New York, NY
77°
Sunny
7:06 am6:17 pm EDT
Feels like: 77°F
Wind: 11mph W
Humidity: 68%
Pressure: 29.86"Hg
UV index: 0
7 pm8 pm9 pm10 pm11 pm
75°F
73°F
72°F
70°F
68°F
ThuFriSatSunMon
66°F / 59°F
75°F / 54°F
57°F / 43°F
59°F / 45°F
66°F / 50°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Polonia

Wystawa inna niż wszystkie

25.08.2026

„Struktury liniowe. Geometria stawania się” – to tytuł nietypowej wystawy jaką można oglądać w sali galeryjnej Centrum Polsko-Słowiańskiego na Greenpoince. Jej twórcą jest Marcin Lubera, polski artysta wizualny, rzeźbiarz i pedagog, którego prace mają hybrydowy charakter i balansują na granicy malarstwa, rzeźby, reliefu oraz instalacji konceptualnej. 

***

„Moja sztuka to nie jest spokojna kontemplacja. To rygorystyczny proces rozbierania świata na części pierwsze i składania go na nowo – z twardej płyty pilśniowej, surowej tektury introligatorskiej i precyzyjnie poprowadzonej linii. Wystawa 'Struktury liniowe. Geometria stawania się’ to nie obraz, który wisi na ścianie. To zestaw obiektów, które fizycznie zawłaszczają przestrzeń, wymagając od widza wejścia w relację z ich ciężkością, fakturą i cieniem” – napisał Marcin Lubera, w pięknie wydanym katalogu do ekspozycji, której wernisaż odbył się 13 sierpnia w galerii Centrum Polsko-Słowiańskiego na Greenpoince. Wystawa polskiego artysty, którą można oglądać do 13 września zawiera 36 prac odpowiednio przygotowanych i wyselekcjonowanych na nowojorski pokaz. Są one także ułożone w odpowiedniej kolejności i – jeśli się wpatrzymy w te obrazy i uwolnimy swoją wyobraźnię, to zauważmy, że – tworzą pewną opowieść. Również takie odczucie można odnieść analizując zawarte wśród nich dyptyki i tryptyki. Cała ekspozycja stanowi swoistą opowieść o życiu człowieka. Takie skojarzenie nasuwało się automatycznie po tym, jak podczas wernisażu, Marcin Lubera opowiadając o swojej twórczości podkreślił, że „nasze życie składa się z linii i figur geometrycznych, które nas wszędzie otaczają”. Bo przecież zarówno budowle, okna czy nawet telefony komórkowe mają kształty prostokątów, kwadratów, trójkątów, itp. Wystawę najlepiej rozpocząć od oglądania prac zainstalowanych na pierwszym panelu zawierającym kropki i kreski, które później się wydłużają. Można odnieść wrażenie, że jest to początek życia, które się rozwija. Kolejne obrazy mogą symbolizować różne losy i perypetie towarzyszące ludziom w trakcie dalszego życia. Natomiast końcowe prace, które są – o czym wspominał także ich twórca – inspirowane wiarą i teologią, w pewnym sensie symbolizują schyłek ludzkiego życia, kiedy to z reguły wiele osób bardziej zbliża się do Boga. Jedna z nich nosi nawet tytuł „Gloria Patri, et Filio, et Spiritui Sancto (Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu)”. A takich obrazów symbolizujących Trójcę Świętą jest kilka w tej końcowej części wystawy. Natomiast ostatni obraz zamykający całość ekspozycji, w dodatku zainstalowany na sztaludze, a nie na panelach, jak pozostałe prace, może symbolizować grób z kwiatami i zniczami, lub kolorowy rajski ogród. Wspomniane życie jest dodatkowo dostrzegalne na niektórych obrazach mających kilka faktur i warstw materiału, z którego zostały zrobione, lub zawierających dużą ilość linii i pasków, które w połączeniu z padającym na nie światłem sprawiają wrażenie jakby się ruszały. Oczywiście to wszystko, to tylko jedna z wielu możliwych interpretacji tej wystawy złożonej z obrazów stworzonych na bazie geometrii, kropek i kresek. „Linia to jest budulec moich prac. Czasami jest ona długa, a czasem to tylko centymetrowa, dwu- lub kilkucentymetrowa kreseczka. Niezależne od tego to wszystko traktuję jako linię” – podkreślił Marcin Lubera w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”. Dodał, że właśnie z tych kresek tworzących różne kompozycje wziął się tytuł tej wystawy „Struktury liniowe. Geometria stawania się”. 

W otwarciu wystawy uczestniczyli przedstawiciele władz CPS. Od lewej: wiceprezes CPS Zbigniew Solorz, dyrektor wykonawcza CPS Agnieszka Granatowska, artysta Marcin Lubera i kurator wystawy Janusz Skowron / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Nie wiedziałem jak nazwać te prace, które chciałem pokazać w Nowym Jorku i nagle, gdy się nad tym zacząłem zastanawiać z moją dziewczyną, zupełnie nieoczekiwanie pojawił się ten tytuł. Jest od odzwierciedleniem tego co robię, bo przecież tworzę swoje prace za pomocą kreski, ale też tymi liniami buduję pewną strukturę – wyjaśnił artysta. – Najciekawsze jest w tym to, że późnej Monika nawiązała kontakt z nowojorską firmą Structures, która została sponsorem tej wystawy. Tak więc to wszystko bardzo fajnie się zgrało” – wyjaśnił Marcin Lubera. 

Marcin Lubera opowiada o wystawie „Struktury liniowe. Geometria stawania się” / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jego prace są wykonane bardzo estetycznie i z ogromną precyzją, chociaż niektóre z nich mogą wyglądać na stosunkowo proste. To wszystko jest jednak bardzo dokładnie przez niego przemyślane. „Odwołuję się do pierwotnej formy wypowiedzi człowieka, która w dużej mierze została zatracona. Staram się pokazać ludziom pierwotny język oraz otaczającą nas – czy to w budowlach, czy różnych przedmiotach codziennego użytku – geometrię, która stała się tak powszechna i spłaszczona do zwykłych rzeczy, że nie zwracamy na nią uwagi. Podobnie jest z liniami. Przecież dzieci gdy się uczą rysować i pisać to najpierw stawiają różne kreski i figury geometryczne, np. jakieś koła, kwadraty itp. W takim kontekście ja swoimi pracami wracam do tej formy pierwotnej” – zaznaczył artysta. Prostota i estetyka przejawia się także w kolorystyce niektórych obrazów. Są one przede wszystkim czyste, klarowne i jednolite. „Kolor wprowadzam tylko po to żeby podbić linię. Bazuję na czystych kolorach, bez żadnych zabrudzeń, mimo że czasami tworzę własny odcień” – dodał Marcin Lubera. Tytuły swoich prac również powiązał z matematyką. Najczęściej, prócz słów stanowią one ciąg liczb zapisanych w formie różnych struktur np. „Composition 0306, 2022, 52.2×3.2 cm (20.6×1.3 in)”. Zapis ten zawiera wiele szczegółów dotyczących danej pracy, od roku powstania, poprzez jej wielkość, ilość kresek lub figur geometrycznych na niej zamieszczonych. Ta forma nazywania poszczególnych prac przez Marcina Luberę również jest przez niego dokładnie przemyślana. „Dla mnie liczby mają ogromne znaczenie. Niektóre mają symboliczne znaczenie jak chociażby: 3, 7, 14, 21. Wiele z nich stanowi odwołanie do teologii, do chrześcijaństwa. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że Stary Testament w dużym stopniu oparty jest na geometrii i liczbach. Dlatego też w moich pracach jest odwołanie do Trójcy Świętej. Nikt z nas nie wie jak naprawdę wygląda Bóg. Znamy różne obrazy i symbole w postaci oka czy trójkąta, jednak to każdy z nas musi sam zinterpretować i wyobrazić sobie Boga” – stwierdził artysta, który swoją wizję zawarł w niektórych pracach. 

Marcin Lubera na tle swoich prac / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Wernisaż wystawy „Struktury liniowe. Geometria stawania się”, której kuratorem jest znany polonijny promotor Janusz Skowron, cieszył się dużym zainteresowaniem polonijnej publiczności. Na otwarciu ekspozycji byli także przedstawiciele władz Centrum Polsko-Słowiańskiego, wiceprezes Zbigniew Solorz oraz dyrektor wykonawcza Agnieszka Granatowska. 

Dwa tryptyki, od których najlepiej zacząć oglądanie wystawy / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Cieszę się, że na wernisaż przyszły osoby, które interesują się sztuką. Było dużo polonijnych artystów, ludzi sztuki i nie tylko. To bardzo dobrze, bowiem ta wystawa jest inna niż wszystko, co do tej pory tutaj pokazywaliśmy, mimo że w tym miejscu swoje prace prezentowało bardzo dużo przeróżnych artystów – powiedział w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Janusz Skowron. Dodał, że jako kurator jest z niej bardzo zadowolony i cieszy się, że udało się w galerii Centrum Polsko-Słowiańskiego wystawić prace Marcina Lubery ponieważ – jak stwierdził – są one wyjątkowe. „Były sugestie dotyczące ich analogii do prac Janusza Kapusty, jednak są one troszeczkę inne i mają inną narrację. Może zbliża je geometria i K-dron, który on zawsze reklamował. Natomiast tutaj mamy inne spektrum. Jest oczywiście geometria czarno-biała i kolorowa, choć głównym tematem jest linia, która jest na każdej pracy. A te są wykonane bardzo estetycznie i perfekcyjnie. Uważam, że Marcin Lubera jest po prostu estetą, który do każdej pracy podchodzi bardzo emocjonalnie i ten kierunek, który wybrał konsekwentnie rozwija” – podkreślił Janusz Skowron. Polonijny artysta i zarazem promotor sztuki dodał, że ma nadzieję, że bryły i kształty manhattańskich wieżowców zainspirują polskiego artystę i po powrocie do kraju stworzy on kolejną serię prac, tym razem zdominowanych różnymi pionami, skosami i geometrią Nowego Jorku. 

Autor: Wojtek Maślanka

Prace, w których można odnaleźć nawiązanie do Trójcy Świętej / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK
Ostatnia praca wystawy, w którą można interpretować np. jako grób z kwiatami i zniczami lub jak rajski ogród / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK
Tryptyki na których dominują kreski / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE