New York, NY
61°
Sunny
7:10 am6:11 pm EDT
Feels like: 61°F
Wind: 3mph NNE
Humidity: 44%
Pressure: 30.53"Hg
UV index: 2
4 pm5 pm6 pm7 pm8 pm
61°F
61°F
57°F
55°F
54°F
MonTueWedThuFri
66°F / 54°F
70°F / 50°F
64°F / 50°F
66°F / 50°F
61°F / 45°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Społeczeństwo
Opinie i Analizy

Trump obraża dziennikarki

06.12.2025
Donald Trump w ostatnim czasie nieelegancko odezwał się do kilku dziennikarek

Donald Trump nie znosi wolnej prasy i gdyby mógł, zakazał by im publikować artykuły o wielu sprawach, głównie jego krytykujących. W demokratycznej Ameryce trudno jednak odgórnie „ukrócić” wszystkie media, więc bezceremonialnie, bez zachowania podstawowych norm komunikacji międzyludzkiej, beszta poszczególnych dziennikarzy, którzy mają czelność powiedzieć, czy napisać coś, co mu się nie podoba.

Nawet najmniejsze błędy czy przeinaczenia, nie mówiąc o zamierzonych kłamstwach, których ma na koncie niezliczoną ilość, wytkniętych mu w korespondencjach, esejach i tekstach publicystycznych z niepohamowaną złością i niewyszukanym słownictwem atakuje autorów.

Po tym, jak niedawno na pokładzie Air Force One na pytanie reporterki Bloomberg News o sprawie przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, powiedział „Cicho, świnko”, teraz obraźliwymi zwrotami skrytykował dziennikarkę „The New York Timesa” Katie Rogers, którą określił jako „brzydką zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie”. Równocześnie nie omieszkał „przejechać się” po gazecie, w której artykuł się ukazał, nazywając ją „tanią szmatą” i „wrogiem ludu”.

Co takiego wyszło spod pióra Rogers, że spowodowało tak ostrą reakcję bohatera artykułu? Dziennikarka, opierając się na szczegółowych analitycznych danych i osobistej obserwacji, że 79-letni prezydent wykazuje wyraźne oznaki starzenia się. Świadczy o tym jego zmniejszona publiczna aktywność, która w obecnej kadencji jest o średnio 1,5 godziny krótsza jak w pierwszych czterech latach urzędowania. Podobnie sprawa ma się z wystąpieniami publicznymi i spotkaniami, których teraz ma o 39 procent mniej, jak również z wyraźnym spadkiem podróży po kraju. W artykule jednocześnie wskazano, że Trump złożył więcej zagranicznych wizyt niż w analogicznym okresie pierwszej kadencji.

Dziennik przypomniał też widoczne oznaki zmęczenia Trumpa – jak przysypianie podczas jednego z wydarzeń w Gabinecie Owalnym – oraz niewyjaśnione sygnały na temat potencjalnych problemów zdrowotnych, jakimi są siniaki na rękach i opuchlizny kostek. Podczas dorocznego badania lekarskiego, jaki przeszedł w październiku, poddano go testowi rezonansem magnetycznym, co sugeruje, że musiały być jakieś medyczne powody do użycia go, bo zdrowemu pacjentowi nie jest on administrowany.

Autorka artykułu zwróciła uwagę, że minęły tygodnie zanim wyszło to na jaw. Do dzisiaj nie podano przyczyny badania.

Prezydent, odpowiadając na powód testu, stwierdził, że nie wie, co było badane, ale „cokolwiek analizowali, analizowali to dobrze i stwierdzili, że osiągnął najlepszy wynik, jaki kiedykolwiek widzieli. Naprawdę? Czyżby doświadczeni lekarze pracujący w renomowanym szpitalu wojskowym Walter Reed nie spotkali się z przypadkiem badanego z lepszymi wynikami? Wątpię.

Co jeszcze jest oznaką starzenia się Trumpa? „The New York Times”, twierdzi, że coraz częściej wspomina on o życiu po śmierci, coś, o czym nie myślą ludzie młodzi. Temat ten poruszył sześciokrotnie podczas ostatnich rozmów z dziennikarzami. W czasie jednego z lotów przekonywał ich, że nie ma szans pójść do nieba. Niektórzy mówili, że żartował, ja jednak twierdzę, że to jedna z nielicznych wypowiedzi, którą można uznać za pewnik.

Z czego wynika ostra i – trzeba to otwarcie powiedzieć – nieelegancka reakcja Trumpa na temat jego starzenia się? Ludzi najbardziej boli prawda, a dla narcyzów jest ona wprost nie do zniesienia. Trump jest tu najlepszym przykładem. Po publikacji analitycznego i opartego na miarodajnych danych tekstu, rzucił się do ataku na autorkę. Nie mając żadnych merytorycznych argumentów zaprzeczających informacjom w nim podanych, wybrał drogę wycieczek osobistych. Na swojej platformie społecznościowej Truth Social zadawał jej ciosy poniżej pasa.

Wieku się nie da oszukać. Wszyscy ulegamy temu nieodwracalnemu procesowi. Jedni starzeją się szybciej, drudzy wolniej, ale nikt nie stoi w miejscu. Trump nie jest tu żadnym wyjątkiem, zresztą w naszym przemijaniu ich nie ma. Zamiast tracić energię na pisanie o tym, jaki z niego nadczłowiek, lepiej, żeby zabrał się za ćwiczenia fizyczne, bo stukanie w klawisze telefonu nie zalicza się do nich. A skoro mówimy o energii z powodu starzenia się, należy zauważyć, że jest najstarszym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych, i jeżeli ma zmniejszyć godziny pracy, winien skupić się na pracy na urzędzie, na który wybrali go obywatele, a nie ciągłym wrzucaniu wpisów do mediów społecznościowych atakujących wrogów politycznych i osobistych.  

Czy nie przesadzam z tym? Nie, gdyż udzielający się w sieci wiedzą, że zredagowanie każdego tekstu wymaga wkładu czasu, wiedzy i pracy, a gdy robi to prezydent USA pod lupę trafia każde jego słowo. Dobrze by więc było, żeby były przemyślane, wyważone i konkretne. Trumpowi jednak rzadko się to udaje. Pewnie uważa, że jak kogoś nie obrazi, szkoda pisać.

Autor: Wiesław Cypryś

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE