New York, NY
64°
Fair
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 64°F
Wind: 7mph SSE
Humidity: 59%
Pressure: 30.2"Hg
UV index: 0
8 pm9 pm10 pm11 pm12 am
61°F
61°F
59°F
61°F
61°F
FriSatSunMonTue
75°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 48°F
72°F / 52°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Ameryka

Trump rozważa wycofanie USA z NATO. O 21:00 wygłosi orędzie do narodu

01.04.2026

Prezydent USA Donald Trump przekazał w środę w wywiadzie dla agencji Reutera, że podczas wieczornego orędzia do narodu powie, iż rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Wystąpienie zaplanowano na godz. 21 czasu miejscowego, czyli na godz. 3 nad ranem w czwartek w Polsce.

Trump zapowiedział, że w orędziu poinformuje, że rozważa wycofanie USA z NATO oraz wyrazi swoje „zniesmaczenie” Sojuszem.

 

– Będę mówił o moim zniesmaczeniu NATO – przekazał Trump. Pytany o to, czy rozważa wycofanie USA z NATO, odparł: – Zdecydowanie, bez wątpienia. Nie zrobilibyście tego na moim miejscu?

 

Podobne stanowisko dotyczące możliwości wycofania USA z NATO Trump wyraził wcześniej, w opublikowanej w środę rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph”. Sojusz Północnoatlantycki nazwał „papierowym tygrysem”.

 

– Nigdy nie dałem się przekonać co do NATO. Zawsze wiedziałem, że to papierowy tygrys. Zresztą, Putin też o tym wie – powiedział Trump.

 

Wypowiedź amerykańskiego prezydenta opublikowano kilka godzin po tym, gdy sekretarz stanu USA Marco Rubio przyznał, że Stany Zjednoczone mogą ponownie rozważyć swoje relacje z NATO po zakończeniu wojny z Iranem. Rubio oznajmił, że USA wezmą pod uwagę brak pomocy ze strony innych członków NATO w tym konflikcie. – Po zakończeniu tego konfliktu będziemy musieli ponownie przeanalizować te relacje – powiedział szef dyplomacji.

 

W reakcji na słowa Trumpa premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oświadczył, że NATO jest „najskuteczniejszym sojuszem wojskowym, jaki świat kiedykolwiek znał”.

 

– NATO zapewnia nam bezpieczeństwo od dziesięcioleci i jesteśmy w pełni zaangażowani (w Sojusz – PAP) – podkreślił Starmer na konferencji prasowej w Londynie. Zadeklarował, że niezależnie od presji wywieranej przez amerykańską administrację będzie działać zgodnie z brytyjskim interesem narodowym.

 

Pozycji NATO broniła także francuska ministra sił zbrojnych Alice Rufo. – Przypomnę, czym jest NATO. To wojskowy sojusz, którego celem jest zapewnienie bezpieczeństwa obszaru euroatlantyckiego i nie jest przeznaczony do prowadzenie operacji w cieśninie Ormuz, które mogłyby naruszać prawo międzynarodowe – stwierdziła.

 

Rzecznik niemieckiego rządu przekazał z kolei, że RFN pozostaje zaangażowana w NATO. – Nie jest moją rolą, by komentować słowa amerykańskiego prezydenta. Chcę jedynie oświadczyć w imieniu rządu Niemiec, że oczywiście jesteśmy zaangażowani w NATO – przekazał rzecznik na konferencji prasowej w Berlinie.

 

Przedstawiciel rządu dodał, że Trump „nie pierwszy raz” sugeruje wyjście z NATO, a skoro takie komentarze „powtarzają się”, to „można z tego wyciągnąć wnioski”.

 

Zapowiedź Trumpa komentują amerykańskie media. „Wall Street Journal”, powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz, napisał iż Trump mówił doradcom o możliwości wycofania USA z NATO, jeśli sojusznicy nie pomogą w otwarciu cieśniny Ormuz. Według źródeł Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie.

 

„New York Times” ocenia, że groźby Trumpa, to nowe kłopoty dla NATO, które próbuje utrzymać jedność w obliczu zagrożenia ze strony Rosji i mierzy się z wywracaną do góry nogami światową gospodarką w związku z wojną w Iranie. Dziennik zaznaczył, że Trump nie może wyprowadzić USA z NATO bez zgody Kongresu, w którym panuje silne dwupartyjne poparcie dla Sojuszu.

 

Stacja NBC News zwróciła uwagę, że Trump od dawna straszy wyjściem z NATO i krytykuje Sojusz. Już w 2018 r., podczas pierwszej kadencji prezydenckiej, zagroził, że może wystąpić z NATO, jeśli inne kraje należące do niego, „nie będą płacić swoich rachunków”.

 

Zdaniem hiszpańskich mediów Trump raczej nie wycofa swojego kraju z NATO, ale może podjąć inne kroki, takie jak wycofanie amerykańskich wojsk z Europy. Jak zauważył madrycki dziennik „ABC”, wszelkie wątpliwości dotyczące dalszego członkostwa USA w NATO mają „ogromne znaczenie historyczne, ponieważ nie wpłynęłyby one jedynie na sojusz wojskowy, ale także na system bezpieczeństwa, który od ponad 70 lat kształtuje stosunki między USA, Kanadą i Europą”.

 

W USA od grudnia 2023 r. obowiązują przepisy w ramach ustawy National Defense Authorization Act (NDAA), które uniemożliwiają prezydentowi wyjście z NATO bez poparcia politycznego. Zgodnie z nimi do ratyfikacji wycofania się z traktatu, głowa państwa potrzebuje zgody 2/3 głosów Senatu. Innym scenariuszem jest wyjście USA z Sojuszu na mocy specjalnej ustawy przyjętej przez obie izby Kongresu, czyli Izbę Reprezentantów i Senat.

 

W wywiadzie dla agencji Reutera Trump zapowiedział też, że Stany Zjednoczone „dosyć szybko opuszczą Iran”, ale mogą powrócić, jeśli będzie taka potrzeba, by przeprowadzić „punktowe ataki”. Nie podał terminu zakończenia operacji.

 

Z kolei w serwisie Truth Social prezydent USA napisał, że Iran poprosił Stany Zjednoczone o zawieszenie broni. Amerykański przywódca oznajmił, że rozważy to, gdy cieśnina Ormuz będzie otwarta i wolna. „Rozważymy (to), gdy cieśnina Ormuz będzie otwarta, wolna i drożna. Do tej pory będziemy uderzać na Iran, aż pogrąży się w niebycie, albo, jak to się mówi, powróci do epoki kamienia!!!” – stwierdził.

 

Deklaracji Trumpa, jakoby Iran zwrócił się do USA o zawieszenie broni, zaprzeczył rzecznik irańskiego MSZ. Jego zdaniem słowa amerykańskiego prezydenta są fałszywe i bezpodstawne. (PAP)

 

zm/ ap/

 

Historyk z USA: z perspektywy Ameryki NATO to obecnie „ulica jednokierunkowa”

 

Z amerykańskiego punktu widzenia NATO to „ulica jednokierunkowa” – powiedział PAP amerykański historyk Victor Davis Hanson. Według niego NATO nie wypadło dobrze, choć Amerykanie prosili tylko o wsparcie, a nie pomoc militarną i to – zdaniem Hansona – tłumaczy spekulacje o możliwym wyjściu USA z Sojuszu.

Rośnie napięcie między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi sojusznikami z NATO. Prezydent Donald Trump przyznał w środę w wywiadzie z „The Telegraph”, że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z Sojuszu Północnoatlantyckiego i nazwał NATO „papierowym tygrysem”.

 

Sceptycznie o sojuszu wyraził się także w rozmowie z Fox News sekretarz stanu USA Marco Rubio, który stwierdził we wtorek, że choć jako senator był „jednym z najgorętszych obrońców NATO”, dziś uważa, że po zakończeniu wojny z Iranem, Stany Zjednoczone będą musiały „ponownie przeanalizować” czy sojusz służy ich interesom.

 

Jak podkreślił, z amerykańskiego punktu widzenia NATO wydaje się obecnie „jednokierunkową ulicą”. Z jednej strony Amerykanie trzymają bowiem wojska w Europie, aby bronić Starego Kontynentu, a kiedy potrzebują pomocy, Europejczycy odmawiają prawa do korzystania z baz lotniczych.

 

Zapytany przez PAP o powszechną krytykę amerykańskiej polityki zagranicznej na Bliskim Wschodzie i europejskie reakcje na wojnę z Iranem, Hanson, ekspert Hoover Institution, think tanku działającego przy Uniwersytecie Stanforda odpowiedział, że jak dotąd to sojusznicy z NATO nie wypadli dobrze.

 

– Amerykańska opinia publiczna do znudzenia obserwowała najpierw brytyjskie wahania w sprawie bazy Diego Garcia, potem hiszpański zakaz korzystania z baz Rota i Moron, a teraz włoską odmowę (skorzystania z bazy lotniczej na Sycylii – PAP) – zauważył Hanson.

 

Brytyjskie władze odmówiły początkowo Amerykanom dostępu do amerykańsko-brytyjskiej bazy wojskowej Diego Garcia na Oceanie Indyjskim. Z kolei hiszpański premier Pedro Sanchez nie zgodził się na skorzystanie przez Stany Zjednoczone z baz wojskowych Rota i Moron na południu kraju, które miały posłużyć do operacji związanych z atakami na Iran. Decyzja Sancheza skłoniła Amerykanów do przeniesienia samolotów do bazy w niemieckim Rammstein i w innych krajach europejskich. We wtorek Włochy uniemożliwiły amerykańskim samolotom bojowym korzystanie z amerykańskiej bazy lotniczej na Sycylii.

 

Hanson podkreślił, że rozczarowanie Amerykanów wynika z faktu, że Stany Zjednoczone nie prosiły NATO o bezpośrednią pomoc militarną, a jedynie o wsparcie, mimo że – jak podkreślił – chodzi o walkę ze wspólnym wrogiem Zachodu, jakim jest Iran.

 

– Podobne np. naszego wsparcia, którego udzieliliśmy Wielkiej Brytanii podczas wojny o Falklandy w 1982 roku, kiedy ku rozczarowaniu całej półkuli zachodniej i hiszpańskojęzycznych wyborców w USA stanęliśmy po stronie Brytyjczyków – przypomniał Hanson.

 

Ameryka wysyłała wtedy Brytyjczykom kluczowe informacje wywiadowcze, zdjęcia satelitarne, miliony litrów benzyny i wspierała ich na morzu i w powietrzu.

 

– Porównajmy to z brytyjską odmową lądowania choćby jednego amerykańskiego bombowca na Diego Garcia. A do tego dochodzi jeszcze nieustanna odmowa członków NATO, takich jak Hiszpania i Kanada, spełnienia wymogu przeznaczania 2 proc. PKB na obronność – dodał ekspert.

 

Zdaniem eksperta postawa Europy „kontrastuje” z tym, jak zachowały się Stany Zjednoczone po wybuchu wojny w Ukrainie. Według jego opinii w USA panuje przekonanie, że pojawiające się wtedy żądania, by Stany Zjednoczone zachowały się solidarnie wobec sojuszników z NATO, mają dziś uzasadniać oczekiwania Trumpa dotyczące wsparcia od sojuszników po ataku na Iran. – Stany Zjednoczone w dużej mierze spełniły te oczekiwania, mimo silnego sprzeciwu opinii publicznej zmęczonej zagranicznym zaangażowaniem militarnym – podkreślił ekspert.

 

Tymczasem teraz – jak twierdzi Hanson – europejscy liderzy nie tylko nie chcieli udzielić Amerykanom wsparcia, ale nie próbują działać we własnym interesie i zaangażować się w odblokowanie Cieśniny Ormuz. Ekspert powiedział, że Europa, w przeciwieństwie do USA, znajduje się obecnie w zasięgu irańskich pocisków balistycznych, dlatego pozytywne rozstrzygnięcie konfliktu z Iranem mogłoby jej „wyraźnie” przynieść korzyści.

 

Na pytanie o korzyści dla Stanów Zjednoczonych z wojny, która tylko w ciągu pierwszych sześciu dni kosztowała amerykańskich podatników ponad 11,3 mld dol., Hanson wymienił m.in. pozbawienie Iranu możliwości produkcji bomby jądrowej i zniszczenie irańskiego potencjału rakietowego.

 

– Stany Zjednoczone głęboko wierzą, że irańskie pociski z głowicami nuklearnymi w rękach średniowiecznej teokracji oznaczałyby prawdziwy koniec zachodniej autonomii – powiedział Hanson. Dodał, że wojna jest także „rozliczeniem” 47 lat zabijania tysięcy Amerykanów, ginących m.in. w atakach na statki na Morzu Czerwonym, w wyniku ostrzału rakietowego amerykańskich instalacji w Syrii i Iranie oraz bezkarnych ataków na amerykańskie ambasady i personel wojskowy.

 

Zapytany o to, na jakim etapie jest konflikt z Iranem, który miał być wedle początkowych zapewnień Białego Domu błyskawiczną kampanią militarną, a wedle doniesień medialnych wywołuje już stan paniki amerykańskiej administracji, Hanson odparł, że zapowiadane cele są realizowane, a krytycy zapominają np., że irańska obrona powietrzna już nie istnieje.

 

– USA i Izrael osiągnęły nie tylko przewagę powietrzną, ale wręcz panowanie w powietrzu i mogą wykorzystywać w irańskiej przestrzeni powietrznej nawet powolne samoloty taktyczne, takie jak Apache i Warthog – zauważył ekspert i dodał, że mit o irańskiej kompetencji wojskowej legł w gruzach, a reżim nie przeraża już Bliskiego Wschodu i Zachodu w sposób, w jaki paraliżował je przez ostatnie 47 lat.

 

W jego opinii wojna osłabiła także terrorystyczne organizacje takie jak Hezbollah, Hamas i Huti, zasilane wcześniej przez Teheran. – To dziś „cienie samych siebie”, które w najbliższej przyszłości zostaną bez stabilnego dopływu pieniędzy i broni – zauważył.

 

Hanson podkreślił, że zniknął antyzachodni reżim Asada, a wraz z nim „cała rosyjska obecność na Bliskim Wschodzie”, a Chiny, po utracie partnera i dostawcy ropy w Wenezueli, mogą stracić jeszcze większego partnera w postaci Iranu. Z kolei „samobójcza strategia” Iranu polegająca na ostrzelaniu rakietami 12 krajów i próbie przekształcenia Cieśniny Ormuz w punkt poboru opłat, przyniosła odwrotny skutek, prowadząc do faktycznego sojuszu między państwami naftowymi Zatoki Perskiej, Izraelem i Stanami Zjednoczonymi.

 

Zapytany o definicję ewentualnego zwycięstwa Hanson odpowiedział, że oznaczałoby ono dla USA nie tylko zniszczenie potencjału nuklearnego Iranu, ale także osłabienie militarne i polityczne reżimu. – Poprzez rozmontowanie jego przywództwa w takim stopniu, że w kolejnych miesiącach, gdy zaczną reżimowi doskwierać szkody i koszty odbudowy i będzie próbował odzyskać setki miliardów dolarów straconych na broni i infrastrukturze, opozycja tak bardzo urośnie, że dojdzie do ustanowienia rządu nieteokratycznego – podsumował Hanson.

 

Anna Gwozdowska (PAP)

 

agw/ bst/ mhr/

Tagi NATO

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE