


W Nowym Jorku rozpoczęło się kluczowe przesłuchanie przedprocesowe dotyczące wniosków obrony o wykluczenie części dowodów w sprawie Luigiego Mangione, oskarżonego o zabójstwo Briana Thompsona, prezesa UnitedHealthcare. W sali sądowej na Manhattanie zaprezentowano w poniedziałek nagrania z monitoringu przedstawiające zarówno moment zabójstwa, jak i zatrzymanie podejrzanego pięć dni później w McDonald’s w Altoona w Pensylwanii. Wykluczenie z materiału dowodowego wskazanych przez prawników Mangione materiałów mogłaby znacznie skomplikować pracę oskarżycieli.
Jednymi z najbardziej problematycznych dla podejrzanego dowodów są pistolet kalibru 9 mm oraz notatnik, w którym znajdują się rzekomo plany „skasowania” dyrektora firmy ubezpieczeniowej. Oba przedmioty znaleziono w plecaku oskarżonego, lecz – jak argumentują jego prawnicy – policja przeszukała go bez nakazu, czyli wbrew prawu wynikającemu z konstytucji. Adwokaci podkreślali, że funkcjonariuszka przeszukująca torbę Mangione – co słychać w nagraniu z kamery nasobnej – twierdziła, że sprawdza, czy nie ma w niej „bomby”.
Prawnicy żądają także wykluczenia z materiału dowodowego niektórych wypowiedzi Mangione, w tym podania fałszywego nazwiska „Mark Rosario”, twierdząc, że policjanci zaczęli zadawać pytania przed wymienieniem oskarżonemu Praw Mirandy – w tym do zachowania milczenia. Prokuratura utrzymuje, że kontrola plecaka była uzasadniona względami bezpieczeństwa, a wypowiedzi oskarżonego padły dobrowolnie, jeszcze zanim został formalnie zatrzymany.
Podczas odtwarzania nagrań Mangione zachowywał spokój – siedział z brodą podpartą kciukiem, z palcem wskazującym na ustach, robił notatki i konsultował się z adwokatami.
Prokuratorzy twierdzą, że w notatkach Mangione pojawiają się pochwały dla Theodore’a (Teda) Kaczynskiego, rozważania o „buncie przeciw chciwemu kartelowi ubezpieczeniowemu” oraz zapis, że zabójstwo dyrektora „sygnalizuje [światu], że chciwy drań zasłużył”.
Przesłuchanie przedprocesowe może potrwać ponad tydzień. Zeznawać ma ponad 20 świadków. W poniedziałek przesłuchani zostali sierżant Chris McLaughlin oraz Bernard Pyles, pracownik McDonald’s, który zawiadomił służby po rozpoznaniu Mangione. Na sali pojawiło się także kilku zwolenników podejrzanego, ubranych w odzież wyrażającą poparcie dla niego.
Red. JŁ