New York, NY
57°
Fair
7:25 am5:53 pm EST
Feels like: 57°F
Wind: 0mph E
Humidity: 42%
Pressure: 30.44"Hg
UV index: 0
8 pm9 pm10 pm11 pm12 am
55°F
55°F
54°F
52°F
52°F
SunMonTueWedThu
64°F / 50°F
70°F / 54°F
73°F / 55°F
73°F / 63°F
73°F / 64°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Świat

Zdaniem Trumpa żołnierze NATO w Afganistanie „trzymali się z tyłu”. W misjach brało udział 33 tys. Polaków. MON komentuje

23.01.2026

Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek w Fox News, że Ameryka nigdy nie prosiła NATO o pomoc, a wojska Sojuszu w Afganistanie pozostawały „trochę z tyłu”. Operacja w Afganistanie, w której wzięło udział ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników wojska, była efektem uruchomienia przez USA art. 5 NATO.

Prezydent Trump powiedział w rozmowie z telewizją Fox News, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO. – My nigdy ich nie potrzebowaliśmy. My nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy – mówił Trump. Według niego wojska NATO podczas misji w Afganistanie trzymały się „trochę z tyłu” i „trochę z dala od linii frontu”. Jak dodał, Ameryka była bardzo dobra dla Europy i wielu innych państw, ale droga współpracy musi być dwukierunkowa.

Po zamachach 11 września 2001 r. Sojusz Północnoatlantycki po raz pierwszy i dotychczas jedyny powołał się na artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego – mówiący o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników – choć formalnie misja nie była prowadzona na podstawie tego artykułu.

Do Afganistanu, obok sił Stanów Zjednoczonych, wkroczyły wojska wielu państw NATO, w tym Polski.

Polska poparła rozpoczętą w 2001 r. przez USA operację Enduring Freedom, a w 2002 r. wydzieliła do niej kontyngent złożony z żołnierzy jednostki specjalnej GROM, saperów i logistyków. Także w 2002 r. Wojsko Polskie wydzieliło pierwszą, 300-osobową grupę do dowodzonych przez NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa – ISAF. W 2007 r. Polska zwiększyła swoje zaangażowanie i przejęła odpowiedzialność za dwie afgańskie prowincje. W szczytowym okresie polski kontyngent wojskowy w Afganistanie liczył ponad 2,5 tys. żołnierzy. Pod koniec 2014 r. – kiedy kończyła się misja ISAF – koszty polskiej obecności wojskowej w Afganistanie przekroczyły 6 mld zł. Po zakończeniu misji ISAF Polacy włączyli się w kolejną natowską misję – Resolute Support o charakterze doradczo-szkoleniowym. Ostatnia, 13. zmiana PKW liczyła maksymalnie 400 żołnierzy i pracowników.

Przez prawie 20 lat w misji uczestniczyło ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej; poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym.

W początkowej fazie do zadań PKW – obok ochrony obiektów kluczowych np. lotniska w Kabulu – należało przygotowanie i zabezpieczenie terenu do działań sił międzynarodowych. Prace inżynieryjne i logistyczne obejmowały m.in. budowę infrastruktury (mosty i drogi) oraz szczególnie niebezpieczne rozminowywanie terenu oraz wyszukiwanie i zwalczanie improwizowanych ładunków wybuchowych (IED).

Wraz ze zmieniającą się sytuacją rozwinięto misję stabilizacyjno-szkoleniową, której polscy żołnierze pomagali Afgańczykom m.in. w przygotowaniu i obsadzaniu kluczowych posterunków afgańskich policjantów, szkoleniu i przygotowaniu lokalnej administracji (pomoc w szkoleniu i późniejszym funkcjonowaniu administracji na szczeblu prowincji i dystryktów), przeciwdziałaniu korupcji i zapewnieniu bezpieczeństwa społecznościom lokalnym (ochrona przed atakami rebeliantów, pomoc w realizacji programów pomocowych MSZ i USAID), ochrona i realizacja projektów i akcji humanitarnych w celu odbudowy i dalszego rozwoju społeczno-ekonomicznego. Żołnierze z PKW rozdysponowali pośród lokalnej ludności setki ton materiałów pomocowych takich jak: leki, żywność, ubrania, wyprawki szkolne dla dzieci czy podstawowe narzędzia rolnicze.

Ostatni etap działalności PKW skupiał się na priorytetach związanych z przygotowaniem i umożliwieniem Afgańczykom prowadzenia w pełni samodzielnej działalności na wysokich szczeblach (ministerstwa, dowództwa korpusu). Te działania miały charakter doradczy i pomocowy.

Były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii Mark Sedwill powiedział w czwartek w „The Times”, że mimo iż USA wzięły na siebie największy ciężar tamtych operacji, to Wielka Brytania i Dania miały wyższy wskaźnik ofiar niż Amerykanie.

NATO określa tę misję jako jedną z największych koalicji w historii oraz najdłuższą i najtrudniejszą misję Sojuszu. W szczytowym okresie siły ISAF liczyły ponad 130 tys. żołnierzy z 50 krajów NATO i krajów partnerskich. (PAP)

wm/ bst/ ktl/

Szef MON: ofiara polskich żołnierzy na misjach nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana

Wojsko Polskie ramię w ramię z sojusznikami brało udział m. in. w misjach w Afganistanie i Iraku – podkreślił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że ofiara polskich żołnierzy nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana.

„Polska zawsze była, jest i będzie odpowiedzialnym i wiarygodnym sojusznikiem, który w momencie kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo staje w jego obronie. Wojsko Polskie ramię w ramię z sojusznikami brało udział m. in. w misjach w Afganistanie i Iraku. Jest obecne dziś w misjach i operacjach prowadzonych przez NATO” – zaznaczył szef MON w piątkowym wpisie na X.

Jak podkreślił, „tragiczne momenty, kiedy ginęli nasi żołnierze pokazały, że w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego, bezpieczeństwa Polski jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę”. „Ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Polska to wiarygodny i sprawdzony sojusznik i nic tego nie zmieni” – oświadczył Kosiniak-Kamysz.

W środę podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos prezydent USA Donald Trump krytykował NATO i stwierdził, że jego kraj nie czerpie żadnych korzyści z sojuszu. W czwartek w wywiadzie dla FOX News amerykański przywódca przyznał, że NATO nie jest już „ulicą jednokierunkową”. Trump powtórzył jednocześnie, że ma wątpliwości, czy sojusznicy przyszliby Ameryce z pomocą i bagatelizował pomoc NATO podczas wojny w Afganistanie, która była jedynym w historii przypadkiem wykorzystania artykułu 5. o wzajemnej obronie.

– Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu. Ale byliśmy bardzo dobrzy dla Europy i wielu innych krajów – mówił prezydent USA. – To musi być droga dwukierunkowa i (…) teraz to naprawdę działa w obie strony – ocenił.

Art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, mówiący o wspólnej obronie i reakcji na atak na jedno z państw członkowskich, został do tej pory uruchomiony raz – przez USA po zamachach z 11 września 2001 r. W następnych latach sojusznicy USA zaangażowali swoje wojska w wieloletnie misje m.in. w Iraku i Afganistanie, wspierając Amerykanów w tzw. wojnie z terroryzmem. Siły USA na Bliskim Wschodzie otrzymały także wsparcie ze strony Wojska Polskiego.

Przez prawie 20 lat w misji w Afganistanie brało udział ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej; poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym. W misji w Iraku, między 2003 a 2008 rokiem brało udział ponad 15 tys. polskich żołnierzy; zginęło 22 z nich.(PAP)

mml/ rbk/

W. Brytania/ Politycy krytykują Trumpa za słowa, że żołnierze NATO w Afganistanie „trzymali się z tyłu”

Politycy wszystkich głównych partii w Wielkiej Brytanii wyrazili w piątek oburzenie słowami prezydenta USA Donalda Trumpa, jakoby żołnierze z innych państw NATO podczas operacji w Afganistanie „trzymali się trochę z tyłu”. Przypominają, że w kraju tym zginęło 457 brytyjskich żołnierzy.

– Prezydent (Trump) nie miał racji, umniejszając rolę żołnierzy, w tym sił brytyjskich. W Afganistanie zginęło 457 brytyjskich żołnierzy, a wielu zostało rannych. Wielu z nich odniosło obrażenia, które zmieniły ich życie. Ich poświęcenie i poświęcenie innych miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa i były odpowiedzią na atak na sojusznika – oświadczył rzecznik brytyjskiego premiera Keira Starmera.

„NATO-wski artykuł 5. (o zobowiązaniu państw Sojuszu do wzajemnej obrony w razie ataku na jedno z nich – PAP) został uruchomiony tylko raz (po zamachach na USA z 11 września 2001 roku – PAP). Wielka Brytania i sojusznicy z NATO odpowiedzieli na wezwanie USA. Ponad 450 brytyjskich żołnierzy straciło życie w Afganistanie. Ci brytyjscy żołnierze powinni być pamiętani jako bohaterowie, którzy oddali życie w służbie naszemu narodowi” – napisał na platformie X minister obrony John Healey.

Emily Thornberry, laburzystowska szefowa parlamentarnej Komisji Spraw Zagranicznych, o słowach Trumpa powiedziała, że to obraza dla rodzin poległych i „znacznie więcej niż pomyłka”. – Jak śmiał twierdzić, że nie byliśmy na pierwszej linii frontu, jak śmiał? Zawsze byliśmy tam, gdzie Amerykanie nas potrzebowali, zawsze tam byliśmy – powiedziała w rozmowie ze stacją BBC.

Liderka opozycyjnej Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch nazwała słowa Trumpa „kompletnym nonsensem”. „Twierdzenie Trumpa, że sojusznicy NATO »nie byli na pierwszej linii frontu« w Afganistanie, jest kompletnym nonsensem. Brytyjscy, kanadyjscy, NATO-owscy żołnierze walczyli i ginęli u boku Stanów Zjednoczonych przez 20 lat. To fakt, nie opinia. Ich poświęcenie zasługuje na szacunek, a nie znieważanie” – napisała na X.

Robert Jenrick z prowadzącej w sondażach prawicowo-populistycznej partii Reform UK – której lider Nigel Farage ma zazwyczaj dobre stosunki z Trumpem – określił słowa amerykańskiego prezydenta jako „obraźliwe i nieprawdziwe”. Lider Liberalnych Demokratów Ed Davey przypomniał na X, że Trump sam pięciokrotnie uniknął służby wojskowej, i zapytał, „jak śmie (on) kwestionować ofiarę (żołnierzy NATO poległych w Afganistanie – PAP)”.

Najostrzej wypowiedź Trumpa skrytykował poseł tej ostatniej partii Josh Babarinde, który napisał na X: „Donald Trump może się pier… Każdy, kto wyśmiewa, poniża lub bagatelizuje poświęcenie brytyjskich żołnierzy, nie jest przyjacielem naszego narodu. Stany Zjednoczone są historycznym przyjacielem Wielkiej Brytanii – ten facet nim nie jest”.

W czwartek Trump powiedział w rozmowie z telewizją Fox News, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO. – My nigdy ich nie potrzebowaliśmy. My nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy – mówił. Według niego wojska NATO podczas misji w Afganistanie „trzymały się trochę z tyłu” i „trochę z dala od linii frontu”. Jak dodał, Ameryka była bardzo dobra dla państw Europy i wielu innych, ale droga współpracy musi być dwukierunkowa.(PAP)

bjn/ akl/

Tagi trump

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE