Prezydent USA Donald Trump wycofał w poniedziałek pozew, w którym domagali się 10 mld dolarów odszkodowania od urzędu podatkowego IRS za wyciek jego informacji podatkowych w 2020 r. Według nadawcy ABC, w wyniku ugody stworzony ma zostać fundusz dla osób związanych z obecną głową państwa, ściganych za kadencji Joe Bidena.
Prawnicy Trumpa, jego synów oraz firmy Trump Organization poinformowali o wycofaniu skargi w dokumencie złożonym w sądzie federalnym w Miami. Trump żądał w niej 10 mld dolarów odszkodowania od IRS (Internal Revenue Service) za publikację jego danych podatkowych w 2019 i 2020 r. przez pracownika urzędu, Charlesa Littlejohna. Osoba ta przekazała dane prezydenta mediom.
Littlejohn, który ujawnił wówczas także dane podatkowe innych najbogatszych ludzi świata, przyznał się do winy i w 2024 r. został skazany na pięć lat więzienia.
Do wycofania pozwu dochodzi po doniesieniach, że IRS – nad którym Trump sprawuje władzę – zamierza zawrzeć ugodę z prezydentem i utworzyć specjalny, kontrolowany przez Trumpa fundusz w wysokości 1,776 mld dolarów (1776 to rok Deklaracji Niepodległości USA), który miałby służyć wypłaceniu rekompensat osobom powiązanym z Trumpem, rzekomo niesprawiedliwie ściganym przez wymiar sprawiedliwości za kadencji Joe Bidena.
Według telewizji ABC Trump wycofał pozew w związku z zawarciem ugody, choć informacje o ugodzie jeszcze nie zostały oficjalnie potwierdzone.
Zarówno sam pozew, jak i doniesienia o ugodzie budziły duże kontrowersje i zarzuty o próbę kradzieży publicznych pieniędzy lub wykorzystywania urzędu głowy państwa dla wzbogacania siebie i swoich sojuszników.
– Ta administracja jest przesiąknięta korupcją od góry do dołu, ale pospieszne zawarcie ugody, która ma na celu kradzież 1,7 mld dolarów z pieniędzy podatników na fundusz korupcyjny, zanim sędzia zdąży odrzucić twój bezwartościowy pozew, byłoby jednym z najbardziej korupcyjnych aktów w historii amerykańskiej polityki – powiedział w ubiegłym tygodniu senator Demokratów Ron Wyden.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ rtt/
Amerykański resort sprawiedliwości ogłosił utworzenie wartego 1,7 mld dolarów funduszu, mającego wypłacać rekompensaty dla osób ściganych przez prokuraturę ze względów politycznych („lawfare”) za kadencji Joe Bidena. To wynik ugody w ramach pozwu prezydenta przeciwko urzędowi podatkowemu.
Jak poinformował w oświadczeniu prokurator generalny USA Todd Blanche, nowy fundusz – zasilony z budżetu kwotą 1,776 bln dolarów – ma „zapewnić systematyczny proces rozpatrywania i dochodzenia roszczeń przez osoby, które padły ofiarą wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości jako broni”.
Choć nie podano, kto będzie mógł korzystać z tych pieniędzy, prezydent Donald Trump nazywał w ten sposób działania prokuratury za rządów Joe Bidena m.in. w związku ze staraniami Trumpa i jego sojuszników, by unieważnić wybory prezydenckie z 2020 r., ściganiem uczestników szturmu na Kapitol 6 stycznia 2021 r., a także śledztwem w sprawie powiązań doradców Trumpa z Rosją.
Domniemane ofiary mają czas do grudnia 2028 r. na złożenie wniosku o rekompensatę i przeprosiny ze strony rządu federalnego.
Utworzenie funduszu jest wynikiem ugody Trumpa z urzędem podatkowym Internal Revenue Service (IRS), czyli de facto jego własną administracją. Ugoda kończy pozew prezydenta, w którym domagał się 10 mld dolarów odszkodowania za wyciek jego danych podatkowych w 2019 i 2020 r. Trump wycofał pozew i otrzymał oficjalne przeprosiny, lecz nie dostał rekompensaty. Prezydent jednocześnie wycofał dwie inne skargi, w których domagał się odszkodowania od państwa: w sprawie rewizji FBI w Mar-a-Lago (w związku ze śledztwem dotyczącym przetrzymania przez niego tajnych dokumentów) oraz w kwestii śledztwa w sprawie jego powiązań z Rosją.
Zarówno sam pozew, jak i doniesienia o ugodzie budziły duże kontrowersje i zarzuty o próbę kradzieży publicznych pieniędzy lub wykorzystywania urzędu głowy państwa w celu wzbogacania siebie i swoich sojuszników.
Jamie Raskin, lider Demokratów w komisji sądowniczej Izby Reprezentantów i członek byłej komisji śledczej ds. 6 stycznia, sugerował, że pieniądze zostaną przeznaczone na wypłatę pieniędzy dla uczestników szturmu na Kapitol.
– Ta sprawa to nic innego jak przekręt, zaprojektowany po to, żeby wyciągnąć 1,7 mld dolarów z kasy państwa i wlać je do gigantycznego funduszu dla prywatnej milicji Trumpa, złożonej z insurekcjonistów, uczestników zamieszek i białych supremacjonistów, w tym tych, którzy brutalnie pobili policjantów 6 stycznia 2021 r. – ocenił Raskin.
Grupa 93 kongresmenów złożyła już wniosek procesowy, zapowiadający zaskarżenie funduszu. Prokurator generalny Todd Blanche wyraził jednak przekonanie, że utworzenie funduszu wynika z precedensu ugruntowanego w prawie. Powołał się na fundusz utworzony za czasów Baracka Obamy, który wypłacił 760 mln dolarów odszkodowań dla amerykańskich Indian, dyskryminowanych przez państwo w dostępie do kredytów i pożyczek.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ rtt/