Przypisywanie jednemu z ojców założycieli USA Benjaminowi Franklinowi pomysłu zmiany czasu to jeden z najbardziej utrwalonych mitów. Inna teoria spiskowa związana z przesunięciem wskazówek w zegarach wiążą się z rzekomą bankową godziną widmo, w którym dokonywane są „niewidzialne obroty”.
W nocy z 24 na 25 października br. nastąpi zmiana czasu z letniego na zimowy. Oznacza to cofnięcie o godzinie trzeciej wskazówek zegarów na godzinę drugą. Powrót do czasu letniego nastąpi 27 marca 2027 r.
Pomysł zmiany czasu przypisywany jest Benjaminowi Franklinowi i wiązany jest z jego esejem satyrycznym pt. „Projekt ekonomiczny” opublikowanym anonimowo na łamach „Dziennika Paryskiego” w 1784 r.
Amerykański mąż stanu, mieszkający wówczas we Francji, wyraził swoje zaskoczenie wczesnym wschodem słońca. W tekście zażartował, że używanie naturalnego światła zamiast świec mogłoby zaoszczędzić Paryżanom duże pieniądze. Wśród jego absurdalnych pomysłów znalazło się m.in. opodatkowanie okiennic, ograniczenie używania świec oraz odpalanie armat o wschodzie słońca, których huk miałyby budzić ludzi.
W rzeczywistości – jak wskazuje serwis Deutsche Welle – pierwszym, który wpadł na pomysł zmiany czasu był Nowozelandczyk George Vernon Hudson, pracownik poczty i entomolog-amator. W 1895 r. przed towarzystwem filozoficznym Wellington Philosophical Society przedstawił on założenie, że cofnięcie czasu o dwie godziny latem pozwoliłoby wykorzystać światło dzienne do pracy, a także wypoczynku, w tym do gry w krykieta, jazdę na rowerze czy zajmowanie się ogrodem. Pomysł ten nie wszedł w życie, ale uważa się to za podwaliny zmiany czasu na świecie.
Dekadę później brytyjski budowniczy William Willett wpadł na ten sam pomysł, który przedstawił w broszurze „Marnowanie światła dziennego”. Mimo że zyskał on poparcie ze strony m.in. przyszłego premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla i pisarza Arthura Conan Doyle’a, to parlament wielokrotnie odrzucał propozycję.
Pierwszymi krajami, które oficjalnie wprowadziły zmianę czasu, były Niemcy oraz Austro-Węgry w 1916 r. Decyzja ta wiązała się z planem oszczędzania energii, przede wszystkim węgla, by móc kontynuować wojnę. Jeszcze w tym samym roku w ślad za nimi poszła Wielka Brytania, Francja, a dwa lata później USA. Warto podkreślić, że nie były to stałe zmiany, lecz tymczasowy środek na czas I wojny światowej.
Jednak Brytyjczycy i Francuzi utrzymali przedstawianie zegarków na okres międzywojenny. W Polsce zmiana czasu nastąpiła tylko raz, w 1919 r. Potem z niej zrezygnowano aż do 1977 r., od kiedy to przesuwamy wskazówki co roku.
Jedna z najczęściej przytaczanych historii związanych ze zmianą czasu dotyczy amerykańskiego przemysłu cukierniczego i Halloween. Michael Downing, w swojej książce „Spring Forward: The Annual Madness of Daylight Saving Time”, wydanej w 2005 r. stwierdził, że lobby cukiernicze odegrało znaczącą rolę w przesunięciu powrotu do czasu zimowego na okres po Halloween. Producenci mieli bowiem uważać, że dodatkowa godzina światła dziennego na zbieranie słodkich podarków przez dzieci wyraźnie pobudzi sprzedaż ich produktów.
Autor cytowany przez „New York Times” w 2007 r. twierdził, że w latach 80. przedsiębiorcy umieszczali dynie wypełnione słodyczami na siedzeniach samochodów należących do amerykańskich senatorów, by tylko wpłynąć na ich decyzję. Jak ustalił wówczas dziennik, przemysł cukierniczy, a także strona rządowa zakwestionowały taką wersję wydarzeń.
W rzeczywistości w 2005 r. wraz z ustawą Energy Policy Act przesunięto koniec czasu letniego na pierwszą niedzielę listopada. Zmiana ta weszła w życie w 2007 r. Od tamtej pory Halloween w USA oficjalnie odbywa się w czasie letnim.
Ze zmianą czasu z letniego na zimowy wiąże się także teoria spiskowa mówiąca o tzw. bankowej godzinie widmo. Jej zwolennicy twierdzą, że międzynarodowy system bankowy wykorzystują przesunięcie wskazówek z godz. 2 na godz. 3 w nocy, by rzekomo transferować środki na rynki azjatyckie czy rynki kryptowalut, generując tym samym zyski, które mają trafiać do instytucji finansowych, a nie do klientów detalicznych.
W rzeczywistości zmiana czasu zachodzi w nocy z sobotę na niedzielę, kiedy to główne światowe giełdy m.in. w Tokio, Londynie czy na nowojorskim Wall Street są zamknięte. Także międzynarodowe systemy rozliczeniowe są w tym czasie nieaktywne. W związku z tym nie ma możliwości obracania kapitałem na tradycyjnych rynkach, gdyż w tych godzinach nie są prowadzone rozliczenia. (PAP)
mzb/ pś/