New York
48°
Partly Cloudy
6:19 am7:33 pm EDT
17mph
61%
29.57
SunMonTue
70°F
73°F
72°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Polonia

Z wizytą u Krystyny Tomaszewskiej

27.02.2024
Krystyna Tomaszewska dba o prace męża wyeksponowane zarówno w ich domu, jak i w ogrodzie

Ella Wojczak

Jest piękny, chłodny, ale bardzo słoneczny dzień. W niedzielę, 4 lutego, odwiedzamy Krystynę Tomaszewską, wdowę po artyście Lubomirze Tomaszewskim.

Na tle błękitnego nieba od samego wjazdu na posesję pysznią się rzeźby mistrza. Wielki byk, postacie z parasolami, jeleń, koń w galopie i inne. A to tylko przystawka. Danie główne i deser ciągle przed nami. Otoczenie jest bardzo zadbane i przemyślane. Nawet podłoże to nie tylko zwykła trawa, lecz miękki zielony mech.

W progu domu wita nas gospodyni. Ta niewielkiego wzrostu osoba ma bardzo wyrazisty charakter i energię, którą zaskoczyłaby niejedną nastolatkę. Jestem tu razem ze swoją rodziną oraz Izabellą Laskowską, reprezentującą Fundację Kościuszkowską i Polish Theatre Institute in the USA. Jest z nami także dr Krzysztof Józef Boreyko, którego życiorys to temat na osobny artykuł.

Po starannie przygotowanym poczęstunku rozpoczynamy zwiedzanie domu i pracowni. Największe pomieszczenie jest duże, z ogromnymi oknami od podłogi do sufitu, przez które widzimy rzeźby rozstawione na trawniku za domem. W salonie, utrzymanym w nienagannym porządku, pysznią się prace pana Lubomira. Otoczone są wspaniałą roślinnością, których utrzymanie wymaga mnóstwa pracy i tzw. dobrej ręki. Na pianinie zauważamy kilka figurek ceramicznych, zaprojektowanych przez mistrza, a wyprodukowanych przez Fabrykę Porcelany w Ćmielowie. Nie muszę dodawać, że obecnie są one unikatowe i trudno je kupić, choć swego czasu produkowane były masowo. Dziś osiągają bardzo wysokie ceny.

Rzeźby Lubomira Tomaszewskiego w salonie…
… i w ogrodzie

Zwiedzaniu towarzyszą rozmowy. Toczymy dyskusję na temat życia i twórczości pana Tomaszewskiego, mówimy o sytuacji Polaków zamieszkałych w USA oraz ich zainteresowaniu kulturą i sztuką starego kraju.

Schodzimy schodami w dół i oglądamy drugą salę. Wszędzie rzeźby. Duże, mniejsze, wszystkie wyjątkowe. Na półce pyszni się zestaw „Ina”, który stal się jednym z bezpośrednich powodów emigracji pana Lubomira do Stanów Zjednoczonych.

Gdy słońce zaczyna chylić się ku zachodowi, wiemy, że to już czas pożegnania. Są takie momenty w życiu, które na zawsze zostaną w pamięci. Ta niedziela będzie jednym z nich. Wyjeżdżamy szczęśliwi, a razem z nami rzeźba Lubomira Tomaszewskiego zatytułowana „Stefania”, wykonana z drewna i miedzi smukła, kobieca sylwetka.

Serwis „Dorota” Lubomira Tomaszewskiego, zaprojektowany dla Fabryki Porcelany w Ćmielowie (1962), za który przyznano mu złoty medal na wystawie w Paryżu

***

Lubomir Tomaszewski urodził się 9 czerwca 1923 r. w Warszawie. Ukończył tamtejszą Akademię Sztuk Pięknych. Karierę rozpoczął w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. W Polsce jego twórczość stała się powszechnie znana, kiedy zaprojektował serwisy do kawy „Ina” i „Dorota”. W 1963 roku pokazane zostały one na Międzynarodowej Wystawie Zarządu Stowarzyszenia Projektantów Przemysłowych w Paryżu. Tam autor został zauważony przez rodziny Rosenthalów i Vanderbiltów. W 1966 r. zdecydował się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych. W sylwestra1973 r. poznał przyszłą żonę Krystynę. Zamieszkali w Easton w stanie Connecticut, gdzie spędzili razem życie, aż do śmierci pana Lubomira w 2018 r. Jako rzeźbiarz Lubomir Tomaszewski odniósł wielki sukces. Jego prace, wykonane głównie z drewna, miedzi i kamieni, są monumentalne i spektakularne.

Lubomir Tomaszewski otrzymał w 2016 roku zaszczytny tytuł Wybitnego Polaka poza granicami Polski; obok statuetki jedna z charakterystycznych figurek artysty

ZDJĘCIA: ELLA WOJCZAK

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY

baner