydent USA Donald Trump poinformował w piątek, że nałożył 10-proc. globalne cło. Dodał, że taryfy wejdą w życie „niemal natychmiast”. Decyzja Trumpa to reakcja na werdykt Sądu Najwyższego USA, który wcześniej w piątek unieważnił większość taryf nałożonych przez prezydenta USA w 2025 r.

„To dla mnie wielki zaszczyt, że właśnie podpisałem w Gabinecie Owalnym (dokument, który wprowadza) globalną taryfę celną w wysokości 10 proc. na wszystkie kraje, która wejdzie w życie niemal natychmiast. Dziękuję za uwagę!” – napisał Trump w swojej sieci społecznościowej Truth Social.

W kolejnym wpisie odniósł się do unieważnienia przez Sąd Najwyższy większości nałożonych już ceł. „Ci członkowie Sądu Najwyższego, którzy głosowali przeciwko naszej bardzo mile widzianej i odpowiedniej metodzie dotyczącej TARYF, powinni się wstydzić. Ich decyzja była żałosna, ale teraz rozpoczyna się proces dostosowywania i zrobimy wszystko, co możliwe, by zebrać jeszcze więcej pieniędzy niż pobieraliśmy dotychczas!” – głosi wpis prezydenta USA.

Biały Dom poinformował z kolei, że prezydent USA podpisał „proklamację o nałożeniu tymczasowej opłaty importowej”, a cło ma wejść w życie tuż po północy czasu wschodnioamerykańskiego 24 lutego.

Jak przekazano w komunikacie, Trump nałożył taryfy na towary importowane do USA w wysokości 10 proc. ad valorem na 150 dni. Cłem nie będą objęte niektóre towary, w tym część minerałów krytycznych i metali, energia czy produkty energetyczne. Wyłączone z opłat są też zasoby naturalne i nawozy, których nie można uprawiać, wydobywać ani w inny sposób produkować w Stanach Zjednoczonych lub których produkcja w USA jest niewystarczająca do zaspokojenia popytu krajowego. Taryfy nie obejmują też m.in. wołowiny, pomidorów i pomarańczy, leków, części sprzętu elektronicznego, niektórych pojazdów i książek.

Wcześniej tego samego dnia prezydent ogłosił, że nałoży nowe cła w reakcji na decyzję Sądu Najwyższego. Zaznaczył, że w świetle wyroku wykorzysta alternatywne wobec IEEPA (International Emergency Economic Powers Act – PAP) uprawnienia dotyczące nakładania ceł i podpisze rozporządzenie nakładające globalne 10-procentowe cło na podstawie sekcji 122 ustawy o handlu. Przepisy te pozwalają na wprowadzenie tymczasowych, globalnych taryf na okres 150 dni w wysokości do 15 proc.

Trump zapowiedział też, że resort handlu rozpocznie dochodzenia na mocy innych przepisów (m.in. pod kątem nieuczciwych praktyk handlowych), które potrwają dłużej, ale dadzą podobny efekt. Stwierdził przy tym, że orzeczenie Sądu – wbrew woli sędziów – w praktyce daje mu jeszcze większe uprawnienia w polityce handlowej potwierdzając m.in. prawo do samodzielnego nakładania embarga.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ piu/

Ekspert: Nowe cła Trumpa prawdopodobnie też są nielegalne

Zapowiedziane przez Donalda Trumpa nowe 10-proc. cła na towary z całego świata prawdopodobnie też są nielegalne – powiedział PAP ekonomista Gary Hufbauer z Peterson Institute for International Economics w Waszyngtonie. Ekspert ocenił, że wyrok Sądu Najwyższego zawęża uprawnienia prezydenta w sprawie ceł.

Amerykański Sąd Najwyższy zadał w piątek poważny cios w centralny punkt polityki zagranicznej i gospodarczej prezydenta Donalda Trumpa, unieważniając cła nałożone na podstawie ustawy IEEPA (International Emergency Economic Powers Act). Obalone zostały te najbardziej kontrowersyjne podatki importowe, w tym 10 proc. cło minimalne na towary niemal z wszystkich państw, 15 proc. cła na towary z UE, a także karne cła nakładane na Chiny, Kanadę, Meksyk, czy Brazylię.

Prezydent zareagował na wyrok gniewem i oskarżeniami przeciwko sędziom, lecz zaznaczył, że nadal posiada szerokie uprawnienia do nakładania ceł i że z nich skorzysta, nakładając być może jeszcze wyższe podatki. Jeszcze w piątek podpisał też rozporządzenie nakładające 10-proc. globalne cło na towary ze wszystkich państw na podstawie sekcji 122 ustawy o handlu z 1974 r.

Twierdzenia amerykańskiego prezydenta kwestionuje jednak Gary Clyde Hufbauer, ekonomista z Peterson Institute for International Economics (PIIE). Jak ocenił w komentarzu dla PAP, wyrok Sądu Najwyższego znacząco zawęża pole manewru prezydenta w sprawie polityki celnej, a nowe cła również prawdopodobnie będą zaskarżone i uznane za nielegalne.

Hufbauer zaznaczył, że orzeczenie Sądu ma konsekwencje daleko wykraczające poza samą ustawę IEEPA. Podkreślił, że sąd, opierając się na doktrynie ważnych pytań i doktrynie zakazu delegacji – czyli zasady, że Kongres może oddawać władzy wykonawczej swoje uprawnienia tylko w ograniczony i wyraźny sposób – orzekł, że niejednoznaczny język ustawy nie może być „naciągany” tak, by dawać prezydentowi prawo do nakładania podatków w czasie pokoju.

– Opinia większości Sądu Najwyższego w sprawie IEEPA mocno ogranicza korzystanie przez władzę wykonawczą z ceł jako istotnego narzędzia generowania przychodu przy braku upoważnienia Kongresu – zaznaczył ekspert. Orzeczenie sugeruje, że Trump stanie przed trudną walką, jeśli będzie powoływał się na inne ustawy – Sekcje 338, 122, 232 i 301 – traktując je jako instrumenty generowania znaczących dochodów z ceł, zamiast jako narzędzia do reagowania na konkretne praktyki zagraniczne – pisze Hufbauer.

Innymi słowy – argumentuje ekspert – wyrok nie tylko obalił cła IEEPA, ale stworzył precedens, który może podważyć całą architekturę polityki celnej administracji Trumpa i używania ceł jako ulubionego narzędzia wywierania nacisku na państwa. Jego zdaniem dotyczy to sekcji 122 stanowiącej podstawę nowych globalnych ceł w wysokości 10 proc.

Ekonomista zwrócił uwagę, że przepis ten jest instrumentem znacznie bardziej ograniczonym, niż sugerują wypowiedzi Trumpa. Przepis pozwala na nałożenie tymczasowej dopłaty importowej – nieprzekraczającej 15 proc. – jedynie w ściśle określonych przypadkach: dużego i poważnego deficytu w bilansie płatniczym USA, groźby gwałtownej deprecjacji dolara lub współpracy z innymi krajami w celu korekty międzynarodowej nierównowagi płatniczej. Cła mogą obowiązywać przez nie więcej niż 150 dni, chyba że Kongres przedłuży ten termin, co jest mało prawdopodobne w obliczu coraz większego oporu Republikanów wobec polityki handlowej Trumpa.

Zdaniem Hufbauera, nie mamy do czynienia z żadnym z wymienionych w ustawie warunków.

– Deficyt bilansu płatniczego w rozumieniu z 1974 r. nie był tożsamy z deficytem handlowym w zakresie towarów, który leży u podstaw obaw Trumpa – podkreślił ekonomista. Dodał, że nie ma oznak „zbliżającej się i znaczącej deprecjacji dolara” – tym bardziej, że sekretarz skarbu Scott Bessent deklaruje politykę mocnego dolara jako cel i osiągnięcie administracji. Wreszcie, nie istnieje żadna bieżąca współpraca z innymi krajami w zakresie korekty „międzynarodowej nierównowagi płatniczej”.

Hufbauer przewiduje jednak, że zajmie trochę czasu – prawdopodobnie rok lub dłużej – zanim sądy rozstrzygną sprawę i unieważnią także nowe cła.

Ogłoszone przez Trumpa w piątek nowe cła są jedynymi, które może w teorii nałożyć natychmiast. Pozostałe alternatywy wymagają formalnych postępowań resortu handlu, które zwykle trwają miesiącami.

Sekcja 232 ustawy o ekspansji handlowej z 1962 roku upoważnia prezydenta do nakładania ceł na import, który zagraża bezpieczeństwu narodowemu Stanów Zjednoczonych. Na tej podstawie Trump nałożył 50 proc. cła na stal i aluminium, argumentując, że uzależnienie od zagranicznych dostawców tych surowców osłabia bazę przemysłową niezbędną dla obronności. Krytycy – w tym wielu sojuszników USA – zarzucali jednak, że pojęcie „bezpieczeństwa narodowego” zostało rozciągnięte tak, by objąć zwykłą ochronę rynku wewnętrznego.

Inna alternatywa to sekcja 301 ustawy handlowej z 1974 roku, która pozwala prezydentowi na zastosowanie środków odwetowych wobec państw stosujących nieuczciwe praktyki handlowe, takie jak kradzież własności intelektualnej, wymuszony transfer technologii czy dyskryminacyjne bariery dostępu do rynku. Zwykle postępowania w ramach tych przepisów dotyczą konkretnych krajów lub obszarów gospodarki i zajmują miesiące. Sądy już wcześniej orzekały też, że uprawnienia prezydenta w tej sprawie są szerokie, ale nie nieograniczone i muszą mieć konkretne uzasadnienie. Hufbauer zasugerował, że po wyroku w sprawie IEEPA sądy będą dokładniej badać, czy takie cła rzeczywiście służą przeciwdziałaniu konkretnym zagranicznym praktykom, czy też stały się de facto instrumentem polityki fiskalnej.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ adj/

Tagi cła

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE