New York, NY
54°
Fair
7:21 am5:57 pm EST
Feels like: 52°F
Wind: 9mph ENE
Humidity: 62%
Pressure: 30.51"Hg
UV index: 2
12 pm1 pm2 pm3 pm4 pm
59°F
61°F
63°F
64°F
64°F
ThuFriSatSunMon
73°F / 59°F
72°F / 50°F
63°F / 48°F
64°F / 50°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Świat

Wybory w Izraelu nie wyłoniły wyraźnego zwycięzcy. Na ostateczne wyniki trzeba poczekać

28.10.2026

We wtorkowych wyborach parlamentarnych w Izraelu nie ma wyraźnego zwycięzcy. Likud premiera Benjamina Netanjahu prawdopodobnie zdobył najwięcej głosów, ale ani blok rządzący, ani opozycyjny nie uzyskał większości parlamentarnej. Spodziewane są długie negocjacje koalicyjne.

Sondaże trzech izraelskich stacji telewizyjnych wskazują na podobne wyniki. Blok przeciwników Netanjahu, skupiający ugrupowania od prawicy przez centrum po lewicę, na którego czele stoi były szef sztabu armii Gadi Ajzenkot, może zdobyć 52–53 mandaty w 120-osobowym Knesecie. Z kolei prawicowy obóz premiera obejmujący partie nacjonalistyczne i religijne – około 50.

Do utworzenia rządu potrzeba większości 61 mandatów. Niejednoznaczny wynik wyborów może oznaczać wielotygodniowe negocjacje koalicyjne. Taki impas działać będzie na korzyść Netanjahu, który do czasu powołania nowego rządu pozostanie premierem.

Kluczową rolę w powyborczych negocjacjach mogą odegrać partie reprezentujące arabskich obywateli Izraela, które według sondaży exit poll mogą zdobyć rekordowe 17–18 mandatów.

Tak wysoki wynik oznaczałby znaczące wzmocnienie reprezentacji palestyńskiej mniejszości w Knesecie. Dotychczas jednak oba główne bloki polityczne wykluczały współpracę koalicyjną z partiami arabskimi.

Po ogłoszeniu wyników prezydent Icchak Herzog przeprowadzi konsultacje z partiami parlamentarnymi, a następnie powierzy misję utworzenia rządu dowolnemu politykowi, który jego zdaniem ma największe szanse na zbudowanie większości.

Jeśli próby utworzenia koalicji zakończą się niepowodzeniem, na początku przyszłego roku mogą odbyć się kolejne wybory. Podobny impas doprowadził do pięciu głosowań między kwietniem 2019 a listopadem 2022 r.

77-letni Netanjahu sprawował urząd premiera przez niemal 19 z ostatnich 30 lat i wielokrotnie wychodził zwycięsko z kryzysów politycznych. Od 2009 r. jego przeciwnikom tylko raz udało się odsunąć go od władzy – w 2021 r. – jednak półtora roku później powrócił na stanowisko.

Netanjahu przystąpił do obecnych wyborów, mierząc się z trwającym od lat procesem pod zarzutami korupcyjnymi, oraz krytyką za zaniedbania służb bezpieczeństwa, które umożliwiły atak Hamasu 7 października 2023 r. Zginęło wówczas około 1200 osób, a 251 zostało uprowadzonych do Strefy Gazy.

Jego głównym rywalem był 66-letni Gadi Ajzenkot, były szef sztabu armii, który podczas wojny w Strefie Gazy stracił syna i dwóch bratanków. W kampanii podkreślał swoje doświadczenie wojskowe i prezentował twarde stanowisko w kwestiach bezpieczeństwa, a jednocześnie przedstawiał się jako polityk centrowy w sprawach wewnętrznych.

W kwestiach o największym znaczeniu dla społeczności międzynarodowej, takich jak polityka wobec Iranu, Palestyńczyków czy Libanu, stanowiska głównych rywali są zbliżone – opowiadają się oni za zakończeniem rządów Hamasu w Strefie Gazy i rozbrojeniem tej organizacji, również przy użyciu siły militarnej.

Polityków łączy także dążenie do osłabienia militarnego Iranu i uniemożliwienia mu zdobycia broni jądrowej. Największe partie żydowskie sprzeciwiają się również powstaniu niepodległego państwa palestyńskiego.

Chociaż wobec Netanjahu Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) wydał nakaz aresztowania w związku z zarzutami dotyczącymi zbrodni wojennych w Strefie Gazy, kwestia ta nie odgrywała istotnej roli w kampanii wyborczej. Zarzuty są w Izraelu powszechnie odrzucane, a większość mediów głównego nurtu poświęca im niewiele uwagi.

Wtorkowe wybory charakteryzowały się wyjątkowo wysoką frekwencją. Według Centralnej Komisji Wyborczej do godz. 20 zagłosowało ponad 74 proc. uprawnionych, najwięcej o tej porze od kilkudziesięciu lat i o około osiem punktów procentowych więcej niż w wyborach w 2022 r.

Na oficjalne wyniki głosowania trzeba będzie poczekać kilka dni. (PAP)

baj/ kj/

 

Lider opozycji wezwał Netanjahu do odejścia z polityki po nierozstrzygniętych wyborach

 

Lider izraelskiej opozycji Gadi Ajzenkot wezwał premiera Benjamina Netanjahu do odejścia z polityki, oceniając, że wyborcy opowiedzieli się za zmianą władzy. Według sondaży exit poll po wtorkowych wyborach parlamentarnych żaden z dwóch głównych bloków nie zdobył większości potrzebnej do utworzenia rządu.

– Społeczeństwo zagłosowało za zmianą. Zaufanie obywateli straciła koalicja, która poniosła klęskę. Izraelczycy opowiedzieli się przeciwko dalszym rządom Netanjahu – powiedział Ajzenkot po zamknięciu lokali wyborczych.

Wezwał premiera do zaakceptowania „wotum nieufności wyborców” i wycofania się z życia politycznego. Podkreślił, że przy tak wysokiej frekwencji, 77,7 proc., rozpisanie kolejnych wyborów byłoby błędem.

Ajzenkot zapowiedział utworzenie „syjonistycznego rządu”, który wprowadzi powszechny obowiązek służby wojskowej, doprowadzi do likwidacji Hamasu i będzie szanował wszystkie grupy społeczne.

Według sondaży exit poll zarówno blok przeciwników Netanjahu, skupiający ugrupowania od prawicy po lewicę, jak i prawicowy obóz premiera mogą zdobyć po około 50 mandatów w 120-osobowym Knesecie.

Partia Netanjahu, Likud, prawdopodobnie pozostanie największym ugrupowaniem, ale żadna ze stron nie uzyska większości 61 mandatów. Języczkiem u wagi mogą okazać się partie reprezentujące izraelskich Palestyńczyków.

Netanjahu nie skomentował jeszcze wyników sondaży exit poll. (PAP)

baj/wr/

 

Netanjahu wezwał po nierozstrzygniętych wyborach do utworzenia silnego, prawicowego rządu

 

Premier Izraela Benjamin Netanjahu wezwał podczas powyborczego nocnego wystąpienia do utworzenia silnego, prawicowego rządu. Swoją partię, Likud, określił jako najsilniejszą w kraju.

– Likud jest największą partią w Izraelu – podkreślił Netanjahu na wiecu powyborczym. Dodał, że czeka na „prawdziwe wyniki wyborów”,  a jego prawicowy blok zdobył „zdecydowaną większość” wśród wyborców żydowskich i „wszystkich, którzy popierają państwo”.

– Izrael stoi przed wyjątkową szansą historyczną – wraz z naszym partnerem, prezydentem (USA Donaldem) Trumpem – by raz na zawsze usunąć egzystencjalne zagrożenie, jakim jest Iran. Nie możemy jednak pozwolić, by ukryte motywy odciągnęły nas od tej świętej misji – powiedział.

Według sondaży exit poll po wtorkowych wyborach parlamentarnych żaden z dwóch głównych bloków – Netanjahu i jego przeciwników – nie zdobył większości potrzebnej do utworzenia rządu.

Po przeliczeniu ponad 50 proc. głosów blok Netanjahu może liczyć na 55 miejsc, opozycja – na 50, a partie arabskie – na 15 – przekazał portal Times of Israel, podkreślając, że wyniki będą się zmieniać w miarę postępu liczenia głosów. Wcześniejsze sondaże exit poll dawały obu głównym blokom po ok. 50 mandatów. Zarówno według exit poll jak i cząstkowych wyników Likud zdobył największe poparcie jako pojedyncza partia.

Wcześniej lider izraelskiej opozycji Gadi Ajzenkot wezwał premiera Benjamina Netanjahu do odejścia z polityki, oceniając, że wyborcy opowiedzieli się za zmianą władzy.

Choć przewidywane wyniki oznaczałyby porażkę dla Netanjahu i jego koalicji nacjonalistyczno-religijnej, impas może spowodować, że obecny premier pozostanie na stanowisku na czas negocjacji koalicyjnych lub nawet do czasu przeprowadzenia kolejnych wyborów – podkreśliła agencja Reutera.

Wtorkowe głosowanie było pierwszymi wyborami od ataku pod przywództwem Hamasu z 7 października 2023 r. i wynikających z niego wojen w Gazie, Libanie i Iranie.

Partie arabskie spoza dwóch głównych bloków mogłyby utrzymać równowagę sił. Jednak Ajzenkot przywódca opozycji i były szef armii, sugerował, że nie utworzy z nimi rządu, co komplikuje mu drogę do władzy.

Jak podała izraelska centralna komisja wyborcza, frekwencja wyniosła 77,7 proc. – był to najwyższy wynik od ponad dwóch dekad, o około 7 punktów procentowych wyższy niż w 2022 roku.

Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone w czwartek lub piątek – zaznaczył Reuters. Ze względu na rozdrobnienie izraelskiego systemu politycznego, mniejsze ugrupowania mogą odegrać kluczową rolę w negocjacjach koalicyjnych – procesie, który po poprzednich wyborach trwał niekiedy tygodniami, a nawet miesiącami. Jeśli żadnemu z bloków nie uda się sformułować rządu, konieczne może okazać się przeprowadzenie kolejnych wyborów. Ajzenkot sprzeciwił się takiemu rozwiązaniu, wskazując na wysoką frekwencję wyborczą. (PAP)

os/ adj/

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE