Dzięki wstępnemu porozumieniu przedstawicieli związku zawodowego pracowników budynków mieszkalnych w Wielkim Jabłku z właścicielami nieruchomości, ostatecznie nie doszło do największego strajku w branży od 35 lat. Strajk mógł dotknąć nawet 1,5 miliona mieszkańców miasta Nowy Jork.
Porozumienie pomiędzy związkiem zawodowym reprezentującym 34 tys. pracowników a właścicielami nieruchomości zakończył się tuż przed wygaśnięciem umów, co miało nastąpić o północy w poniedziałek, 20 kwietnia.
Związkowcy wynegocjowali podwyżki średniego wynagrodzenia z ok. 62 tys. do 71 tys. dolarów w ciągu 4 kolejnych lat oraz zwiększenie świadczeń emerytalnych o 15 proc. Właściciele nieruchomości wprowadza także szkolenia przyspieszające awans płacowy nowych pracowników.
Właściciele wycofają się ponadto z pomysłu wprowadzenia składek na ubezpieczenie zdrowotne dla pracowników oraz zrezygnują z tworzenia nowej, gorzej opłacanej kategorii pracowników.
Obie strony zadeklarowały wzięcie pod uwagę obecnej sytuacji ekonomicznej przy stawianiu żądań. Właściciele nieruchomości wskazywali w szczególności na rosnące koszty własne, pracownicy zaś – na rosnące koszty życia w Wielkim Jabłku.
Strajkowi udało się zapobiec w ostatniej chwili. Gdyby doszedł do skutku, byłby pierwszym od 1991 roku. Tamten trwał blisko dwa tygodnie.
Red. JŁ