New York, NY
66°
Fair
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 66°F
Wind: 3mph ENE
Humidity: 47%
Pressure: 30.2"Hg
UV index: 2
5 pm6 pm7 pm8 pm9 pm
64°F
63°F
63°F
61°F
61°F
FriSatSunMonTue
77°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 48°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Wywiady
Polonia

Zuzanna Ducka: Wybrzeże Maine pokochałam od pierwszego wejrzenia

17.05.2026

Zuzanna Ducka to utalentowana polska śpiewaczka i aktorka, absolwentka Wydziału Wokalno – Aktorskiego Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi. Ukończyła również polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, ze specjalizacjami literaturoznawstwo i animacja kultury. Koncertowała z chórem Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu, współpracowała z zespołami La Tempesta i The Gabrielli Consort and Players. Brała udział w tournée Opery Polskiej, występując na scenach wielu krajów Europy. Obecnie koncertuje w Nowy Jorku i New Jersey, prezentując repertuar od baroku i klasyki po jazz, musical i muzykę rozrywkową.

Z artystką rozmawiamy przed koncertem „Petersburski Muzyka Tradycja Historia i Miłość”, który odbędzie się 30 maja w Centrum Polsko-Słowiańskim na Greenpoincie w Nowym Jorku.

***

Jakie były najwcześniejsze impulsy, które skierowały Cię ku muzyce i scenie oraz jak przebiegała Twoja edukacja – które szkoły, pedagodzy lub doświadczenia ukształtowały Twój warsztat wokalny i artystyczną wrażliwość?

Scena jest bez wątpienia zaledwie jedną z moich życiowych dróg. Za dużo jest wspaniałych rzeczy, które można w życiu robić, żebym miała ograniczać się jedynie do śpiewu. A śpiewałam od dziecka. Już jako mała dziewczynka brałam udział w konkursach wokalnych, nagrałam nawet płytę z lokalnym zespołem, a następnie ukończyłam Szkołę Muzyczną II st. im. Fryderyka Chopina w Warszawie – słynną Bednarską, w klasie śpiewu solowego prof. Bożeny Betley. W międzyczasie uznałam, że czas podążyć za moją kolejną pasją – literacką. Dlatego zdecydowałam się na studia polonistyczne na UW. Wspaniały czas! Oczywiście nie mogłam zostawić śpiewu – po wygraniu jednego z ogólnopolskich konkursów wokalnych dostałam się bez egzaminów na Akademię Muzyczną w Łodzi do klasy prof. Katarzyny Rymarczyk. I tu okazało się, że mam kolejny talent – tym razem…logistyczny (śmiech). Studiując jednocześnie – dziennie! w Łodzi i Warszawie znałam na pamięć rozkład autobusów, tramwajów i pociągów. Jak ja to wszystko ogarnęłam – po drodze otrzymując stypendia na obu uczelniach – nie wiem! Dodam jeszcze, że w weekendy pracowałam, udzielając korepetycji i ucząc śpiewu. Jednym słowem studia był to dla mnie wspaniały, rozwijający maraton a ludzie, których spotkałam na mojej drodze, doświadczenia sceniczne, naukowe i literackie zostali w moim sercu i pamięci.

Jak wyglądały Twoje początki w Stanach Zjednoczonych? Jak to się stało, że tu zamieszkałaś i gdzie zaczynałaś swoją karierę artystyczną?

Do USA przyjechałam niemal 20 lat temu. Z miłości. Nie do kraju – jestem patriotką i zdecydowanie widziałam swoją przyszłość w ojczyźnie. Swojego męża poznałam w Polsce, przyjechałam w swoim mniemaniu na chwilę by go odwiedzić w Stanach i już tutaj zostałam. Dość szybko rozpoczęłam pracę w obydwu moich zawodach – śpiewałam w polskich kościołach, dołączyłam do amerykańskiego chóru Schola Cantorum of Hudson, występowałam w spektaklach Polskiego Instytutu Teatralnego, byłam nauczycielką, a przez jakiś czas także dyrektorką w polskiej szkole. Byłam również producentką i prowadzącą w telewizji Nowego Dziennika oraz pisałam do polonijnych gazet – w tym do ND. Szczególne miejsce w moim artystycznym sercu ma wspaniała, nieodżałowana Nina Polan, twórczyni i wieloletnia dyrektor Polskiego Instytutu Polonijnego – to dzięki niej rozpoczęłam współpracę z Polskim Instytutem Teatralnym, która właściwie trwa do dziś. Przy okazji wspomnę, że następczyni Niny, Izabela Laskowska wspaniale i godnie dzierży ten „kaganek polonijnej oświaty” jakim jest Polish Theater Institute.

Z tego co wiem, mieszkasz w New Jersey, ale masz również dom w Maine. Za co kochasz ten stan? I jak wygląda Twoje życie, kiedy jesteś tam?

Mieszkam w północnym New Jersey – mamy tu wspaniałe góry, lasy i jeziora. Jednak miejsce na ziemi, które pokochałam od pierwszego wejrzenia, to wybrzeże Maine. Mam ogromne szczęście mieć tam letni domek, w którym już od kilku lat spędzamy całą rodziną letnie miesiące. W Maine nie ma nudy, jest przecież ocean, są rzeki, jeziora, przepastne lasy, czyste powietrze… więc latem wsiadamy w kajaki albo żeglujemy po Penobscot Bay. Maine ma także ciekawą scenę artystyczną – dużo tu koncertów na świeżym powietrzu, organizowane są letnie obozy muzyczne, festiwale i przeglądy. No i nie zapominajmy, że Maine uważany jest za eldorado dla wielbicieli antyków, a także wszelkiego rodzaju staroci z duszą.

Występujesz obecnie w spektaklu muzycznym „Petersburski Muzyka Tradycja Historia i Miłość”. To przedstawienie zorganizowane przez Polish Theatre Institute in the USA w reżyserii Izabelli Laskowskiej. Czy bliska jest Ci muzyka i klimat okresu międzywojennego w Polsce?

Oczywiście – jak już pewnie zauważyłaś, ciekawi mnie wszystko, co związane jest z troszkę dalszą przeszłością. Wychowałam się – podobnie jak zdaje się większość Polaków – na piosenkach autorstwa genialnego duetu Petersburski – Włast. „Ta ostatnia niedziela”, „Niebieska chusteczka” , „Tango Milonga” – przecież każdy zna te utwory! I nawet jeśli nie pamięta tytułów ani nie zna kompozytora, to mogę się założyć, że dobrze pamięta melodie. Sam Jerzy Petersburski to człowiek, który moim zdaniem stworzył muzyczny klimat przedwojennej Warszawy i jednocześnie wywarł niesamowity wpływ na to, jak obecnie postrzegamy kulturę polskiego międzywojnia – ta klasa, ten szarm, ten dowcip. To wszystko możemy dziś usłyszeć, odnaleźć w piosenkach. Jestem bardzo szczęśliwa i naprawdę czuję się wyróżniona, że Izabella zaprosiła mnie do tego projektu. Za warstwę muzyczną spektaklu odpowiada wspaniały pianista i aranżer Pablo Zinger – znany nowojorski artysta polskiego pochodzenia związany z PTI od wielu lat, któremu, jako wychowanemu w Urugwaju, bliskie są rytmy tanga, tak bardzo ukochane przez Petersburskiego. W naszym spektaklu Pablo występuje z nami na scenie jako akompaniator i zapewniam, że słuchanie jego gry na żywo to prawdziwa gratka, Pablo to wirtuoz i mistrz fortepianu, który pod jego palcami brzmi lepiej niż niejedna orkiestra. Chcę także wspomnieć o znakomitych śpiewających aktorkach, z którymi miałam przyjemność spotkać się w tym projekcie. Są to Krystyna Tyszkiewicz, Dominika Handzlik i Marta Jonik. Praca z nimi to czysta radość. To niezwykle utalentowane artystki, a ich fenomenalne, pełne pasji, wzruszenia i humoru interpretacje utworów Petersburskiego sprawiają, że podczas ich występów naprawdę czujemy się tak, jakbyśmy przenieśli się w czasie do przedwojennego warszawskiego kabaretu!

Ella Wojczak

Polish Theatre Institute in the USA

Całą rozmowę możecie przeczytać w najnowszym wydaniu „Nowego Dziennika. Gorąco polecamy!

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE