W nowojorskim oddziale Instytutu Pileckiego odbył się wernisaż wystawy sztuki współczesnej „Modeern Freedom”, prezentującej twórczość artystów z Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Pilecki Institute NYC przygotował ekspozycję.
Organizatorzy podkreślają, że jest to największy pokaz polskiej sztuki współczesnej w Nowym Jorku od czasu wystawy „Fifteen Polish Painters” w Museum of Modern Art w 1961 roku.
Wystawa obejmuje około 100 obrazów, grafik, rzeźb, instalacji i filmów poświęconych pamięci, traumie, odwadze i znaczeniu wolności we współczesnym świecie. „Modern Freedom” analizuje, jak doświadczenia wojny, totalitaryzmów i przemian społecznych wpływają na tożsamość oraz kulturę regionu.
– Nie pokazujemy Europy Środkowo-Wschodniej jako peryferii. Pokazujemy ją jako miejsce, w którym powstał jeden z najważniejszych języków współczesności: język pamięci, oporu i wolności – powiedział PAP kurator wystawy i dyrektor nowojorskiego Instytutu Piotr Franaszek. Jak dodał, „wolność nie jest tu hasłem, jest procesem, który trzeba stale odzyskiwać, chronić i definiować na nowo”.
Wśród prezentowanych twórców znaleźli się: Paweł Althamer, Joanna Rajkowska, Zbigniew Libera, Izabella Gustowska, Jirzi Suruvka, Zhanna Kadyrova i Krysztof Kintera. Wystawa została zbudowana wokół trzech osi tematycznych: „Memory / Tremor / Freedom” („Pamięć / Drżenie / Wolność”).
Praca „Golden Boys” Pawła Kowalewskiego przedstawia złote głowy przywódców Rosji i USA, Władimira Putina i Donalda Trumpa, zastygłe w krzyku. Marek Schovanek stworzył instalację z ogromnych kolorowych tabletek opisanych hasłami „szczęście”, „sława”, „rodzina”, zwracając uwagę na uprzedmiotowienie współczesnego życia. Dominik Lejman pokazał przypominającą więzienie siatkę z drutu, a Grzegorz Klaman ułożył napis „Solidarność” z kilku tysięcy plastikowych żołnierzyków „Made in China”.
Jednym z przykuwających uwagę dzieł jest dyptyk „Twins” czeskiego artysty Jirziego Suruvki. Praca przedstawia twarz dziecka z charakterystycznym wąsikiem i włosami Adolfa Hitlera. Autor pokazuje w ten sposób, jak ideologia i przemoc mogą przenikać do codzienności oraz jak symbole totalitaryzmu są czasem oswajane i powielane. Powtórzenie identycznych wizerunków ma podkreślać mechanizmy manipulacji i społecznego podporządkowania.
Na wystawie znalazło się również słynne zdjęcie Chrisa Niedenthala przedstawiające reklamę filmu „Czas apokalipsy” przed warszawskim kinem Moskwa i transporter opancerzony z grupą żołnierzy po wprowadzeniu stanu wojennego.
Ukraiński artysta Serhij Petluk odnosi się do skutków rosyjskiej agresji na Ukrainę w instalacji imitującej wieże strażnicze, z których wyświetlane są fragmenty ludzkich ciał.
Słowak Marcel Malisz przygotował happening, podczas którego uczestnicy wystawy są zachęcani, by wraz z nim zmazywać ze ściany powiększony podpis prezydenta USA Donalda Trumpa.
Podczas otwarcia wystawy, którego kuratorami są: Piotr Franaszek, Tomasz Koudela i Wojtek Radtke, artystka intermedialna Izabella Gustowska powiedziała PAP, że prezentuje film zrealizowany w Nowym Jorku w 2016 roku, inspirowany postacią malarki Jo Hopper, żony malarza Edwarda Hoppera. Jak zaznaczyła, projekt pokazuje współczesny Manhattan z perspektywy kobiety i stanowi próbę zaoferowania nowego spojrzenia na świat znany z obrazów autora „Nocnych marków”.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ akl/ ktl/