New York, NY
66°
Fair
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 66°F
Wind: 3mph ENE
Humidity: 47%
Pressure: 30.2"Hg
UV index: 2
5 pm6 pm7 pm8 pm9 pm
64°F
63°F
63°F
61°F
61°F
FriSatSunMonTue
77°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 48°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Opinie i Analizy

W metrze coraz niebezpieczniej

25.07.2026

Kiedy Decarlos Brown Junior śmiertelnie przebił gardło 23-letniej Irinie Zarutskiej w podmiejskim pociągu w Charlotte w Karolinie Północnej, wiadomość ta obiegła media na całym świecie.

***

Brutalne zepchnięcie ze schodów prowadzących do przystanku metra na Manhattanie 76-letniego Rossa Falzone’a, co doprowadziło do jego śmierci, pokazuje, jak bardzo spadło bezpieczeństwo w systemie komunikacji publicznej największego miasta Ameryki. We mnie, korzystającego z niego od początku przyjazdu do tego miasta, wzbudziło drgawki, gdyż mógłbym paść ofiarą takiego samego niespodziewanego i niesprowokowanego ataku w każdej chwili i w każdym miejscu. Podobne emocje wyrażali moi przyjaciele i koledzy, którzy zawsze z duszą na ramieniu zapuszczają się w podziemia metra.

Z przerażeniem oglądałem nagranie ulicznej kamery miejskiego monitoringu, jak emerytowany nauczyciel z plecakiem zawieszonym przez ramiona, pewnym krokiem staje na pierwszym stopniu schodów prowadzących do stacji metra przy 18 Street w Chelsea w kierunku dołu miasta. Czyta jakąś kartkę papieru. Nagle nie stąd ni zowąd w kadrze kamery pojawia się młody człowiek, rozpoznany później jako Rhamell Burke, wyciągający ręce do przodu i jednym ruchem spycha Falzone’a ze schodów, ginąc na miejscu. Jego śmierć jest czwartym w tym roku zabójstwem w systemie metra. Trzy z tych morderczych ataków były aktami na nieznanych sobie osobach, które akurat znalazły się w tym miejscu i w tym samym czasie, gdzie napastnik zdecydował się na pozbawiający życia krok. I tego rodzaju przemocy nowojorczycy boją się najbardziej. Strach przed przypadkowym atakiem wzrasta z wiekiem, gdyż osoby starsze są mniej sprawne fizycznie, są słabsze i wolniej reagujące, przez co są łatwiejszym celem agresora.

Za każdym razem, kiedy dojdzie do tragedii zadawane są pytania, czy i na ile atakujący wiedział, co robi, czy zmagał się z jakąś chorobą psychiczną i nie był świadomy konsekwencji swojego czynu. Zwykle niepoczytalność osobnika stoi za jego czynami, ale to żadne pocieszenie dla ofiary, która traci życie i dla rodziny, która traci ukochanego.

Jeżeli zabójca rzeczywiście „nie ma wszystkich klepek”, dlaczego porywa się na ludzi w podeszłym wieku?

Tak zrobił 34-letni Bairon Hernandez, który w marcu br. pchnął na tory 83-letniego wojskowego weterana Richarda Williamsa na stacji Lexington Ave. i 63 Street. Nadjeżdżający pociąg zabił go na miejscu. Przestępca doskonale wiedział, że bezbronny staruszek jest łatwym celem i dlatego jego wybrał.

Zawsze uważałem, że przestępczość w nowojorskim metrze jest wysoka, ale w ostatnich latach jeszcze wzrosła. Od 2020 roku do chwili obecnej doszło w nim do 47 zabójstw, do których trzeba też zaliczyć pozbawienie życia pięciu napastników, których z uzasadnionych powodów zastrzeliła policja, w tym wymachującego maczetą i zagrażającego pasażerom agresora na kluczowej stacji Grand Central w ubiegłym miesiącu. To osiem uśmierceń rocznie.

Dla porównania w okresie 23 lat od 1997 do 2019 każdy rok zamknął się z nie większą niż pięć liczbą mordów, a średnia roczna wynosiła dwa zabójstwa. W jednym roku – 2017 – nie doszło tam do żadnego mordu.

Z tego, o czym piszę, nie trudno wyciągnąć wniosek, że przestępczość w metrze jest realnym problemem, a nie wymysłem ludzi z niego korzystających i prasy, która o niej informuje. W miejskim ratuszu urzęduje już trzeci z rzędu burmistrz, który bagatelizuje alarmujące statystyki. Bill de Blasio zwykł mówić, że środki masowego przekazu „sieją strach”, a Eric Adams sugerował, że to tylko „postrzeganie”. Obecny zarządca, Zohran Mamdani, twierdzi, że wszystko jest jak należy, gdy tymczasem przestępczość w metrze od początku tego roku, czyli od jego zaprzysiężenia, wzrosła o siedem procent.

Adams, pod wpływem gubernator Kathy Hochul, wysłał setki dodatkowych policjantów do patrolowania stacji i pociągów metra, a Mamdani podtrzymuje tę decyzję.

Ale zwiększona obecność mundurowych nie zagwarantuje bezpieczeństwa wszystkim użytkownikom systemu, potrzebna jest reforma postępowania z psychicznie chorymi i recydywistami, bo te dwie grupy w największym stopniu są odpowiedzialne za przestępstwa w metrze.

Jak policja aresztuje podejrzanego o akt kryminalny albo lekarze zalecają przeprowadzenie badania psychiatrycznego, nie są oni trzymani w więzieniu albo w szpitalu. Wypuszczani na wolność, wracają do przestępczego procederu.

Odpowiedzialny za zabicie Williamsa w marcu br. był aresztowany 15 razy.

Oskarżony o śmiertelne zepchnięcie ze schodów emerytowanego nauczyciela Falzone’a, Burke, był aresztowany cztery razy od lutego br., m.in. za użycie przemocy w kolejce podziemnej i za każdym razem był zwalniany. Policja przywiozła go do szpitala Bellevue w celu przeprowadzenia badania psychiatrycznego, po którym został puszczony wolno. Godzinę później dokonał morderczego aktu.

Z tego jest jeden wniosek – system opieki psychiatrycznej musi być naprawiony, ale jak to zrobić, kiedy nikt z rządzących nie chce przyznać, że należy także egzekwować przepisy przeciwko nielegalnej sprzedaży narkotyków, ich posiadania i zażywania.

Jest jeszcze jedna grupa stanowiąca potencjalne zagrożenie dla użytkowników metra: unikający płacenia za przejazd. Niskiego stopnia wykroczenie jest oznaką antysocjalnego zachowania. Dwa tygodnie temu policja ujęła nastolatka przeskakującego bramkę wejściową stacji na Coney Island. Po sprawdzeniu jego tożsamości okazało się, że jest poszukiwany za morderstwo dokonane na Times Square.

Jak wspomniałem wcześniej, nigdy w nowojorskim metrze nie czułem się bezpiecznie, teraz odczuwam jeszcze większe zagrożenie. Nie jestem pierwszy i jedyny.

Autor: Wiesław Cypryś

Autor zdjęcia: CC

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE