W poniedziałek wieczorem do Polski powróciło specjalnym samolotem 21 osób poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech. Pięć z nich trafiło do szpitali. W węgierskich placówkach hospitalizowanych jest nadal 18 osób. Spośród 12 ofiar udało się zidentyfikować siedem.
W poniedziałek członkowie polskiej delegacji odwiedzili cztery węgierskie placówki medyczne, w których przebywają ranni Polacy. W skład zespołu weszło trzech ratowników oraz trzech lekarzy: neurolog, ortopeda i anestezjolog. Decyzję o wysłaniu na Węgry polskiego samolotu specjalnego z przedstawicielami MSZ i służb medycznych podjął w niedzielę premier Donald Tusk. Medycy, we współpracy z lekarzami węgierskimi, mieli ocenić stan medyczny pacjentów pod kątem możliwości ich bezpiecznego transportu do kraju.
Wojskowy samolot z pierwszą grupą pacjentów wylądował w poniedziałek wieczorem na lotnisku w podrzeszowskiej Jasionce. Do kraju wróciło 21 poszkodowanych, choć początkowo przedstawiciele resortu zdrowia informowali, że do Polski na pokładzie poleci 22 pacjentów. Potem MSZ doprecyzowało, że jeden z nich zdecydował się na powrót z rodziną.
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul poinformowała na konferencji prasowej po wylądowaniu samolotu, że z grupy osób, które wróciły do kraju, pięć zostało przewiezionych do dwóch szpitali w celu dalszej hospitalizacji. Dodała, że ich życiu nic nie zagraża. Pozostałe 16 osób nie wymagało hospitalizacji, jednak, jak powiedziała szpital MSWiA jest przygotowany w razie, gdyby taka potrzeba wystąpiła.
Przekazała też, że na terenie czterech szpitali na Węgrzech hospitalizowanych jest wciąż 18 osób, a pięć zostało wypisanych i zabranych przez rodziny do Polski. Zaznaczyła, że jeżeli ich stan zdrowia na to pozwoli, zostaną transportowane do Polski.
Wcześniej, zastępca szefa Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej przy Ministerstwie Zdrowia Michał Hampel poinformował, że stan ośmiu pacjentów znajdujących się w szpitalu w Miszkolcu nie pozwala na przewiezienie ich do kraju. Trzech pacjentów musi pozostać w szpitalu w Egerze, jednak w kolejnych dniach będą zwalniani ze szpitala. Trzech pacjentów ze szpitala w Debreczynie – jak mówił – jest w stanie stabilnym, niezagrażającym ich życiu, a ich ewakuacja ma być organizowana w kolejnych dniach.
– Pozostałe dwie osoby, które zostają w tym momencie w szpitalu w Nyiregyhazie – ich stan nie jest na tyle poważny, aby zagrażał ich życiu – też prawdopodobnie będzie szansa na to, aby w kolejnych dniach byli ewakuowani i przeniesieni do szpitali w Polsce – powiedział Hampel.
Nadal trwa proces identyfikacji ofiar śmiertelnych. Dotychczas potwierdzono tożsamość siedmiu osób, a służby oczekują na protokoły dotyczące pozostałych pięciu ciał. Polska prokuratura nie potwierdziła, czy wśród 12 ofiar jest osoba niepełnoletnia.
Komenda policji regionu Borsod-Abauj-Zemplen poinformowała o wszczęciu postępowania przeciwko kierowcy autokaru, który przewoził Polaków z pielgrzymki do Medjugorje w Bośni i Hercegowinie. Zarzuca się mu zaniedbanie, które doprowadziło do katastrofy z udziałem wielu ofiar. We wtorek węgierska policja chce doprowadzić go przed sąd, który przedłuży mu areszt o 30 dni. Węgierscy śledczy przypuszczają, że zasnął on w trakcie jazdy.
Mężczyzna został przesłuchany, lecz nie złożył jeszcze wyjaśnień.
Śledztwo wszczęła też Prokuratura Okręgowa w Krośnie, zabezpieczono dokumenty organizatora wycieczki i przewoźnika. Jednocześnie wystosowała do strony węgierskiej europejski nakaz dochodzeniowy, w którym zawnioskowała o zabezpieczenie i dostarczenie dokumentacji dotyczącej tej katastrofy. Chodzi m.in o protokoły oględzin, sekcji zwłok, przesłuchań świadków, a także listy pasażerów i dokumentacji medycznej. Polska prokuratura zwróciła się także z prośbą o udział w oględzinach. Węgrzy wyrazili zgodę, a jeszcze w poniedziałek przeprowadzone miały zostać ponowne oględziny autokaru z udziałem polskiego prokuratora.
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek podkreślił w poniedziałkowym wpisie na X, że śledztwo ws. tragedii na Węgrzech jest traktowane priorytetowo i z najwyższą starannością procesową.
W związku z tragedią w poniedziałek w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim uczczono minutą ciszy pamięć ofiar wypadku. Flagi na gmachach urzędu opuszczono do połowy masztu. Samorządy z regionu zostały poproszone o wstrzymanie się z organizacją wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych.
Do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 w okolicy miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części tego kraju. Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli. 12 z nich zginęło. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny.
W minionych 25 latach na trasie do lub z Medjugorie doszło do czterech wypadków polskich autokarów z pielgrzymami. Zginęło w nich 45 osób. (PAP)
kblu/ mas/ wni/ sdd/ kcz/ ktl/